ten człowiek dla mnie zrobił b. dużo w GW ... dziwi mnie tylko że taka produkcja ... on w niej jako główny aktor i kariera Harrisona dalej się potoczyła a jego nie...?...
Popularność tej jednej roli go przygniotła - to jak być rozdeptanym przez słonie.
Zawitałam tu bo chwilę temu pisałam, że James Marsters (aktor którego najpewniej nie znacie:) pozostanie do końca życia Spikiem z serialu "Buffy".
Hamill to dobry aktor, ale trudno się dziwić, że marnuje się w kaszanach skoro nawet w odcinkach "Simpsonów" jest sportretowany jako Luke. Zagrał po prostu ikonę. Są tego dobre strony - właściwie nie musiałby już nic grać - i tak został zapamiętany po wieki wieków amen. Tyle, że jeśli jeszcze się żyje i trzeba płacić rachunki, ikoną ciężko być.