Recenzja wyd. DVD filmu

Avalon (2001)
Mamoru Oshii
Małgorzata Foremniak
Władysław Kowalski

Polski film obcy

"Avalon", drugi film Oshiiego na liście moich ulubionych, w porównaniu do "Ducha w pancerzu" może wypaść blado i płytko. Zgadzam się, że może i nie niesie ze sobą aż takiego emocjonalnego i ...
"Avalon", drugi film Oshiiego na liście moich ulubionych, w porównaniu do "Ducha w pancerzu" może wypaść blado i płytko. Zgadzam się, że może i nie niesie ze sobą aż takiego emocjonalnego i filozoficznego ładunku, lecz nie znaczy to wcale, że jest go w zupełności pozbawiony.

Przyznam, że oglądając ten film po raz pierwszy, słuchając polskich dialogów, mało brakowało, a wyłączyłbym DVD w połowie filmu, poirytowany sztucznością wypowiedzi postaci. Pomogło mentalne "wyłączenie" dialogów i włączenie napisów, czyli oglądanie obrazu jak filmu obcojęzycznego. Wtedy dziwny rytm wypowiedzi przestał drażnić i w końcu mogłem całą uwagę poświęcić zdarzeniom na ekranie. A wbrew pozorom, dzieje się wiele.

Reżyser dużo stara się opowiedzieć w drugim planie i bez wychwycenia tego, "Avalon" może wydać się bełkotliwy i niejasny. Kiedy jednak widz zwróci uwagę na to, że dźwięk kopniętej puszki dolatuje do uszu z pewnym opóźnieniem, tzw. lagiem, charakterystycznym dla gier sieciowych na obciążonych serwerach, gdy zauważy że pasażerowie tramwaju to zawsze ci sami ludzie, stojący w tych samych miejscach, jak postaci NPC w kiepsko zaprojektowanych grach RPG, to zacznie się zastanawiać. Czy rzeczywistość, w której przyszło żyć Ash jest realna? Czy gra, w której uczestniczy to ucieczka od rzeczywistości, czy po prostu inna jej forma? I kiedy bohaterka trafia do klasy "Special A", tak łudząco podobnej do naszej współczesności, to czy w końcu wyrwała się z marazmu przeciążonych serwerów, czy może znajduje się tylko na kolejnej warstwie iluzji? I wreszcie, czy można te kolejne klasy w ogóle nazwać iluzją, kiedy ta z definicji ma maskować i zniekształcać rzeczywistość, a bardzo możliwe, że w "Avalonie" rzeczywistości sensu stricte w ogóle nie ma?

Film wyróżnia się cudowną muzyką nagraną wraz z Filharmonią Narodową. Sama muzyka i teksty utworów naprowadzają widza. Obraz utrzymany w odcieniach żółci został klatka po klatce poddany obróbce komputerowej, przez co odnajdujemy w obrazach coś urzekającego, nawet oglądając miejsca znane nam na co dzień.

Podobnie jak "Duch w pancerzu", "Avalon" zwraca uwagę na możliwości i zagrożenia pojawiające się wraz z postępem technicznym. Może nie robi tego w równie atrakcyjny dla szerokiej widowni sposób, ale nie należy go wcale z tego powodu skreślać.
1 10
Moja ocena:
10
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
69% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (16 głosów).
Udostępnij:
Tak się dziwnie złożyło, że japoński reżyser podróżując po Europie odnalazł właśnie w Polsce najlepsze plenery do swojego projektu. A gdy w kwietniu 1999 roku stanął w ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 42%