Tytułową bohaterką nowego filmu Medema jest młoda dziewczyna, która razem ze swoim ojcem hipisem mieszka na Ibizie. Dziewczyna, początkująca malarka, musi jednak opuścić sielską wyspę i przenieść się do Madrytu, gdzie łatwiej jej będzie zrobić karierę. Razem z nią podróżujemy w czasie – widzimy cztery lata z jej życia, okres pomiędzy 18 a 22 urodzinami. Odliczając kolejne dni jak w hipnozie Anna udowodni, że jej istnienie jest tak naprawdę ciągiem dalszego życia innych młodych kobiet, które zginęły tragicznie, każda w wieku 22 lat. Teraz stały się częścią jej nieświadomej pamięci, częścią chaosu, który z dnia na dzień pochłania ją coraz mocniej.
Zdesperowany Jota (Nancho Novo) ma zamiar popełnić samobójstwo. Pewnej letniej nocy stoi na nadmorskim molo i rozpaczliwie szuka odwagi, aby zrobić ten ostateczny krok. Nagle jednak staje się świadkiem wypadku - skuter wjeżdża na molo, rozbija barierki i z dużej wysokości spada na plażę. Ofiarą jest młoda i piękna kobieta. Jota wiezie ją do szpitala i rejestruje jako swoją dziewczynę...