Recenzja Sezonu 1

The Boys (2019)
Eric Kripke
Dan Trachtenberg
Antony Starr
Erin Moriarty

Chłopięcy świat

Pomiędzy krwawą rozwałką a erupcjami sztubackiego humoru, scenarzyści wypełniają szkic kolorami. Czasu starcza też na pocieniowanie obydwu stron konfliktu - nakreślenia motywacji, odkrycia ...
Chłopięcy świat
"Jesteśmy inna rasą, mienimy się w złotym świetle opatrzności" - deklaruje facet w pelerynie, zwany przez wdzięcznych obywateli Ojczyznosławem. I jak nie trudno się domyślić, Ojczyznowsław (Antony Starr) - z podkręconym blond loczkiem, szczęką wykutą w grancie oraz rozdętą klatą - jest w tym świecie kimś na kształt Supermana i Kapitana Ameryki w jednym ciele, nadludzkim obrońcą uciśnionych oraz zatroskanym Wujem Samem. Tytułowe "Chłopaki" nie mają ani supermocy, ani portfeli bez dna. Są za to całkiem bystrzy. Wiedzą, iż każda scentralizowana władza zamienia we władzę autorytarną. I że żaden boski posłaniec nie przeżyje detonacji ładunku wybuchowego w odbycie. 


Zarówno w komiksie Gartha Ennisa i Daricka Robinsona, jak i w jego serialowej adaptacji, superbohaterowie to trochę żywioł polityczny, a trochę współcześni celebryci - zadają szyku w mediach społecznościowych, bujają się po czerwonych dywanach, a jednocześnie spacerują na pasku chciwych korporacji. Jest wśród nich fircyk ze skrzelami, który seksualnymi perwersjami mógłby obdzielić małe miasteczko, niewidzialny człowiek z oczywistą skłonnością do wojeryzmu, a także napędzany głównie kompleksami, najszybszy człowiek świata. Ten ostatni puszcza w ruch fabularną maszynę - ścigając bez opamiętania złodziei, zamienia w krwawy kisiel narzeczoną dziewczynę głównego bohatera, szaraka Hughiego (Jack Quaid). I choć facet początkowo bezradnie rozkłada ręce, z emocjonalnym wsparciem oraz obietnicą zemsty w zapalczywym gniewie zgłasza się doń niejaki Billy Rzeźnik (Karl Urban). Dość powiedzieć, że facet nie wybrał ksywki na chybił-trafił. 



Teoretycznie, serial wpisuje się antybohaterską tradycję - zwłaszcza w tę, w której heroizm staje się przymiotem bandy cyników oraz ikonoklastów. W praktyce idzie jednak znacznie dalej, stawiając pytania o definicję (super)bohaterstwa. Czy jest to ścieżka wiecznego kompromisu, z wolnością jako najwyższą abstrakcją? Czy może droga buntu oraz uzurpacji władzy w imię bezpieczeństwa maluczkich? Na przestrzeni ośmiu odcinków (format doskonały, if you ask me) pączkuje z tego dojrzała meta-narracja o popkulturowym statusie pieszczochów w trykotach. Nieprzypadkowo, emocjonalnym rdzeniem opowieści pozostaje naiwna Annie a.k.a Gwiezdna (Erin Moriarty), zaś sporo czasu zajmuje wątek jej bolesnej inicjacji na superbohaterskim olimpie. Walka Chłopaków z moralnymi degeneratami nie odbywa się bowiem tylko na ulicach oraz w podrzędnych spelunach. Drugim frontem wydaje się sfera medialna - to tutaj twórcy wymierzają policzek celebryckiej i korporacyjnej kulturze.    



Przestrzeni na podobne refleksje nie brakuje. Pomiędzy krwawą rozwałką a erupcjami sztubackiego humoru, scenarzyści wypełniają szkic kolorami. Czasu starcza też na pocieniowanie obydwu stron konfliktu - nakreślenia motywacji, odkrycia zaskakujących faktów z przeszłości, przetasowania fabularnej talii. Owocuje to chyba najszlachetniejszym rodzajem filmowej pulpy -  za fasadą dzikiej akcji kryją się i dramat, i satyra. Obsada trafia idealnie w tę tonację - ani przez chwile nie ma wątpliwości, że gatunkowy typaż to tylko zasłona dymna, a pod cienką warstewką konwencji znajdziemy bohaterów z krwi i kości. Show kradnie Urban w zaskakująco złożonej roli twardziela, który napiera na uprzywilejowaną straż obywatelską niczym taran. Choć, wbrew pozorom, nie stoi za tym wyłącznie chandlerowski imperatyw sprawiedliwości.  



W jednej ze scen, które ostatecznie nie znalazły się w serialu, Ojczyznosław masturbuje się nad śpiącym Nowym Jorkiem. Błogosławiąc nasieniem mieszkańców, zaznacza granice swojego królestwa. I chyba szkoda, że nożyczki montażysty musiały pójść w ruch - w końcu finał sugeruje jednoznacznie, że opowieść o superbohaterskich degeneratach oraz efektownych symbolach ich moralnego upadku zamienimy wkrótce na znacznie poważniejszą narrację. Co oczywiście nie zmienia faktu, że gdy bohaterowie powrócą już w drugim sezonie, najpierw zdetonują ładunki, a potem będą zadawać pytania.   
1 10
Moja ocena sezonu 1:
8
Michał Walkiewicz
Rocznik '85. Redaktor Naczelny portalu Filmweb.pl, absolwent filmoznawstwa UAM, zwycięzca Konkursu im. Krzysztofa Mętraka (2008). Stały współpracownik portali Polygamia.pl, Gamezilla.pl i... przejdź do profilu
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
89% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (19 głosów).
Udostępnij: