Recenzja filmu

Lekcje pana Kuki (2007)
Dariusz Gajewski
Łukasz Garlicki
August Diehl

Polak potrzebny od zaraz

W "Lekcjach" nie ma miejsca na dramat, nawet wtedy, gdy polscy robole zostają oszukani przez nieuczciwego rodaka, a potem aresztowani przez lokalną policję.
Główny bohater filmu, sympatyczny Waldemar (Łukasz Garlicki), dostaje na urodziny od swoich przyjaciół bliższe spotkanie trzeciego stopnia z sympatyczną prostytutką (Anna Przybylska). Później namawia dojrzałą Angielkę (Nadia Cameron-Blake) na seks w fontannie. A wszystkich tych wyczynów udaje mu się dokonać w Wiedniu na wycieczce krajoznawczo-zarobkowej. Podróże kształcą, szczególnie w zakresie doświadczeń erotycznych.

Nowe dzieło Dariusza Gajewskiego (Złote Lwy za debiutancką "Warszawę") nie jest, wbrew pozorom, odpowiedzią na "Rocco invades Poland", ale całkiem niezłą komedią o dojrzewaniu, ukiszoną w sosie realizmu magicznego. Tytułowy pan Kuka (Andrzej Grabowski) to podejrzany kaleka, który udziela Waldusiowi porad przed wyjazdem za granicę. W ramach zapłaty prosi jedynie chłopca o przewiezienie do Austrii zepsutej zapalniczki. Bohater odkryje, że pozory mylą,  gdy jego nogi staną na wiedeńskim bruku. Będzie już jednak za późno, by wracać do Polski i w spokoju uprawiać zaściankowy ogródek.

Gajewski przygląda się swojemu turyście z lekkim rozbawieniem. W "Lekcjach" nie ma miejsca na dramat, nawet wtedy, gdy polscy robole zostają oszukani przez nieuczciwego rodaka, a potem aresztowani przez lokalną policję. Kogo jednak obchodzą nieudacznicy, gdy tuż obok dobrze zapowiadający się młodzieniec walczy o lepsze jutro? Sama historia staje się, co prawda, błaha, ale  reżyser potrafi utrzymać zainteresowanie widza poprzez wprowadzanie do filmu coraz bardziej groteskowych postaci. Wszystkie te indywidua żyją w niezjednoczonej Europie (akcja toczy się w 1999 roku), która nie umie poradzić sobie z imigrantami i własnymi frustracjami.

Za najlepszy przykład posłużyć tu może kolega Waldka, Niemiec Lothar. Ten wywodzący się z majętnej lekarskiej rodziny pianista od dwóch lat nie położył palców na klawiaturze. Co sparaliżowało jego zdolności muzyczne? Reżyser sugeruje, że wszystkiemu winien jest brak trosk materialnych. Nawet anarchistyczne próby nie są w stanie odblokować talentu, który utknął w przejściu między światami. Czy pomoże mu zetknięcie się z polską fantazją? Przekonacie się w kinie.
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
18% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (74 głosy).
Udostępnij: