Wątek z Harrisonem to coś czego potrzebowaliśmy już w New Blood. Dexter powraca w starej dobrej formie, atmosfera odcinka niesamowita, trzymał w napięciu przez cały czas.
Moim zdaniem ogólnie za mało Batisty. Strasznie opornie mu idzie ta sprawa którą koniecznie chce zakończyć rozwiązać. Nawet ci detektywi nic mu nie pomogli poskładać jakieś fakty. Przecież ta babka była pewna że to Harrison zabił.
Dexter upozorował swoją śmierć, potem się pojawił i wszędzie gdzie jest ścielą się trupy a Batista dalej szuka potwierdzenia żeby mu drukowanymi napisać