Czasami najbardziej niebezpieczne marzenia to te, które naprawdę się spełniają. Każdy z nas choć raz chciał usłyszeć od drugiej osoby słowa, na które czekał. Poczuć, że jest dla kogoś
Czasami najbardziej niebezpieczne marzenia to te, które naprawdę się spełniają. Każdy z nas choć raz chciał usłyszeć od drugiej osoby słowa, na które czekał. Poczuć, że jest dla kogoś najważniejszy, że wszystkie wątpliwości i lęki znikają w jednej chwili. "Obsesja" bierze właśnie takie niewinne pragnienie i zamienia je w koszmar, pokazując, że niekiedy największym przekleństwem nie jest brak miłości, lecz jej nadmiar.
Bear od dawna jest zakochany w Nikki. Nie potrafi jednak zdobyć się na szczerość i powiedzieć jej, co naprawdę czuje. Kiedy przypadek daje mu możliwość wypowiedzenia jednego życzenia, wybiera najprostsze rozwiązanie swojego największego problemu. Chce, aby Nikki kochała go najbardziej na świecie.
Na pierwszy rzut oka brzmi to jak spełnienie romantycznego marzenia. Właśnie dlatego pomysł filmu działa tak dobrze. "Obsesja" nie zaczyna się od mrocznej decyzji ani złych intencji. Bear nie chce nikogo skrzywdzić. Chce tylko być kochany. Problem polega na tym, że jego życzenie nie tworzy prawdziwego uczucia. Tworzy coś znacznie bardziej niebezpiecznego.
Bo miłość, która nie zna granic, bardzo szybko przestaje przypominać miłość. Curry Barker sięga po klasyczny motyw "uważaj, czego sobie życzysz", ale nadaje mu wyjątkowo mroczny charakter. Życzenie Beara zostaje spełnione dosłownie. Nikki rzeczywiście zaczyna darzyć go uczuciem większym niż wszystko inne. Jednak szybko okazuje się, że za tym uczuciem kryje się coś niepokojącego. To nie jest zwykłe zakochanie. To obsesja, która zaczyna przejmować kontrolę nad wszystkim.
Najciekawsze w filmie jest to, że największy koszmar nie pojawia się nagle. Początkowo Bear dostaje dokładnie to, czego chciał. Jest szczęśliwy, czuje się w końcu ważny i zauważony. Widz razem z nim może przez chwilę uwierzyć, że jego marzenie się spełniło. Dopiero później pojawia się pytanie, którego bohater wcześniej nie chciał sobie zadać: czy uczucie, które zostało wymuszone, nadal ma jakąkolwiek wartość?
"Obsesja" bardzo szybko przestaje być historią o romantycznej relacji, a staje się horrorem o utracie kontroli. Nikki nie jest już osobą, która po prostu kocha Beara. Jej uczucie zaczyna przybierać przerażającą formę. Znika granica między oddaniem a całkowitym podporządkowaniem. Miłość zostaje zastąpiona potrzebą posiadania, a pragnienie bliskości zmienia się w coś destrukcyjnego.
Najbardziej interesujące jest to, że film nie przedstawia Nikki jako zwykłego potwora. Jej zachowanie jest konsekwencją wypaczonego życzenia. Staje się materializacją największego lęku Beara – sytuacji, w której ktoś rzeczywiście kocha go bezgranicznie, ale ta miłość nie daje szczęścia, tylko prowadzi do chaosu i przemocy. Barker dobrze rozumie, że największa siła horroru nie tkwi wyłącznie w strachu przed czymś nadnaturalnym. Najbardziej przerażające są sytuacje, w których coś pozornie pięknego zostaje przekręcone w coś koszmarnego. Miłość, która powinna dawać bezpieczeństwo, staje się zagrożeniem. Bliskość zamienia się w więzienie. A marzenie, które miało rozwiązać wszystkie problemy, okazuje się początkiem katastrofy.
Bear jest interesującą postacią właśnie dlatego, że nie jest klasycznym bohaterem horroru. Nie otwiera drzwi zakazanego miejsca z ciekawości ani nie przywołuje zła świadomie. Jego błąd jest znacznie bardziej ludzki. Chce ominąć najtrudniejszą część każdej relacji – możliwość odrzucenia. Nie chce ryzykować, że Nikki go nie wybierze. Chce mieć pewność.
A pewność zdobyta za pomocą magii okazuje się jego przekleństwem.
110
Moja ocena:
8
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
Udostępnij
Facebook
X
Udostępnij
Skopiuj link
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Dodaj Filmweb jako preferowane źródło w Google
Częściej zobaczysz nasze artykuły w wynikach wyszukiwania.