S2: Westernowy, z kolejnymi świetnie napisanymi postaciami i gorzkim finałem jak z najczarniejszych kryminałów. Inny od pierwszego sezonu, ale niewiele gorszy.
S3: Pizzolatto znów to zrobił! Znów oryginalnie, znów po swojemu, znów niejednoznacznie. Dwie płaszczyzny czasowe z przeszłości mieszają się z teraźniejszością w horrorze zbrodni i starości z pogubioną pamięcią. O miłości i wędrówce dusz, ostatnie sceny mnie przygniotły.
S4: Przyszły baby i spieprzyły to, na co latami pracowali wybitny twórca kina i pisarz, aktorzy i ekipy zdjęciowe. Żenujące żerowanie na marce poprzez wrzucenie zupełnie zbędnych nawiązań do pierwszego sezonu, wątki prowadzące donikąd, postaci, których nie da się lubić, brak logiki, oplucie konwencji kryminalnej antologii fantasmagoriami i absolutnie beznadziejny finał z głupim rozwiązaniem zagadki.