A jednak

Jak nie przepadałam za nim w żadnym filmie, który miałam okazje obejrzeć z jego udziałem, tak " Co
jest grane, Davis" Zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie.
Mała rola, gra trochę takiego rozciapcianego marzyciela, którego żona-dziewczyna zdradza, ale
udowodnił, że może i zagrać taką postać. Bez durnych min "żigolo", bez sztucznego zachowania.
A co najbardziej mnie zaskoczyło? Jego duet z Carey Mulligan. Doskonale stworzony klimat.

2

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: