Od lat śledzę jego drogę, jeszcze od 1998 roku, kiedy po raz pierwszy usłyszałem go jako wokalistę Comy. Od tamtej pory obserwuję, jak rozwija swój niezwykły głos i sceniczną charyzmę, a dziś z równą ciekawością przyglądam się jego epizodom i rolom aktorskim. To fascynujące patrzeć, jak konsekwentnie poszerza swoje artystyczne spektrum, nie tracąc przy tym tej charakterystycznej intensywności, która od początku go wyróżniała.