Straciłem tyle godzin na oglądanie jego badziewia i czytanie/słuchanie jego pretensjonalnych, bełkotliwych uwag o tym badziewiu. Cały ten szajs nie jest wart dwóch kwadransów z dowolnego filmu Bunuela czy choćby połowy "Orkiestry" Rybczyńskiego. Jak ktoś ma ochotę na obrazki i symbole to niech lepiej sobie obejrzy...