Radosław Piwowarski 

6,1
415 ocen pracy reżysera
Radosław Piwowarski
Ceniony polski reżyser i scenarzysta. Pochodzi z rodziny artystycznej, w której panowało przekonanie, że sztuka nie jest po to, żeby na niej zarabiać, tylko żeby jej służyć. W 1971 roku ukończył Wydział Reżyserii PWSFTviT w Łodzi. Zadebiutował pod koniec lat 70-tych telewizyjnymi filmami: "Ciuciubabka" i "Córka czy syn" pokazywanymi w cyklu: "Sytuacje rodzinne". Był reżyserem pierwszej polskiej telenoweli "Aby do świtu". W latach 1972-81 był członkiem Zespołu X kierowanego przez Andrzeja Wajdę. W 1998 roku został dyrektorem programowym I Programu Telewizji Polskiej.
więcej

Dane personalne:

wiek:

data urodzenia: 20 lutego 1948

miejsce urodzenia: Olszówka Dolna (obecnie Bielsko-Biała), Polska

Złote Lwy
Zdobył Złote Lwy, 10 innych nagród oraz 9 nominacji
Sprawdź wszystkie nagrody
W 1971 roku ukończył studia na Wydziale Reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi (Polska).
Należał do zespołu "X" kierowanego przez Andrzeja Wajdę.
Był członkiem jury na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w San Sebastian w 1988 roku.
Od najlepszych
  • Od najnowszych
  • Od najlepszych

Najbardziej podobaja mnie sie jego dwa filmy Ciemna strona Wenus i Autroportret z kochanka.Robi filmy zyciowe i z przeslaniem i dladego bardzo go lubie.

Lubię jego filmy. Dobry i ciekawy reżyser. Szkoda, że przerzucił się potem na same seriale-tasiemce.

...co trzymają łapę na kontrybucjach nowych wpisów nie zaakceptują tego, że je oglądałem na żywo z reżyserem w Filmotece Narodowej - Instytucie Audiowizualnym.

1. Kochankowie mojej mamy 7/10
2. Kolejność uczuć 6/10
3. Yesterday 6/10
4. Autoportret z kochanką 6/10
5. Pociąg do Hollywood 5/10

Radek jest przekozacki. xD Miałem przyjemność poznać go na tegorocznym seminarium DKF-u "Dziesiątka". Urwał się z bankietu, bo wódki nie było, czekał od początku spotkania na "część nieoficjalną" (popijawa) i zarywał do wszystkich dziewczyn. :D Kolo najnormalniej świgał 'kurwami' przez co był... normalny. ;)