Recenzja filmu Znamię Kaina (2007)
Marc Munden

Cena lojalności

"Znamię Kaina" to kolejna produkcja o wojnie w Iraku. I znów mamy historię potworności, do jakich zdolni są porządni chłopcy w wojsku. Nie pierwszy i nie ostatni taki film. Gdyby "Znamię Kaina" ...
Filmweb sp. z o.o.
"Znamię Kaina" to kolejna produkcja o wojnie w Iraku. I znów mamy historię potworności, do jakich zdolni są porządni chłopcy w wojsku. Nie pierwszy i nie ostatni taki film. Gdyby "Znamię Kaina" ograniczało się tylko i wyłącznie do tego problemu, można byłoby go z łatwością zignorować. Jednak obraz Mundena dotyka ważniejszego tematu - żołnierskiej lojalności i solidarności. A ponieważ tym razem autor "Mirandy" popracował nad warsztatem, wyszedł mu całkiem dobry, prosty, lecz sugestywny film.

"Znamię Kaina" jest luźno inspirowaną wydarzeniami w Basrze historią dwóch 18-latków, którzy służąc w brytyjskim wojsku trafili do Iraku. Tam uczą się na własnej skórze, czym jest nuda, ciągłe zagrożenie życia i wreszcie śmierć. W tych warunkach przetrwać mogą jedynie prawdziwe, bezwzględne drapieżniki - reszta prędzej czy później pęknie, szukając w oddziale, w masie, usprawiedliwienia.

Jednak wojna to brutalny biznes. Rzeczy, jakich dokonują na niej żołnierze, są przerażające i w innych okolicznościach jednoznacznie zostałyby uznane za przestępstwa. Spokój dać może jedynie solidarność z resztą żołnierzy, która zapewnia, że to co dzieje się w oddziale, pozostaje w oddziale. Jednak za ślepą lojalność płaci się czasem najwyższą cenę, zwłaszcza wtedy, kiedy ci, którzy mieli odpłacać nam swoją własną lojalnością, porzucają nas dla kolejnego stopnia, dla bezpieczeństwa własnej pozycji. Czy jeśli przełożeni zdradzają zaufanie szeregowych żołnierzy, ci powinni dalej pozostać wierni zasadzie solidarności? Oto pytanie, jakie przed widzami stawia Marc Munden.

I robi to na tyle skutecznie, że "Znamię Kaina" można z łatwością uznać za jeden z ciekawszych, a w każdym razie bardziej wiarygodnych obrazów wojny ostatnich lat. Film daleki jest od doskonałości, lecz nie zmienia to faktu, iż ogląda się go ze sporym zainteresowaniem. Niestety sporą wadą filmu jest próba zobrazowania jak największej liczby problemów, przed jakimi stają walczący w Iraku. Tematów wciśniętych w 90 minut z powodzeniem starczyłoby na trzy pełnometrażowe obrazy. Gdyby Munden skoncentrował się tylko na relacji szeregowi żołnierze - przełożeni, mógłby z tego powstać znakomity dramat psychologiczny. Munden miał najwyraźniej inne ambicje.

Do plusów obrazu należy solidne, tylko w kilku miejscach przeszarżowane, aktorstwo i prosta acz wyrazista ścieżka dźwiękowa, idealnie pasująca do bardzo naturalistycznych zdjęć.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 79% uznało tę recenzję za pomocną (14 głosów).
Marcin Pietrzyk
ocenia ten film na:
1 10 7/10 dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)