Recenzja filmu Rozgrywka (2014)
Hossein Amini

Kopia mistrza

Choć stawka w grze jest wysoka, przez większość seansu Hossein Amini zupełnie nie radzi sobie z budowaniem na ekranie atmosfery osaczenia i paranoi. Gra w kotka i myszkę przypomina tu raczej ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Rozgrywka (2014)
Jeśli w reżyserskim debiucie scenarzysty "Drive", opartym w dodatku na powieści ulubionej pisarki Hitchcocka, najwięcej przyjemności dostarczają zdjęcia i muzyka, znak to niechybny, że coś jest nie w porządku. "Rozgrywka" to senny dreszczowiec i letni melodramat zalecający się do widza staroświeckim sznytem oraz miłymi dla oka greckimi plenerami.


W ojczyźnie Zorby urlopują Amerykanie Chester i Colette MacFarlandowie. On (Mortensen) jest  nowojorskim bankierem, którego stać na dwa razy młodszą żonę i rezydowanie w najdroższych hotelach. Ona (Dunst)  świetnie odnajduje się w roli erotycznej zdobyczy, chętnie sięgając do zasobnego portfela męża. Sielanka kończy się wraz z wizytą nieznajomego mężczyzny, który nabitym rewolwerem próbuje wymusić na Chesterze zwrot zdefraudowanej fortuny. Ani się bohaterowie obejrzą, a zostaną zmuszeni do ucieczki. Towarzyszyć im będzie poznany przypadkowo krajan,  Rydal (Isaac), ledwie maskujący swoje zauroczenie Colette.

Choć stawka w grze jest wysoka, przez większość seansu Hossein Amini zupełnie nie radzi sobie z budowaniem na ekranie atmosfery osaczenia i paranoi. Gra w kotka i myszkę przypomina tu raczej kiepski biwak aniżeli walkę o przetrwanie. Sfrustrowany Chester zapija smutki, znudzona jego napadami złości Colette szuka pocieszenia u Rydela, ten zaś na każdym kroku usiłuje wyłudzić od MacFarlanda jak najwięcej dolarów. Uczuciowy trójkąt rodem z "Noża w wodzie"  również nie wzbudza większych emocji.W dużej mierze to wina Kirsten Dunst, która została stworzona do grania poczciwych dziewczyn z sąsiedztwa, a nie wampów. Jej Colette cierpi na deficyt seksapilu i zwodniczego uroku zdolnego wodzić na pokuszenie konkurujących ze sobą samców.


W tej rozwleczonej, niewolnej od  dziur logicznych (patrz: sceny na lotnisku) historii najciekawsza wydaje się właśnie relacja Chestera i Rydala – nasycona rywalizacją, a zarazem mająca w sobie coś z szorstkiej ojcowsko-synowskiej więzi (co zresztą Amini niepotrzebnie podkreśla, wskazując na fizyczne podobieństwo MacFarlanda do dopiero co zmarłego rodzica chłopaka). Wyśmienici Mortensen i Isaac - obaj obdarzeni prezencją i charyzmą gwiazd starego Hollywood - wznoszą "Rozgrywkę" ponad przeciętne, choć stylowo zrealizowane kino noir. Dzięki nim film Aminiego sprawdza się najlepiej jako opowieść o poobijanych przez los życiowych rozbitkach próbujących za wszelką cenę utrzymać się na powierzchni. W jednej ze scen Rydal usłyszy od rywala: Któregoś dnia obudzisz się i zobaczysz w lustrze twarz, która niewiele będzie się różnić od mojej. Zdasz sobie wówczas sprawę, że każda nadzieja i marzenie, które miałeś, przeciekły ci przez palce. Jedyne, co ci zostanie - jeśli będziesz miał szczęście - to ktoś taki jak ona. Gdy chodzi o kobietę życia, Chester jest śmiertelnie poważny,
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 47% uznało tę recenzję za pomocną (38 głosów).
Łukasz Muszyński
ocenia ten film na:
1 10 5/10 średni
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię