"Że nie jestem samarytaninem, ani księdzem, ani lewitą...

że jestem tym złoczyńcą, który zaatakował podróżnego na drodze, na której nie powinno go być."

Wilson Fisk...postać która została tak świetnie zagrana że po prostu...czapki z głów. ;) W pewnym momencie zacząłem mu kibicować :)
W ogóle jestem pod wrażeniem doboru aktorów i gry aktorskiej która dla mnie była mistrzowska : D

17
  • Trzy postacie w serialu były mistrzowskie:
    Fisk, jego pomagier James Wesley i chinka znająca wszystkie języki.

  • Mam pytanie do ludzi, którzy widzieli Daredevil do końca. Jestem dopiero na 7 odcinku i szczerze mówiąc, mam pewne wątpliwości czy chcę ciągnąć seans dalej. Bohaterowie są świetnie skonstruowani (głównie źli), którzy robią świetną robotę, klimat też jest świetny. Niby do niczego się doczepić nie mogę... prócz głównego bohatera. Albo raczej jego moralności. Zastanawiam się, czy to będzie dalej tak samo, w kółko będzie okładał złoczyńców i czekał aż wstaną i dźgną go w plecy czy sięgnie po cięższą artylerie? Drażni mnie jego gadka, że jest dobry więc nie zabija i tak dalej, bo cholera, Rusek mądrze gadał, że to do niczego nie prowadzi. On w kółko robi to samo, a w sumie źli sami się załatwiają. Więc po co on tam jest? Bije ich, zostawia, a oni albo sobie są bezkarni albo zostają sprzątnięci przez większych złych. Trochę mnie to mierzwi. Proszę, niech ktoś mi powie, że dalej w serialu jest lepiej i to co robi Daredevil robi jakąś różnicę! Cały serial przypomina mi Arrow (choć technicznie jest o wiele lepszy), tylko że Oliver przynajmniej upewniał się, że jego wrogowie albo są martwi, albo w rękach policji. W Daredevil policja jest przekupiona, a on sam nie zabija. Więc powtórzę pytanie: czy to dokądś prowadzi?

    • do 7 odcinka uratował zdaje się Page, czyli już jego działania ocaliły jedno niewinne życie, już w pierwszym odcinku uwolnił kobiety zdaje się kontenera. W kostiumie dodatkowo "przesłuchuje" kryminalistów i te informacje mają posłużyć do wsadzenia za kraty największego gangstera miasta - Fiska.

  • Mam podobnie, jeśli chodzi o Fiska. Kawał drania, ale przynajmniej uczciwego wobec samego siebie. A Daredevil to pieprzony hipokryta, aż oczy bolą od patrzenia na te jego "rozterki". Dobrze, że jest w innym serialu rewelacyjny Punisher, który nikogo nie udaje, bo można odreagować rogatego mazgaja... ;-)

  • Pelna zgoda. Fisk byl najlepiej odtworzana postacia i dwie rzeczy byly niesamowite w tej postaci:

    - sposob jego walki, walil rekami jak orangutan, niesamowita sila fizyczna polaczona z furia
    - mroczny manipulator kompletnie bez skrupulow ale ... milosc do Vanessy byla jego pieta Achillesa. Poza tym w tak mrocznej postaci ten moment pojawiajacego sie czlowieczenstwa zwiazany z aktem jego brutalnego morderstwa ojca z dziecinstwa moze byc niezlym zgryzem dla psychologow,mozna analizowac bez konca.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: