Dla mnie zdecydowanie najlepszy postPRLowski aktor.

Mistrzowie poprzedniej epoki już, niestety, się wykruszają i w zalewie miernych gwiazdeczek i aktorzyków błyszczy on zdecydowanie. Ostatnio stwierdziłem, że dorobił się u mnie "oglądania filmu bo gra tam Dorociński". Kiedyś zasługiwali na to Linda, Gajos, Englert i wielu innych, z których większości już wśród nas nie ma. Teraz ich miejsce zajął u mnie Marcin D. Mam nadzieję, że będzie tak trzymał:-)

10

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: