Recenzja filmu

Zły wpływ (1990)
Curtis Hanson
Rob Lowe
Rosalyn Landor

Lepsze jest wrogiem dobrego

Dobry thriller to taki, który trzyma w napięciu, wzbudza emocje, zaskakuje zwrotami akcji, nie pozwala się nudzić nawet przez moment. "Zły wpływ" ma wiele zadatków, jakie pozwoliłyby mu zasłużyć ...
Dobry thriller to taki, który trzyma w napięciu, wzbudza emocje, zaskakuje zwrotami akcji, nie pozwala się nudzić nawet przez moment. "Zły wpływ" ma wiele zadatków, jakie pozwoliłyby mu zasłużyć na tego typu miano, ale nie do końca wykorzystano potencjał tkwiący w tej produkcji.

Głównym bohaterem filmu jest pracownik korporacji, Michael Boll, który nie potrafi walczyć o siebie. Chciałby dostać awans, chociaż nie do końca wie, co zrobić, żeby go uzyskać, ma też zamiar ożenić się ze swoją narzeczoną, mimo że tak naprawdę nie marzy o małżeństwie. Wszystko się zmienia, gdy pewnego dnia od pobicia w barze ratuje go Alex, tajemniczy, pewny siebie mężczyzna. Szybko się zaprzyjaźniają. Nowy znajomy uczy Michaela, jak korzystać z życia, biorąc z niego wszystko, czego ten zapragnie, nawet narażając się na niebezpieczeństwo.

Aktorzy grający wiodące role, czyli James Spader i Rob Lowe znakomicie wywiązali się ze swoich zadań. Ten pierwszy jest niezwykle przekonujący w roli spokojnego, spolegliwego człowieka, który chciałby się zmienić. Z kolei Lowe w końcu miał okazję pokazać się od innej strony, wcielając się w intrygującą i niejednoznaczną postać Alexa, udowadniając, że ma talent do grania różnorodnych postaci i nie należy go kojarzyć jedynie z kreacjami pozytywnych bohaterów, jakich przedstawiał w obrazach"Youngblood" czy "Ognie św. Elma".

"Zły wpływ" ma klimat, dobre zdjęcia, ale pod względem scenariusza nie został dopracowany. Przez pierwszą połowę ogląda się tę produkcję naprawdę dobrze, natomiast ciąg dalszy jest coraz bardziej nużący. Najgorsze okazuje się samo zakończenie, które wywołuje całkowite rozczarowanie, a właśnie ono powinno być spektakularne. Można odnieść wrażenie, że ktoś nie miał zupełnie pomysłu na finał tej historii. Szkoda, bo przy odrobienie kreatywności film mógł stać się klasyką.

Mimo że nie jest to dzieło doskonałe, to jednak warto poświęcić mu uwagę, tym bardziej jeśli lubi się tego typu kino. Pod pewnymi względami może przywodzić na myśl późniejszy "Podziemny krąg", choć zapewne nie każdy zgodzi się z tym poglądem.
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
50% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (2 głosy).
Udostępnij: