Zośka w końcu mówi rodzicom Kamila prawdę o Nico. Pokazuje im list, który Kamil napisał do Oliwii przed śmiercią. Dla Elżbiety i Karola to kompletny szok. Elżbieta mdleje, a Karol początkowo próbuje podważać autentyczność listu. Żadne z nich nie potrafi zrozumieć, jak ich syn mógł mieć dziecko we Włoszech i nic im nie powiedzieć. Zośka po tym spotkaniu jest wyczerpana. Kamil pojawia się w jej wyobraźni i ma pretensje, że powiedziała jego rodzicom o Nico. Zośka odpowiada, że to nie ona stworzyła ten problem i że rodzice Kamila mają prawo wiedzieć o wnuku. Tymczasem Oliwia coraz mocniej tęskni za Polignano, Davide i Nico. Rozmawia z nimi przez telefon i zaczyna czuć, że jej życie nagle rozdzieliło się między Polskę i Włochy. Przyjaciele widzą, że myślami jest coraz częściej gdzie indziej, a Oliwia sama przyznaje, że chciała tylko poznać brata, tymczasem wokół tej decyzji narasta coraz większa rodzinna burza. Zośka spędza dzień na działce z Jagodą, Ewką i Danielem. Wspólne rozmowy i żarty pozwalają jej na chwilę zwolnić. Jagoda i Ewka próbują przekonać ją, że kilka śladów nie musi jeszcze oznaczać podwójnego życia Kamila. Zośka zaczyna dopuszczać myśl, że może zbyt szybko wyciąga najgorsze wnioski. W domu Karola sytuacja rozwija się jednak w przeciwną stronę. Karol zaczyna przeszukiwać rzeczy syna w nadziei, że znajdzie coś, co wyjaśni tajemnicę Nico. Podczas poszukiwań odkrywa ukrytą w komodzie srebrną cukiernicę. Elżbieta reaguje paniką i wyrywa mu ją z rąk.