Żona się napaliła jak szczerbaty na suchary. Nie dała rady wytrzymać do końca odcinka. To że nudne i nijakie to jedno, a to jak to jest filmowane to już prawdziwy dramat.
Połowy wypowiedzi nie słyszę, ale może to i dobrze, bo ta druga połowa jest trochę słaba. Narobiłam sobie nadziei, bo ładne widoki i język włoski, pewnie z tego powodu dooglądam, ale no szału nie ma.