7,0 12 123
oceny
7,0 10 12123
4 195
chce zobaczyć
{"rate":6.0,"count":2}
{"type":"film","id":784295,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/American+Horror+Story%3A+Cult-2017-784295/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum serialu American Horror Story: Kult
  • kathrinannfy ocenił(a) ten serial na: 7

    Czytałam komentarze pod trailerem na YouTubie, część osób twierdziła, że ten sezon będzie wyśmiewał zarówno zwolenników Clinton i ich przesadzone reakcje na wygraną Trumpa i tych, którzy wybrali Trumpa. Były też inne głosy, mówiące o tym, że twórcy serialu oraz aktorzy w nim grający podobnie jak reszta celebrytów w USA nienawidzi prezydenta i raczej w nadchodzącym show pokażą, że zwolennicy Donalda są ludźmi doprowadzającymi do ucisku, a tzw. libtards reagują przesadnie bo stają się ofiarami tego ucisku.

    Obejrzałam pierwszy odcinek i raczej przychylam się do drugiej opinii. Serial taki jak AHS to nie jest dokument ani program historyczny, obowiązują inne standardy, ale chyba twórcy powinni wziąć na siebie elementarną odpowiedzialność. Tymczasem pojawiły się dwa przekłamania już na samym początku. Pierwsze kiedy sąsiedzi razem z parą lesbijek poznają wyniki wyborów. Mężczyzna jest zły na swoją partnerkę, że nie poszła głosować i pyta ją co teraz powie parze swoich przyjaciółek, które być może nie będą mogły utrzymać swoich małżeńskich praw ( Trump jest pro-chice jeśli chodzi o małżeństwa homoseksualne i nie zapowiedział, że zamierza je znieść). Drugie przekłamanie kiedy opiekunka do dziecka rozmawia z koleżanką przez telefon i mówi "co jeśli zajdę w ciążę i nie będę mogła zrobić aborcji?" (Trump chce cofnąć jedynie dofinansowanie z środków publicznych a nie całkowicie zakazać aborcji, nadal będzie można ją wykonać tylko trzeba będzie zapłacić). To jeszcze nadal można potraktować jako satyrę na ludzi, którzy na podstawie swoich uprzedzeń przekręcali słowa Trumpa. Jednak moment kiedy gość grany przez Evana Petersa prowokuje Meksykanów śpiewając piosenkę o przestępstwach popełnianych przez ich naród w Ameryce a później rzuca w nich prezerwatywą wypełnioną sikami, jest bardzo wymowny. Aluzja do słów Trumpa o nielegalnych imigrantach i hasła "build the wall". Tyle, że właśnie pokazuje, że Meksykanie są dobrzy, spokojni a dopiero kiedy sprowokują ich głupi Amerykanie komuś dzieje się krzywda.

  • kathrinannfy Myślę tak samo jak Ty. Dodatkowo jest tutaj zaadresowane zarządzanie strachem patrz Kai - chce, żeby wszyscy się go bali, gość zadaje mu pytanie "chcesz zeby wszyscy bali sie tak, że pozwolą się komuś chronić (Trumpowi lub Tobie Kai)".
    Ci, którzy żyją w USA wyłapią to wszystko, ale faktycznie, ludzie którzy oglądają show a nie interesowali się ostatnimi wyborami mogą mieć mylne wrażenia na podstawie tego show. Na szczęście często dzieje się tak, że dzieło przerasta twórcę. Celowo czy przypadkiem, ale i tak i tak odcinek wygląda jakby nabijali się również z demokratów i liberałów.

    Zobaczymy jak będzie dalej :)

  • Khaosth ocenił(a) ten serial na: 7

    kathrinannfy Skoro wydzieliłaś osobny temat dla tej kwestii, to powtórzę i tu swój wpis. :)

    Chciałbym się mylić, ale mam wrażenie że bieżąca polityka USA została wepchnięta w serial tylko po to by narobić szumu i zwiększyć zainteresowanie widowni po nienajlepszym "Roanoke". Nawet jeżeli wątek polityczny odegra większą rolę w kolejnych odcinkach, to wątpię czy twórcy pierwotnie zakładali użycie nazwisk Clinton i Trumpa - one zapewne zostały dodane później po rozmowach z producentami i stąd te rozbieżności z deklaracjami politycznymi (abstrahując od tego, że z Trumpem to nawet on sam bywa rozbieżny). Trochę dziwię się, że taki serial leci na FOX - FOX News nigdy nie oglądałem, ale myślałem że to stacja raczej dość pobłażliwa dla Trumpa (po co inaczej John Oliver wykupywałby tam reklamy cewnikowego kowboja by go edukować?).

    Na razie nie rozumiem intencji twórców tego serialu. Tak właściwie to jedynym przedstawicielem elektoratu Trumpa w pierwszym odcinku wydawał się sprzedawca. Postać Evansa to raczej darknetowy anarchista dążący do podziału społeczeństwa by samemu na tym zyskać, a nie republikanin zmęczony poprawnością polityczną i pragnący powrotu starych ideałów. Z tego powodu odcinek wydaje się jednostronnie opowiadać po stronie liberałów, ale te histeryczne reakcje bohaterki, jej nagły powrót wszelkich fobii oraz jawne deklaracje za Obamą i jego utraconym dziedzictwem były aż nazbyt karykaturalne, aby wierzyć że twórcy podzielają podobne poglądy. Na razie wątek polityczny jest mętny i wątpię czy w dalszych odcinkach coś się poprawi.

    Z tymi Meksykanami to wiadomo co będzie dalej - taśma wycieknie do sieci, podzieli naród, wywoła zamieszki, a powód ich wściekłości będą znali tylko widzowie. A kto temu będzie winny? "Fake news", fake TV.

  • kathrinannfy ocenił(a) ten serial na: 7

    Khaosth Dziękuję Ci bardzo za taki obszerny wpis! To prawda Fox News jest pobłażliwa dla Trumpa. Ja w zeszłym roku czytałam wiadomości, że "Roanoke" miał być ostatnim sezonem AHS, więc mam wrażenie, że cały ten sezon "Kult" powstał po to, żeby jeszcze trochę zarobić na serialu i zwiększyć zainteresowanie widowni zupełnie jakby ktoś wpadł na pomysł "zobaczcie jak dużo Trumpa jest wszędzie i jak wiele skrajnych emocji wzbudzają jego polityczne decyzje, Clinton napisała nową książkę i ruszy po USA w trasę promocyjną, zróbmy o tym kolejne AHS!". Obejrzałam promo drugiego odcinka i wiem, że wątek polityczny będzie się ciągnął, poza tym maski Clinton i Trumpa są w czołówce.

    Z tymi Meksykanami dobrze przewidujesz, że pewnie tak będzie, nagranie zostanie umieszczone w sieci, dużo ludzi się zbuntuje przeciwko Meksykanom a Kai będzie to wykorzystywał. Tyle, że pamiętamy jaki był początek, Meksykanie nie robili nic złego dopóki Kai ich nie sprowokował. Dla mnie to właśnie takie pokazanie, że są to zaplanowane akcje, żeby podżegać nastroje antyimigracyjne. Właściwie gdyby było tak, że twórcy "jechaliby równo po politykach od lewa do prawa" to bardzo by mi się ten sezon podobał. Niestety mam pewne obawy, bo AHS właściwie w każdym swoim sezonie promuje postulaty takiej typowej lewicy: związki/ małżeństwa homoseksualne, transseksualistów, homoadopcje, złe ukazanie członków Kościoła Katolickiego i zatrudnia gwiazdy, które to popierają np. Matt Bomer, Lady Gaga, Sara Paulson,Cheyenne Jackson, a raczej odcinają się od przedstawicieli lgbt jak Milo Yiannopoulos czy Matilda Bernstein Sycamore, która poparła transgenderban w armii. Nie są to aktorzy, ale można kiedyś wykorzystać ich postacie :P

  • Khaosth ocenił(a) ten serial na: 7

    kathrinannfy Nie ma za co - jak temat ciekawy to i wpisy obszerniejsze wychodzą. Ja z kolei przepraszam za niczym nieuzasadnioną zwłokę.

    Po drugim odcinku mam wrażenie, że w finale zobaczymy bohaterkę Paulson jako męczennicę stającą w obronie biednych, uciśnionych a zarazem uosabiającą ideały liberalnej Ameryki, samotnie stającą naprzeciw otaczającym ją zwyrodniałym republikanom działającym według tajnych dyrektyw wodza Trumpa, który na koniec wjedzie w blasku rosyjskiej flagi... Pomimo ciekawego obrotu dyskusji z Kaiem przez kraty drzwi nie wierzę by udało się jeszcze wątki propagandowe zneutralizować.

    Ciekawe czy Trump pozwie twórców o zniesławienie. Kto wie - może w końcu by nawet wygrał bez potrzeby ratowania się pójściem na ugodę.

    Przed ukazaniem się "Roanoke" trafiłem na teorię, że wszystkie sezony mogą tworzyć całość, a spajającym elementem będzie właśnie tajemnica roanoke. Myślałem że nowy sezon powstaje by tę teorię ugruntować. No cóż - może w przyszłym sezonie. :)

    Pozdrawiam!

  • Khaosth Nie sądzę żeby obecny sezon AHS kręcił się wokół ostatnich wyborów prezydenckich dlatego, bo twórcy chcieli narobić większego szumu i zwiększyć zainteresowanie po rzekomo słabym AHS: Roanoke. Ryan Murphy i Brad Falachniuk jako zdeklarowani demokraci i zwolennicy Clinton, po prostu korzystają z okazji i wyrażają swoją opinię na temat wyboru Trumpa jako prezydenta USA. Zresztą, mało kto w Stanach jest zadowolony z takiego obrotu sprawy. Nie są osamotnieni w swoich poglądach.

  • deniquefin ocenił(a) ten serial na: 6

    aya_rivera Co do wypowiadania się o USA, wszystko i bez wątpliwości, wskazuje na to, że tam mieszkasz. Na Clinton głosowało ok. 48 procent, a na Trumpa ok. 45 procent, więc właśnie argumentuję, dlaczego zacząłem od tego, że Twój komentarz jest głupi. Tak samo mało kto jest zadowolony z wyboru Trumpa z jego 45 procentowym poparciem, jak u nas mało kto jest za PiS'em, który ma podobne poparcie. To, że ty się obracasz w towarzystwie, które kogoś nie popiera to nie znaczy, że Twoje towarzystwo ma jakiekolwiek znaczenie na odbiór danej osoby w społeczeństwie. Na przykład u mnie 80 procent znajomych z USA, a trochę ich mam, jest bardzo zadowolona z wyboru Trumpa, pomimo że większość ma raczej liberalne lub centrowe poglądy, a pozostałe 20 procent ma to w dupie i denerwuje ich ciągłe straszenie Trumpem, bo ciągłe straszenie czymkolwiek/kimkolwiek jest męczące. ;)

  • deniquefin ocenił(a) ten serial na: 6

    deniquefin A jeśli chodzi o ich wyrażoną opinię.. Wyborcy Clinton, szczególnie feministki i lesbijki, które w serialu są wyśmiewane nagminnie i wprawiają w zażenowanie i irytację (przykład: postać lesbijki wyjąca gorzej niż mój pies do księżyca, bo Trump wygrał i jej fobie wracają, choć Trump wcale nie chce zabraniać związków homoseksualnych), z pewnością są świetnym manifestem poglądów reżyserów. Te sceny tak naprawdę u każdego neutralnego widza sprawiają, że tenże widz bagatelizuje całą nagonkę na Trumpa.

  • deniquefin Jeśli te 80 procent twoich znajomych ma polskie pochodzenie to bynajmniej nie ma w tym nic dziwnego, że są zadowoleni z wyboru Trumpa na prezydenta. Niby dlaczego w Polsce witali go z szeroko otwartymi ramionami? Ponieważ polaczki i Trump to pokrewne dusze. Tyle wspólnych cech...Ksenofobia, rasizm, homofobia, wrodzone prostactwo i tępota. Zdaniem wielu z was - przywódca idealny. Prymitywny pajac bez żadnego politycznego doświadczenia.
    Nie mieszkam w Stanach. W Stanach mam znajomych i rodzinę - też "trochę ich mam", ale żadne nie ma polskiego pochodzenia ;) - i opowiadają mi jak się u nich zmieniło po wyborze tego pomarańczowego pajaca na głowę ich państwa. Zresztą nie ograniczam się tylko i wyłącznie do opinii moich bliskich. Uważnie badam temat, stąd wiem że mało kto jest zadowolony z tego obrotu spraw.



    Na koniec: na pewno oglądamy ten sam serial? A może to ja cię źle zrozumiałam? Że niby Ryan Murphy wyśmiewa w najnowszym sezonie feministki i lesbijki? Lesbijki? Ryan Murphy - zdeklarowany gej, zamężny i dzieciaty - który zawsze wspiera swoją społeczność za pośrednictwem swoich seriali? Zastanawiałeś się kiedyś skąd tak dużo gejostwa w AHS? Ogółem łatwo domyślić się dlaczego postać lesbijek wprawia cię w takie zażenowanie i irytacje (podany przez ciebie "przykład" jest po prostu żenujący). Murphy podkreślał, że ten sezon nie jest ani o Trumpie, ani o Clinton, ale nie zmienia to faktu że twórcy serialu na czele z Murphym korzystają z okazji do wyrażenia swojej opinii o ostatnich wyborach prezydenckich.

  • kathrinannfy ocenił(a) ten serial na: 7

    aya_rivera Polaczki? Uważam, że niezależnie od opcji nie powinniśmy używać pogardliwych określeń. Z Tobą zgadzam się, że lesbijki i feministki wcale nie są wyśmiewane w najnowszym sezonie, wręcz przeciwnie, są pokazane jako uciskana grupa. Natomiast z denquefin zgadzam się, że to, iż ktoś obraca się wsród jakiejś grupy ludzi, która ma określone poglądy to nie znaczy, że większość społeczeństwa ma takie poglądy. Ja np, jestem w środowisku ludzi, którzy bardzo lubią B. Nowacką, ale sondaże wyraźnie pokazują, że to nie jest większość. Jeśli chodzi o amerykańskich znajomych bez polskiego pochodzenia to też mogę powiedzieć, że jest m/w pół na pół i wcale nie jest tak, że "mało komu odpowiada wybór Trumpa".

  • kathrinannfy Ok. Wszystko ładnie, świetnie i w ogóle świetnie, ale napisałam przecież że NIE opieram swojej opinii na podstawie tego co mówią ludzie z grupy wokół której się obracam, na dodatek jeszcze z określonymi poglądami. I tak, owszem: polaczki.

  • kathrinannfy Również obecny sezon "American Horror Story" podchodzi pod rynsztok.
    Coraz bardziej zazdroszczę koledze, który pozostawił ten serial.

  • pris ocenił(a) ten serial na: 6

    kathrinannfy Mam wrażenie podobieństw z American Crime Story - zarówno w Roanoke i Cult. Większa potrzeba satyry współczesnego społeczeństwa i oparcia "horroru" na czynnikach socjologicznych, a nie - jak kiedyś - na miejskich legendach, pewnych popowych kliszach, klasycznych horrorowych motywach opowiedzianych na nowo.

    Z pewnością masowa publiczność na to nie pójdzie, bo nie ma tej lekkości i tego faktycznego horroru slasherowego jak było we wczesnych sezonach AHS.
    Mnie Roanoke wybitnie nie siadło, Cult jest lepszy, ale szczerze? Ani mnie ziębią, ani grzeją lęki, obawy, nadzieje Amerykanów po wybraniu Trumpa. Zaczęło się robić hermetycznie i poświęcanie całego sezonu na pośmianie się z obu stron sporu wokół ostatnich wyborów w USA wydaje mi się na wyrost i mało interesujące dla międzynarodowej publiczności.

  • pris Sory, że tak późno dołączam do dyskusji, ale AHS to jest AMERICAN Horror Story , czyli lęki tego przeciętnego kraju.

  • kathrinannfy A teraz bohaterka grana przez Paulson sama jest oskarżana o rasizm i dyskryminację... ;]

  • kathrinannfy ocenił(a) ten serial na: 7

    lipa_na_filmwebie Bardzo się z tego cieszę. Rewolucja pożera własne dzieci. Amerykańska lewica tak się zapętliła w szafowaniu pojęciami "rasista, ksenofob, homofob, islamofob", że niszczą nawet swoich. Meryl Streep na rozdaniu nagród (chyba to były złote globy) potępiła przemówienie Trumpa mówiąc, że Ameryka a zwłaszcza Hollywood było zbudowane przez imigrantów i zaczęła wymieniać aktorów oraz kraje z których przybyli. Na drugi dzień przez jakąś lewicową gazetę została nazwana rasistką i antysemitką bo zapomniała wymienić Natalie Portman, która urodziła się w Jerozolimie.

  • kathrinannfy Hahahaha, no właśnie! Też mi się podoba taki obrót spraw, bo raz że ostracyzm społeczny jest jednym z popularnych lęków, a dwa że krytyka spada na oba obozy polityczne ;]

  • kathrinannfy bzdura ten sezon to propaganda tego ze prawica wywołuje bunt i rewolucje pokazujac całe środowisko LGBT jako tych uciśnionych.,juz sam ten watek i promowanie tego wynaturznia sprzecznego z natura jest chory:)

  • MeloVix_EDM najnowszy odcinek pokazuje wyraźnie, że w serialu ktoś trzeci nastawia ludzi przeciwko sobie dla własnych korzyści

  • lipa_na_filmwebie Piękna teoria spisku ;)

  • TakiLeszek ocenił(a) ten serial na: 7

    kathrinannfy Trump jest tylko w tle. Żadna jego decyzja nie ma wpływu na losy bohaterów, tym samym nie jest odpowiedzialny za nic, co spotyka ich złego. Zarówno wzmianka o anulowaniu małżeństw homoseksualnych i zakazowi aborcyjnemu jest wynikiem paniki spowodowanego wyborem niechcianego prezydenta, a nie realnego zagrożenia. Trump w serialu nie nawołuje do nienawiści, to ludzie swoją nienawiść usprawiedliwiają Trumpem.