Dwóch i pół

2003
Dwóch i pół
7,5 72 236
ocen
7,5 10 72236
10 804
chce zobaczyć
{"rate":7.66667,"count":3}
powrót do forum serialu Dwóch i pół
  • Dapsz ocenił(a) ten serial na: 8

    Jestem w grupie osób, które uważają, że "Dwóch i pół" powinno się skończyć wraz z odejściem Charliego. Mimo wszystko, dałem temu serialowi szansę i obejrzałem go do końca. Mniej więcej (pewnie niektóre odcinki ominąłem) obejrzałem wszystkie sezony z Kutcherem. Na początku było dziwnie, później zaskakująco dobrze, żeby ostatecznie doprowadzić nas do całkowitej katastrofy. Gdyby ten serial miał inny tytuł, był zupełnie osobnym tworem od dziewiątego sezonu - powiedziałbym, że był zabawny, taki 6/10. Ale on był kontynuacją, więc należy go oceniać przez pryzmat poprzednich sezonów. Też przecież nie idealnych - również Charlie miał wzloty i upadki, ale ogólnie można powiedzieć, że był to bardzo dobry, a momentami znakomity sitcom.

    Ale przechodząc do rzeczy, czyli finałowego sezonu. Czy tylko ja odczuwałem zażenowanie, gdy oglądałem niektóre odcinki? Czy tylko ja uważam, że postać Alana została zmasakrowana przez twórców? Czy tylko mnie wydaje się, że zrobiło się sztucznie i na siłę śmiesznie? Mam nadzieję, że nie. Odniosłem wrażenie, że twórcy kompletnie stracili zamysł, kompletnie się pogubili. Niektóre wątki były OK, ale niektóre (zachowanie Alana, ten motyw z udawanym ślubem, pani z opieki społecznej) były po prostu żenujące.

    Ale teraz wisienka na tym podpsutym torcie, czyli odcinek finałowy. Oczekiwania były duże, wszyscy liczyli na powrót Charliego. Do powrotu nie doszło, choć to właśnie jemu poświęcono całe 40 minut. I były to najgorsze moje minuty przy tym serialu. Lorre chyba postawił sobie za cel zmasakrowanie Charliego, ale wyszło mu to tragicznie. Motyw z kozą? Wciąganie wszystkiego nosem w jakimś animowanym tworze? Srsly? Jakieś chore, osobiste i zupełnie niepotrzebne zagrywki. Było wiele absurdalnych momentów, sztucznych dialogów i niepojętych dla mnie sytuacji. OK, miało być nieco zabawnie, z dystansem (świetni goście specjalni, ciekawe podsumowanie humoru Jake'a, nawiązanie do obecnego serialu Sheena) i dało się to zauważyć, ale ogólne wrażenie było bardzo niekorzystne. To było zbyt osobiste, zbyt nastawione na jakąś niepojętą dla mnie zemstę. Nie zapominajmy, że to Charlie sprawił, że ten serial osiągnął to co osiągnął. Rozumiem, że nie chciał wrócić na finał (jeśli miał w ogóle taką propozycję? Wybaczcie, nie śledziłem tego wątku) i miał do tego prawo. Autorzy powinni to rozegrać bardziej na chłodno. Zakończenie powinno coś znaczyć, a znaczyło tylko tyle, że było kiepskie - ani zabawne, ani przewrotne, ani pomysłowe. Nic nie zostało wyjaśnione, nie ma żadnego konkretnego zakończenia. Co z Herbem? Co z drugiem dzieckiem Judith? Czemu Lyndsey oddawała pierścionek? itepe...

    Jak w tytule - uważam, że serial został zgwałcony. Szczęśliwie można od czasu do czasu zerknąć na pierwsze kilka sezonów. Trzymają poziom nawet po kilku latach.

  • fokuska1 ocenił(a) ten serial na: 8

    Dapsz Mam takie samo zdanie. Oglądałam ten serial dalej po tym jak odszedł Charlie z sentymentu i z nadzieją, że jeszcze coś fajnego się zadzieje w nim. Ale finałowy sezon i odcinek mnie rozczarował strasznie.

  • lubie_placki ocenił(a) ten serial na: 10

    Dapsz A ja tam się nie zgodzę. Nie czułem wielkiej różnicy po odejściu Charliego, owszem brakowało jego ripost i podcinek do Alana, ale z każdym odcinkiem coraz bardziej Walden nabierał w tym wprawy a już na pewno pomagała mu w tym reszta obsady. A sam Alan? Że niby zniszcziona postać? Nie! Właśnie kapitalnie się rozwinęła. Na początku był tylko skrytym sknerom, który jeszcze pracował. Potem dopiero zasmakował życia na czyjś koszt i robił to bez pardonu.

    Jasne, że parę wątków pominęli potem a niektóre były całkiem z dupy, ale tak samo było gdy był Charlie. Humor w serialu był ten sam, głównie sytuacyjny.

    Oglądałem serial na bieżąco, co weekend, od 3 sezonu. 9 lat. Masakra. Zaczynałem jako nastolatek... A Alan się prawie nie zmienił ! :D

    I nawet polski smaczek w finale :P
    _ Is she pole dancer?
    - No, I said she's Japanese

  • polacca ocenił(a) ten serial na: 7

    lubie_placki Mi też podobał się serial z Waldenem. Co prawda był zupełnie o czym innym, ale podobał mi się tak samo.

  • wojtekbis_2 ocenił(a) ten serial na: 9

    lubie_placki Ja po odejściu Charliego dalej oglądałem serial, ale chyba raczej tylko z przyzwyczajenia. Sezony z Waldenem nie były tragiczne, bywały bardzo dobre odcinki, ale dużo było też dennych, gorszych od jakiegokolwiek odcinak z przeciętnego 8 sezonu. Jak dla mnie po odejściu Sheena tytuł powinien być inny i moja ocena(9) dotyczy pierwszych 8 sezonów, za resztę dałbym max 7. Później był to już zupełni inny serial: Jake zaczął irytować(dobrze że wyleciał z obsady), podoje miłosne Waldena również, skąpy Alana nieudacznik też robił się nudny. Scenarzyści za dużo wydziwiali, a zwieńczeniem wszystkich tych dziwactw był Lewis, czyli marna próba powrotu do korzeni. Niedawno zacząłem ogląda serial od początku(codziennie przed snem) i utwierdziło mnie to tylko w przekonani jak przepaść jest między sezonami 1-4, a 9-12. Tamte sezony miały klimat:) Co do zakończenia to według mnie było świetne, a motyw końcowy to majstersztyk. Nie chciałbym typowego, prostego i jednoznacznego zakończenia.

  • wojtekbis_2 A czemu aktor co gral Jake'a wylecial?

  • lubie_placki Co to za polski smaczek ? ;d
    Wpisz sobie w google co to znaczy poledance.

  • lubie_placki ocenił(a) ten serial na: 10

    Dr0zda No tak, wiem. Ale chodziło w tym o gierkę słów: "Pole" to polak, dancer - wiadomo. A Jake to pytanie zrozumiał jako "polska tancerka" i odpowiedział "nie, przecież mówiłem że jest japonką" :P Wg. mnie chodziło w tym właśnie żeby pokazać jak głupi i prosty humor miał Jake. Tak jak z tym żartem o zakupie koszulek ze sklepu "target" :D

  • pitixpl ocenił(a) ten serial na: 10

    Dapsz Podzielam tą samą opinię. Co do Alana to już od kilkunastu odcinków można było dostrzec, że scenarzyści zrobili z niego żałosną ofiarę losu, maksymalnie skąpą i bez żadnego wstydu. W porównaniu do odcinków z Charliem postać Alana moim zdaniem ucierpiała najbardziej. Do tego co raz to bardziej ograniczone dialogi najlepszych postaci drugoplanowych (Evelyn, Herb). Największym minusem serialu (po odejściu Charliego) było dodanie postaci jego córki. To był pierwszy gwałt, na to co się stało w finale brakuje słów. Moim zdaniem osobiste uprzedzenia ludzi tworzących serial w stosunku do osoby Charliego wygrały. Nie rozumiem tych motywów z kozą, nie trafia do mnie ta animacja... Pomysł z fortepianem żałosny, ale fajnie przynajmniej było ostatni raz zobaczyć Jake'a. :)
    Ja przestałem oczekiwać odpowiedniego poziomu po tym serialu od momentu odejścia Charliego. Było co raz mniej śmiesznie, a za to co raz bardziej żałośnie. Córka, pomysł gejowskiego ślubu, denne finały ostatnich dwóch sezonów to wszystko zwieńczenie upadku tego serialu.

  • luquepl ocenił(a) ten serial na: 10

    Dapsz Na samym koncu kazdego (chyba odcinka) jest notatka od Lorre. Taka wlasnie takze byla na koncu odcinka finalowego gdzie napisal na temat charliego i jego checi na serial "The Harpers"

  • ojciecmatki ocenił(a) ten serial na: 8

    Dapsz Zaproponowali Charliemu udzial w finalowym odcinku - mial na niego spasc fortepian wiec nie zgodzil, chcial jakies lepsze zakonczenie (pojednanie z alanem itp) oraz chcial wprowadzenia do serialu "The Harpers". Oczywiscie Lorre sie nie zgodzil bo zachowuje sie jak dziecko w podstawowce ktoremu zabrano lizaka. Podzielam Twoje zdanie - tez "przezylem" odcinki z Kutcherem, ba nawet uwazalem, ze niektore rzeczy sa smieszne, ale finalowy odcinki, ktory powinien sie nazywac "F*ck you Charlie" kompletnie zniszczyl moja pamiec o serialu po Charliem, to bylo wrecz zalosne.

  • Lestat_1984 ocenił(a) ten serial na: 8

    Dapsz Myślę, że końcówka tego serialu była bezsensowna jak i cały serial. Serial nie był na tyle ciekawy by się nim zachwycać, ani nie za nudy by zrównać go z ziemią. Był serialem, który oglądało się by się pośmiać i oderwać od rzeczywistości....
    Nie zgodzę się natomiast z komentarzami, że po odejściu Charliego wszystko runęło na łeb, na szyję i Lorre też to udowodnił, że tak nie jest! Dla mnie Charlie, był głównym aktorem, ale nie jedynym... Nie wiem czy jest jakakolwiek różnica, kto by zagrał jego następcę, po prostu miasiał by się wkomponować w całość.... Czy byłby to Kutcher czy inny ktoś.... co za różnica... nie ważne kto by tę rolę dostał, to i tak według wielu osób byłby w cieniu Charliego....
    W sumie ja nie zapomniałem po co oglądam tego rodzaju głupkowate sitcomy, nie są one w żaden sposób wartościowe, nic do mojego życia wartościowego nie wnoszą... mają mnie po prostu wyluzować od ciężkiego dnia... i to Lorre uzyskał - z Charliem oraz bez niego :-)
    Poza tym, nie wiem czego się spodziewaliście na zakończenie?! Przecież to nie jest serial pokroju "Six feet under"?!

  • kevinek ocenił(a) ten serial na: 8

    Lestat_1984 Ja skończyłem serial 9 sezonem.Dalej nie oglądam.

  • Dzejson ocenił(a) ten serial na: 2

    Dapsz To ja miałem zupełnie na odwrót.
    Dla mnie to najgorszy serial jaki oglądałem w życiu, tylko z Ciekawości wytrwałem do ostatniego odcinka.
    Ale ostatnie odcinki były świetne. Chyba dotarło do nich jak słaby jest to serial i zaczęli się zwyczajnie z niego nabijać, plus nawiązywanie do "the 70's show" i burzenie czwartej ściany. Śmierć Charliego jak najbardziej na plus.
    Mi pasuje :)