Dzięki niemu wszystko co związane z koszykówką się dla mnie zaczęło . Jest to jedyny sportowiec , koszykarz , którego tam mocno szanuję. Jest to ktoś kto jest wyrocznią w życiu młodych graczy , graczy pokolenia Jordana. Gdy przypominam sobie tamte czasy , łezka kręci mi się w oku , wszystkie te tytuły , które Chicago zdobywało zmiatając Seattle , Utah .. z powierzchni ziemi. W latach 90 nie było lepiej grającego teamu na świeci , a wszystko zaczęło sie od Jordana , poźniej przyszedł Pippen , Rodman . Nie było rzeczy niemożliwych. Kocham tego człowieka . Jako 43 latek udowodnił ,że potrafi dopiąć bariery 50 pkt w meczu. He 's still the one.