Mroczny kryminał, seryjny morderca, tajemniczy pociąg i dwa równoległe światy, w których te same osoby mogą wieść zupełnie inne życie. "Train" to jedna z tych historii, które początkowo mogą
Mroczny kryminał, seryjny morderca, tajemniczy pociąg i dwa równoległe światy, w których te same osoby mogą wieść zupełnie inne życie. "Train" to jedna z tych historii, które początkowo mogą wydawać się nieco zagmatwane, ale z każdym kolejnym odcinkiem coraz mocniej wciągają. Nie jest to serial pozbawiony wad, jednak bardzo dobrze wykorzystuje swój nietypowy koncept, konsekwentnie prowadzi główną zagadkę i potrafi utrzymać napięcie aż do końca. Jeśli lubi się kryminały, thrillery, alternatywne rzeczywistości i historie, w których pozornie nieistotny szczegół może później okazać się ważną wskazówką, zdecydowanie warto dać temu serialowi szansę.
Sam punkt wyjścia jest na tyle ciekawy, że trudno przejść obok niego obojętnie. Co mogłoby być bardziej intrygujące niż morderca zabijający ludzi w jednym świecie i przerzucający ich ciała do drugiego? Początkowo brzmi to niemal jak czysta fantazja, ale historia bardzo szybko pokazuje, że ten niezwykły pomysł został wykorzystany przede wszystkim do stworzenia kryminalnej zagadki. Nie chodzi wyłącznie o ustalenie, kto stoi za morderstwami. Trzeba również zrozumieć, jak funkcjonują oba światy, dlaczego ich mieszkańcy są ze sobą powiązani i co sprawiło, że ich życia potoczyły się w tak odmiennych kierunkach.
Początek może wymagać odrobiny cierpliwości. Pojawiają się te same twarze, podobne nazwiska i znajome miejsca, ale rzeczywistość nie jest już taka sama. Jedna osoba może w jednym świecie być policjantem, a w drugim prowadzić zupełnie inne życie. Ktoś, kto tutaj jest blisko głównego bohatera, gdzie indziej może być jego przeciwnikiem albo kimś, kogo życie potoczyło się tragicznie. To właśnie obserwowanie tych różnic jest jednym z najciekawszych aspektów serialu, ponieważ z czasem zaczyna być jasne, że nie są one przypadkowe. Cała koncepcja opiera się na bardzo prostym, ale ciekawym pytaniu: co by było, gdyby w pewnym momencie życia podjęta została inna decyzja? Jeden wybór może zmienić całe życie, a niewielka różnica w przeszłości może sprawić, że ta sama osoba stanie się kimś zupełnie innym. "Train" dobrze wykorzystuje ten motyw i pokazuje jak trauma, strata, poczucie winy czy trudne doświadczenia wpływają na ludzi. Dwie wersje tej samej postaci nie są więc wyłącznie ciekawym zabiegiem fabularnym, ale również sposobem na pokazanie, jak bardzo człowieka może ukształtować to, co spotkało go w przeszłości.
Największą zaletą pozostaje jednak sama zagadka kryminalna. Fabuła jest stosunkowo spójna i w przeważającej mierze trzyma się głównego wątku. Kolejne odcinki regularnie dostarczają nowych informacji, tropów i pytań. Czasami jest to drobny szczegół, który na pierwszy rzut oka nie wydaje się ważny, a później nabiera zupełnie nowego znaczenia. Innym razem pojawia się nowe odkrycie, które zmusza do ponownego spojrzenia na wydarzenia z wcześniejszych odcinków.
Dzięki temu oglądanie nie sprowadza się tylko do czekania na rozwiązanie. Cały czas można próbować samodzielnie łączyć fakty i zastanawiać się, kto mówi prawdę, komu można ufać oraz jakie znaczenie mają poszczególne wydarzenia. Nawet jeśli pojawia się własna teoria dotycząca dalszego rozwoju fabuły, nadal pozostaje ciekawość, czy rzeczywiście okaże się prawdziwa i w jaki sposób twórcy doprowadzą do jej potwierdzenia albo obalenia.
Jednocześnie nie jest to thriller, w którym wszystko pozostaje całkowicie nieprzewidywalne. Niektóre rozwiązania można wcześniej wyczuć, a pewne postacie od początku wzbudzają podejrzenia. Momentami można nawet odnieść wrażenie, że scenariusz zbyt wyraźnie sugeruje, kogo należy podejrzewać. Trochę odbiera to finałowi element zaskoczenia, ponieważ część odpowiedzi staje się możliwa do przewidzenia. Nie oznacza to jednak, że oglądanie traci sens. W dalszym ciągu interesujące pozostaje to, jak wszystkie elementy zostaną połączone i jakie motywacje stoją za poszczególnymi wydarzeniami.
Dużą część sukcesu należy przypisać Yoon Si-yoonowi, który mierzy się tutaj z podwójną rolą. Obie wersje Do-wona mają te same podstawowe cechy, ale doświadczenia życiowe sprawiły, że są zupełnie innymi ludźmi. Różnice zostały pokazane przede wszystkim poprzez zachowanie, sposób reagowania, spojrzenie czy sposób prowadzenia rozmów, a nie za pomocą przesadnie oczywistych środków. Dzięki temu stosunkowo szybko można zacząć rozpoznawać, z którą wersją bohatera ma się do czynienia. Szczególnie dobrze wypadają sceny emocjonalne. Do-won jest postacią mocno naznaczoną przez przeszłość, a jego działania wynikają nie tylko z obowiązku, ale również z potrzeby naprawienia czegoś, czego wcześniej nie udało się uratować. Widać w nim gniew, poczucie winy, bezsilność i desperację, ale również ogromną determinację. Yoon Si-yoon bardzo dobrze radzi sobie z tymi emocjami i momentami można odnieść wrażenie, że to właśnie on niesie na swoich barkach większą część emocjonalnego ciężaru historii.
Dużo słabiej wypada pod tym względem relacja Do-wona z Seo-kyung. Sama bohaterka jest oczywiście istotną częścią historii, ale jej rozwój nie zawsze wydaje się wystarczająco mocny, aby widz rzeczywiście zaangażował się w jej emocje. Kyung Soo-jin ma kilka dobrych momentów, jednak często jej ekspresja wydaje się dość jednostajna. Trudno również nie zauważyć, że chemia pomiędzy głównymi bohaterami mogłaby być znacznie mocniejsza. Historia daje im wystarczająco dużo powodów, aby ich relacja była bardzo emocjonalna, ale nie zawsze udaje się to przekonująco przekazać.
Na szczęście romans nie dominuje nad głównym wątkiem. To zdecydowanie jedna z zalet tej produkcji. Relacja między bohaterami jest obecna, ale kryminał i tajemnica pozostają najważniejsze. Dzięki temu osoby, które nie przepadają za przesadnie rozbudowanymi wątkami romantycznymi, nie powinny czuć się przytłoczone. Jednocześnie można żałować, że przy mocniejszej chemii między bohaterami całość mogłaby być jeszcze bardziej emocjonalna.
Trochę niewykorzystanego potencjału znajduje się również wśród postaci drugoplanowych. Przy zaledwie dwunastu odcinkach trudno jednak oczekiwać bardzo rozbudowanych historii każdego bohatera, szczególnie kiedy trzeba jednocześnie prowadzić śledztwo, przedstawić dwa światy i wyjaśnić zasady działania całej koncepcji. Mimo to kilka postaci szczególnie przyciąga uwagę. Jung-min, lekarka medycyny sądowej, oraz Jin-woo, młodszy detektyw, należą do tych bohaterów, których chciałoby się zobaczyć trochę więcej. Mają własne osobowości i historie, ale serial nie zawsze daje im wystarczająco dużo miejsca.
Wizualnie całość prezentuje się bardzo dobrze. Mroczna, nieco przygnębiająca atmosfera świetnie pasuje do historii. Deszcz, nocne sceny, puste ulice, tory kolejowe i opuszczone miejsca tworzą klimat, który od początku sugeruje, że nie będzie to lekka opowieść. Jest w tym sporo chłodu i niepokoju, ale jednocześnie zdjęcia są bardzo estetyczne.
Szczególnie ciekawie wykorzystano kolorystykę. Oba światy mają własny charakter wizualny - jeden jest cieplejszy, bardziej żółty, drugi chłodniejszy, niebieski. Nie jest to tylko efektowny zabieg estetyczny. Pomaga również w orientowaniu się w historii, zwłaszcza na początku, kiedy łatwo jeszcze pomylić poszczególne wersje bohaterów. Z czasem można jednak rozpoznawać oba światy nie tylko po kolorach, ale również po zachowaniu postaci i atmosferze poszczególnych scen.
Bardzo dobrze wypada także montaż. Przy takiej liczbie przejść pomiędzy dwiema rzeczywistościami, przeszłością, teraźniejszością i wspomnieniami łatwo byłoby stworzyć kompletny chaos. Na szczęście przejścia są na ogół płynne i przemyślane. Serial nie traktuje widza jak osoby, która potrzebuje wielkich napisów informujących, gdzie aktualnie znajduje się akcja. Różnice są subtelniejsze, co zdecydowanie działa na korzyść historii.
Muzyka również dobrze buduje atmosferę. Nie jest jej przesadnie dużo, ale odpowiednio wykorzystane utwory potrafią mocno podkreślić emocje. Szczególnie dobrze zapada w pamięć "I Will Never" Joe Wonsun. Powracający motyw muzyczny pod koniec odcinków świetnie współgra z cliffhangerami i bardzo skutecznie zachęca do włączenia kolejnego epizodu. Właśnie dlatego całość może być szczególnie przyjemna do obejrzenia w krótkim czasie.
Tempo jest dość specyficzne. Początek jest spokojniejszy i potrzeba trochę czasu, żeby wszystkie elementy zaczęły się układać. Nie jest to produkcja, która od pierwszych minut pędzi bez zatrzymania. Najpierw trzeba poznać bohaterów, zrozumieć podstawowe zasady dwóch światów i zobaczyć, w jaki sposób rozwija się śledztwo. Później historia zdecydowanie nabiera tempa, a kolejne odpowiedzi i pytania pojawiają się coraz szybciej.
Z tego powodu zdecydowanie lepiej sprawdza się podczas binge-watchingu. Przy oglądaniu jednego odcinka tygodniowo początkowe tempo mogło być dla części osób zbyt spokojne, natomiast przy kilku odcinkach pod rząd łatwiej docenić sposób, w jaki historia stopniowo buduje napięcie. Każdy cliffhanger znajduje natychmiastową kontynuację, więc wiedza o obu światach nie zdąży ulotnić się z pamięci.
Warto również zaznaczyć, że nie jest to typowe science fiction. Równoległe światy są ważnym elementem historii, ale całość pozostaje przede wszystkim kryminałem. Jeśli ktoś szuka bardzo szczegółowej opowieści o zasadach działania alternatywnych rzeczywistości, może znaleźć inne produkcje bardziej skupione na tym aspekcie. Tutaj najważniejsza pozostaje zagadka morderstw, a fantastyczny element sprawia przede wszystkim, że śledztwo staje się znacznie bardziej skomplikowane i nietypowe.
Nie wszystkie kwestie związane z działaniem pociągu i obu światów zostały wyjaśnione w sposób, który zadowoli każdego. Można mieć kilka dodatkowych pytań i odczuwać pewien niedosyt, zwłaszcza pod koniec. Nie jest to jednak coś, co całkowicie odbiera satysfakcję z oglądania. Główna historia zostaje domknięta, a zakończenie pozostawia raczej poczucie ciekawości niż całkowitego chaosu.
Największym problemem pozostaje chyba niewykorzystany potencjał postaci. Sama koncepcja dwóch światów aż prosi się o jeszcze głębsze pokazanie tego, jak różne doświadczenia wpłynęły na poszczególnych bohaterów. Można byłoby zobaczyć więcej ich historii, relacji i codziennego życia. Przy dłuższym formacie dałoby się również lepiej rozwinąć relację głównych bohaterów. Z drugiej strony trudno powiedzieć, czy większa liczba odcinków rzeczywiście byłaby korzystna. Jedną z zalet jest właśnie to, że historia nie zostaje przesadnie rozciągnięta.
Ostatecznie jest to bardzo przyjemny, intrygujący thriller, który może nie zachwycić absolutnie każdego, ale zdecydowanie zasługuje na większą uwagę. Ma ciekawy koncept, dobrą zagadkę kryminalną, mroczną atmosferę, świetne zdjęcia i bardzo dobry występ Yoon Si-yoona. Nie wszystko działa równie dobrze, szczególnie jeśli chodzi o rozwój niektórych postaci i emocjonalną siłę relacji między głównymi bohaterami, ale nie przeszkadza to czerpać przyjemności z samego śledztwa.
Najlepiej podejść do tej historii bez czytania zbyt wielu spoilerów. Wiele przyjemności daje samodzielne odkrywanie różnic między światami, zauważanie kolejnych wskazówek i próbowanie zrozumienia, jak wszystko jest ze sobą powiązane. Początkowe zagubienie jest wręcz częścią zabawy, ponieważ z każdym odcinkiem coraz więcej elementów zaczyna wskakiwać na swoje miejsce.
Jeśli więc poszukiwane jest coś łączącego kryminał, thriller i równoległe rzeczywistości, warto dać tej produkcji szansę. To nie jest historia idealna, ale zdecydowanie ma w sobie coś, co sprawia, że po zakończeniu odcinka chce się od razu włączyć następny. A kiedy wszystkie pozornie niezwiązane ze sobą elementy zaczynają tworzyć większą całość, pojawia się to najprzyjemniejsze uczucie, jakie może dać dobry kryminał - świadomość, że od początku gdzieś tam znajdowały się wskazówki, tylko trzeba było je zauważyć.
Zdecydowanie warto spróbować, szczególnie jeśli lubi się mroczne, tajemnicze historie, seryjni mordercy, alternatywne światy i fabuły, które wymagają od widza odrobiny uwagi. Najlepiej jednak wejść w ten pociąg bez większej wiedzy o tym, dokąd dokładnie zmierza.
110
Moja ocena serialu:
9
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
Udostępnij
Facebook
X
Udostępnij
Skopiuj link
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Dodaj Filmweb jako preferowane źródło w Google
Częściej zobaczysz nasze artykuły w wynikach wyszukiwania.