Uwazam ze to zniewaga obsadzac kogos z jego talentem w takim marnym epizodzie jak w Psach, dubbing- jak uslyszalem
Banzai to niewiedzialem ze w czlowieku moze byc tyle wigoru, byl boski. Zawsze widzialem go w rolach twardych amantow
ale jak zobaczylem go goscinnie w Teraz albo nigdy, zauwazylem ze ma talent do roli...
Szkoda. Był mistrzem drobnych ról i drugiego planu, i świetnym aktorem głosowym. Zawsze będę go pamiętać jako Banzai'a z "Króla Lwa" i jako kłusownika z "Bernarda i Bianki w krainie kangurów". Jego głos był bardzo charakterystyczny.
Niech pan Marek spoczywa w pokoju.
BTW: czy rok 2017 chce pobić rok 2016 w liczbie...