Nie wiedziałem, że on nie żyje.. Specjalnie go nawet nie lubiałem. Szczerze mówiąc to go nie znosiłem.. Grał takich przepraszam za wyrażenie "ciotowatych" typków zawsze. A był nawet zaręczony z M. Streep.. Któż by pomyślał.
Trochę mi teraz przykro, bo nabijałem się z niego.. Począwszy od roli Frederica w Ojcu.....
Jestem pewny, ze gdyby John teraz żył zaliczałby się do czołówki światowego aktorstwa i mówilibyśmy o nim jak o Alfredzie Pacino, Robercie De Niro czy o Jacku Nicholsonie... A przdewszystkim ożeniłby się z Meryl Streep z którą był w związku w swoich ostatnich dnaich. Tworzyliby najbardziej utalentowaną parę w...
Grał przeróżne role. Te z ojca chrzestnego mimo że małe wgniatały w fotel. Zauważcie że umiał wykorzystać każdą sekundę jaką mu dano na ukazanie prawdziwej gry aktorskiej. Myślę że scena kiedy postrzelono Marlona Brando jest kapitalna, jego emocje, zachowanie, gesty ... tego nie można opisać. Facet miał potencjał....