Bezurodzie, beztalencie, bez wyrazu i osobowości; zastanawiam się jaki „wujek” mu to ułatwił; ostatnio mnie mdli, bo wszędzie on; i wcale nie dlatego że może jest wybitny albo przynajmniej dobry; jak go oglądam czuję się zażenowana :(
Świetny aktor młodego pokolenia. Jeden z lepszych ostatnich lat. Już fajnie zagrał w "Małym Manhattanie", a z roli na rolę coraz lepiej. Najlepiej zagrał w "Igrzyskach Śmierci". Rola Peety była dla niego stworzona. Jako fan książki nie zawiodłem się jego odtworzeniem Peety.