Jestem w połowie 2 sezonu i gdyby nie czasami te piękne ujęcia, kolory, dźwięki itp to bym to już porzucił, bo choć interesuje mnie historia Chapo to musze się zmuszać do oglądania tego serialu. Np. Gościu wchodzi do domu i dzwoni prze telefon i scena trwa 1,5 minuty, następna scena, siedzą myślą, powiedzą 2 słowa na...
więcejDałbym 8 za realizacje, ale odejmuję punkt na 7/10 za mocne lanie wody....
O ile historia takiego Escobara jest dosyć dobrze udokumentowana i zbadana, bo minęło już 30 lat, wielu z jego współpracowników napisało książki i teraz bryluje w mediach, chwaląc się ze szczegółami o swoim bandyckim życiu (np. PopEye),...
Oglądając Narcos: Meksyk czuło się ten klimat Meksyku . Aktorzy fajnie dopasowani, tu z kolei jakbym oglądała panów podstarzałych w ogóle nie pasujących do postaci, które przedstawiają media.. Miałam nadzieję , że będą podobni aktorzy , albo nawet Ci sami. Co do sezonu pierwszego to dużo powtarza się w narcos, więc nie...
więcejSerial wydaje się być spoko, kuleje oczywiście scenografia, gdzie z autami z lat 80-90 widać auta współczesne. Za lokalizację robią nakręcone VHS lokalizację autentyczne z tamtych lat (co widać) się ale najgłupsze są dialogi - oto jak ambasador USA spotyka się z prezydentem Meksyku, Amerykanin gada po angielsku a...
Serial okazał się nie być taki zły jak zapowiadał to pierwszy odcinek. Nie rozumiem dlaczego Netflix wypuścił go jako oddzielny projekt, historia spokojnie nadaje się do serii Narcos Mexico. Uważam, że El Chapo został pokrzywdzony niskim budżetem, bo historia jest ciekawe i zasługuje na lepszą jakość.
Pierwszy sezon OK, trochę dłużyzn, drugi zaś to połączenie najlepszych elementów z Narcos + przyzwyczajenie się do aktorów - jakoś coś nie tak miałem w odbiorze zwłaszcza klientów grających Hamerykanów. Ocena końcowa wyssoka dzięki właśnie drugiemu sezonowi, więcej odcinków a lepiej się to wszystko połyka niż pierwszy...
więcej