I nie było już nikogo

2015 3 odcinki
I nie było już nikogo
7,8 20 177
ocen
7,8 10 20177
15 350
chce zobaczyć
{"rate":8.0,"count":1}
powrót do forum serialu I nie było już nikogo
  • Książkę czytałam już laaata temu.Pamiętam, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie, ale nie pamiętałam zakończenia i bardzo dobrze! Tym lepiej oglądało mi się ten serial. Jest zrobiony z dbałością o najmniejszy szczegół, cały czas trzyma w napięciu, klimat grozy wbija w fotel i cały czas żałowałam, że to tylko 3 odcinki. Kiedy na końcu powoli otwierały się drzwi i miało się wszystko wyjaśnić, to prawie nie oddychałam haha ;) Do tego świetna obsada! Myślę, że znowu sięgnę po tę książkę, bo naprawdę warto, a serial obejrzę raz jeszcze ;)

  • perelka Gdzie oglądałaś? ;)

  • likeahobo możesz obejrzeć tutaj: http://www.bbc.co.uk/iplayer/episode/b06tpvfk/and-then-there...
    Tylko musisz ściągnąć rozszerzenie do przeglądarki, żeby zmienić IP na brytyjskie (np. Hola do Chrome'a) :)

  • perelka Ja przestałam oddychać chyba już w połowie ostatniego odcinka ;P "Wbija w fotel" - to bardzo trafna ocena serialu :)

  • melania_8 ocenił(a) ten serial na: 10

    perelka Właśnie obejrzałam i jestem zachwycona. Serial przez cały czas trzymał w napięciu i było tak mrocznie. Aktorstwo, sceneria, atmosfera grozy - wszystko genialne!!! Naprawdę "wbija w fotel".

  • wrzask_liter ocenił(a) ten serial na: 9

    perelka Całkowicie się zgadzam, świetna obsada, napięcie, scenografia, muzyka. Bardzo dobra ekranizacja, polecam.

  • creep_ ocenił(a) ten serial na: 7

    perelka No ja niestety (a może stety) miałam w głowie kilka poprzednich ekranizacji, także mimowolnie zwracałam uwagę na kontrasty między nimi. Tu zdecydowanie mamy do czynienia z pójściem w kryminał na serio, podczas gdy chyba większość poprzednich tworów ocierało się o komedię (czy nawet parodię...), co już nawet odzwierciedlała piosenka "Ten Little Indian Boys" - w serialu zresztą próżno szukać tej melodii, jest ino sam wiersz, co już zwiastuje podejście bardziej na serio. Co do zakończenia to tak zupełnie bez spojlerów chyba nikt nie może być pewien ostatecznego - bo dotychczas filmografia (i teatr) wypracował dwa, w tym jedno nie do końca zgodne z książką, ale ponoć zaakceptowane przez samą autorkę. Osobiście miałam tak do połowy zagwozdkę, w które rozwiązanie tym razem pójdą autorzy - dość jednak wcześnie można było dostrzec sygnały, sugerujące jedno możliwe rozwiązanie. I tutaj uważam, że sprawę sknocił trochę doktor, który w wielu innych produkcjach był lepiej zarysowany i zagrany (inne postaci, zwłaszcza te wstawki z przeszłości to bardzo fajne novum i dopełnienie postaci, o których w ten sposób dowiadujemy się zdecydowanie więcej, i też mniej ich Nam żal, zwłaszcza tej ostatniej postaci z dziewięciu), a tak IMO trochę się popsuł przez niego ten finał. Podsumowując: serial jest godnym tributem dla autorki, której obchodzimy właśnie 125 rocznicę urodzin...

  • wild79 ocenił(a) ten serial na: 9

    creep_ Z tego też powodu został nakręcony :)

  • creep_ Nie widziałam poprzednich wersji, ale masz rację- film jest bardzo na serio. Chwilami wręcz z elementami horroru. Znowu zaczęłam czytać książkę, aby sobie wszystko dokładnie przypomnieć. Również podobało mi się to, że każdej postaci dodali tło w postaci ich przeszłości. Możemy sobie wyrobić o nich dokładniejsze zdanie. Np. pani Brent działała mi na nerwy chyba na równi z Marstonem, jeśli nie bardziej ;)
    Jak zobaczyłam ten film, to pomyślałam sobie właśnie, że Agatha byłaby zadowolona z takiej ekranizacji i że jest to kawał dobrej roboty.

  • creep_ ocenił(a) ten serial na: 7

    perelka W pełni się zgadzam. Wcześniej zastanawiałam się na ile będzie to odgrzewany kotlet (tych ekranizacji jest trochę już było), ale teraz nie mam wątpliwości, że było warto zrobić to na nowo, i co więcej udało się zrealizować to inaczej. Zresztą już nawet na sucho, przed obejrzeniem, uwagę zwracała dobra obsada, a w rzeczywistości nawet aktorzy których nie znałam spisali się bdb. Aż żal było, gdy umierali, znikając tym samym z ekranu - np. generał i pierwszy młodzian. Wracając jeszcze do retrospekcji to czasem można było po tym zgadnąć, która głowa poleci jako następna, bo było to przynajmniej w kilku przypadkach bezpośrednim wprowadzeniem ku ostatecznemu końcowi, co mi akurat nie przeszkadzało.

  • creep_ Creep_ serialu nie widziałam, ale pamiętam zakończenie książki (po której nie mogłam spać przez parę nocy). Mógłbyś podpowiedzieć najlepszą Twoim zdaniem ekranizację z tym drugim zakończeniem (bo jak rozumiem, w tym miniserialu jest to z książki)?

  • creep_ ocenił(a) ten serial na: 7

    Firenzo876 Chyba z oryginalnym nie widziałam (kończyło się happy-endem, lub totalną parodią) , tzn. SPOILER - poza tą właśnie mini-serią. Może zatem warto obejrzeć ten tytuł?

  • Firenzo876 Co do obsady to bardzo ucieszyłam się widząc , że gra tam Sam Neill. Dla mnie zawsze pozostanie Merlinem z dzieciństwa ;) Chociaż w Tudorach też był świetny. Aidan wiadomo- ostatnio na topie no i muszę przyznać, że bardzo przyjemnie się na niego patrzy. Charles Dance to też bardzo znana postać i dobry aktor. Toby Stephens - pirat z Black Sails- swoją drogą jego Armstrong dla mnie był świetny, chwilami wręcz komiczny. Taki spanikowany i chyba najbardziej przerażony. Aktorki grającej Verę nie znałam, ale też mi się bardzo w tej roli podobała. Także....ciągle jestem pod wrażeniem tego serialu :)

  • melania_8 ocenił(a) ten serial na: 10

    perelka Faktycznie Toby Stephens był znakomity, zresztą jak zawsze. Mnie się jednak najbardziej spodobał Burn Gorman jako policjant. Wielkim objawieniem jest dla mnie aktorka grająca Verę (wspaniała gra). Aidan Turner przecudny i bardzo wiarygodny jako Philip Lombard - znowu jest o nim bardzo głośno, a myślałam, iż nic nie przebije roli Rossa Poldarka. Wielu uznało, iż jest idealnym kandydatem na Bonda.

  • Polly_81 ocenił(a) ten serial na: 9

    melania_8 Dla mnie najlepsi byli: sędzia, Vera i Lombard. Charles Dance - wow, co za aktor świetnie nadaje się do wszystkich produkcji BBC, widać aktorską klasę. A pomiędzy Verą a Lombardem była taka chemia, że czasami zapominało się wręcz o ich "przewinieniach". Aktorka grająca Verę bardzo przypominał mi Emily Blunt. Uwielbiam tego typu kino. Już moment jak zbierają się na pomoście i wsiadają do łodzi jest tak plastyczny i zwiastuje przygodę. Świetnie poprowadzone napięcie.

  • melania_8 Ano Aidan jest ostatnio na topie i dobrze, bo fajnie się na niego patrzy ;) Jednak na Bonda bym go nie typowała. Trochę za młody. Czytam teraz książkę i mam wrażenie, że ta książkowa Vera jest taka trochę głupiutka. Ta filmowa jest opanowana, tajemnicza, trochę mroczna. Bardziej mi się podoba :)

  • melania_8 ocenił(a) ten serial na: 10

    perelka Może i masz rację, że za młody na Bonda. Ala z parę lat ...
    Teraz przydałaby się jakaś rola komediowa.
    Co do książki - to jestem właśnie w trakcie i co do Very odniosłam to samo wrażenie.

  • justyna_25 ocenił(a) ten serial na: 8

    perelka nie zrozumiałam tylko jednej rzeczy, w sumie najważniejszej - jak sędzia mógł być tym, co to wszystko wymyślił, jak któregoś wieczoru został zastrzelony podczas czytania ? sfingował wówczas swoją śmierć?

  • justyna_25 w ostatnich scenach wszystko zostaje wyjaśnione :)

  • McDreamy_2 ocenił(a) ten serial na: 9

    justyna_25 Nie słuchałaś uważnie co mówił Verze :) Lekarz zaproponował mu układ, żeby trzymali się razem, bo są inteligentniejsi od reszty. Poza kadrem sędzia zaproponował, że sfingują jego śmierć (ukradli pistolet, nerki i wątrobę z kuchni; zgon stwierdzi lekarz, więc inni nie będą sprawdzać) i wtedy jako trup dowie się kto jest mordercą. Potem naturalnie lekarz musiał od razu zginąć (sędzia umówił się z nim na spotkanie, że niby wie kto jest mordercą). Sędzia nawet stwierdza w rozmowie z Verą, że lekarz mu wszystko ułatwił.
    Swoją drogą świetna adaptacja. Mimo, że znałam zakończenie to i tak parę razy miałam ciarki (rewelacyjnie budowany nastrój - zdjęcia, muzyka). Aktorstwo na najwyższym poziomie, nawet Booth był dobry, a aktorka grająca Verę była fantastyczna (z racji tego, że wcześniej jej nie znałam zrobiła na mnie duże wrażenie).

  • justyna_25 ocenił(a) ten serial na: 8

    McDreamy_2 @McDreamy - a no faktycznie, chyba nie do końca się skupiłam na zakończeniu. Dziękuję za wyjaśnienie ;)

  • AbbyS ocenił(a) ten serial na: 8

    McDreamy_2 Ale trzeba przyznać, że odrzut broni - to gdzie wylądowała to był już fart ;)

  • AbbyS GENIALNY fart :D

  • creep_ ocenił(a) ten serial na: 7

    McDreamy_2 Akurat też miałam uwagę do tego wątku z układem sędzia / doktor - było to potraktowane po macoszemu (i ogólnie ciąg logiczny rozwiązania) tak jakby założono, że to dla fanów i niczego nie trzeba widzowi tłumaczyć bo i tak wie co i jak. A widz postronny może sensu całego zabiegu nie załapać. Tym większą mam pretensję, ze to przecież 3 godz. serial, wiec czasu trochę mieli.

    Odrzut broni faktycznie był dość zabawny.

    Vera też mi przypominała Emily Blunt.

  • LamaOlga ocenił(a) ten serial na: 9

    creep_ Tak samo jak wspomnienia Armstronga - jako osoba czytająca książkę od razu napisałam do znajomej (której poleciłam serial) czy załapała jego historię. Niezbyt ;)
    Po pierwszym odcinku zrobiła przerwę, przeczyta książkę i wróci, żeby wszystko dostrzec.
    Więc tak, to serial dla fanów raczej :)

  • AbbyS ocenił(a) ten serial na: 8

    perelka Książkę czytałam kilka lat temu, ale niestety utkwiły w głowie mi szczegóły. Np. to kto jest mordercą :( Ale nie zmienia faktu, że świetnie zrobiony klimat. Nie wiem na ile wierna jest to ekranizacja, ale świetnie zrobiony serial. Klimat trzyma w każdej scenie, nawet balangi

  • surprise6 ocenił(a) ten serial na: 9

    perelka Mam podobnie-książkę czytałam kilka lat temu,a dzięki mojej "wyjatkowej" pamięci zupełnie zapomniałam,kto był mordercą i dzięki temu oglądałam serial z duszą na ramieniu i w napięci. GENIALNY,MROCZNY KLIMAT!! Świetni aktorzy!

  • Monika_2000 ocenił(a) ten serial na: 6

    perelka Po tym jak zobaczyłam Twoją opinię i paru innych tutaj osób, pomyślałam sobie: ok, też to obejrzę. Ale mnie jakoś nie wgniótł w fotel ten serial. Może sporo już widziałam i mój apetyt rośnie a może dlatego że nie czytałam Agathy.
    Obsada niezła, scenografia, początkowe napięcie też całkiem nieźle ale im dalej tym dla mnie...gorzej. Postacie zaczęły mnie wnerwiać, zachowywać się totalnie od czapy według mnie. A może dlatego że ja bym inaczej postąpiła.
    Dlaczego nie spróbowali być ciągle w jednym pomieszczeniu? Dlaczego po prostu nie wywalili tych cholernych figurek?
    Jakoś mnie to drażniło, nie wiem czemu.
    Jeżeli lubisz napięcie to polecam serial "The Fall"

  • Monika_2000 Ano właśnie ludzie pod wpływem strachu i niesamowicie wyśrubowanego napięcia zaczynają się zachowywać irracjonalnie ;) Można nawet doprowadzić słabą psychicznie osobę do samobójstwa tworząc wokół niej tylko taki klimat grozy - co już kilka filmów pokazało. Skoro wszyscy byli zamknięci na małej wyspie, nie widzieli nikogo poza sobą i podejrzewali, że morderca jest wśród nich, a jednocześnie jako jednak ludzie myślący, racjonalizowali wszystkie zdarzenia i nie mogli uwierzyć, że ktoś z nich zabija, zaczynali wariować. Nikt nie wie, jak by w danej sytuacji postąpił, póki się w niej nie znajdzie! A na koniec - ci wszyscy ludzie mieli jednak w mniejszym bądź większym stopniu coś na sumieniu i to sprawiało, że o wiele bardziej byli podatni na wszelkie psychologiczne gierki.

  • Muireann_ "wszyscy ludzie mieli jednak w mniejszym bądź większym stopniu coś na sumieniu"

    W mniejszym? "Cos" na sumieniu? ;) Powiedzmy to sobie otwarcie: wszyscy byli bezwglednymi mordercami. A wiekszosc z nich była mordercami dzieci.

  • creep_ ocenił(a) ten serial na: 7

    Monika_2000 W wersjach komediowych ekranizacji wprowadzano właśnie takie manewry, jak wzajemne podglądania np. przez dziurkę od klucza, chodzenie zawsze parami itd.

  • Monika_2000 ocenił(a) ten serial na: 6

    creep_ :) w sumie jak spojrzy się na to z innej perspektywy, jako osoby która ma coś na sumieniu to rozumowanie i działania również zmieniają się na bardziej paranoidalne.

  • creep_ ocenił(a) ten serial na: 7

    Monika_2000 Mogę tylko domniemywać, że coś w tym jest ;]

  • LamaOlga ocenił(a) ten serial na: 9

    Monika_2000 Co do ukrywania figurek - jeśli dobrze pamiętam książkę, to tam są takie poczynania :)

  • rozkminator ocenił(a) ten serial na: 7

    perelka Jedno mnie cholernie wkurza w tej ekranizacji: na wzór "Hannibala" pełno tu widziadeł, zwolnionego tempa i ujęć które krzyczą "jestę artystom". Powieść Christie to klasyczny kryminał, nie wiem czemu tym razem utaplano całość w odrealnionej, sennej atmosferze. Przez ten zabieg całość ogląda się niczym filmy Shyamalana...

    Podobało mi się za to jedno: sensowniej niż w książce pokazana końcówka. Zawsze mnie irytowało że w książce cała sprawa zostaje na końcu wyjaśniona za pomocą listu, tutaj narrację wywala widzowi sam Wargrave. Jakoś tak spójniej to wypada.

  • rozkminator A mnie się właśnie ten klimat bardzo podoba i to sprawiło, że siedziałam cały czas w napięciu. Faktycznie momentami przypominało to trochę horror (przyznam, że ręka z umywalki była może lekko przesadzona), a to faktycznie jest po prostu kryminał. Jednakże ja lubię filmy w takim klimacie (min. Osadę ;) ) więc mnie to nie przeszkadzało.

  • rozkminator ocenił(a) ten serial na: 7

    perelka Wszystko rzecz gustu ;)

  • perelka Nie sądzicie, że scenariusz/montaż trochę podpowiadał, kto jest mordercą (dla tych co nie czytali, Ci co czytali, może też to zauważyli)?
    Sędziego było niewiele, jak już przemawiał, to rzeczowo, bez większych uniesień. Każdy (no może oprócz Lombarda) miał w jakimś stopniu małe załamanie nerwowe, widzenia, sędzia nic - zawsze chłodny, z dystansem (tak, tak wiemy, że jest sędzią, nic go już nie rusza, ale dla zmyłki mogli mu przydzielić jakieś pokazowe emocje +
    w książce wspomina Setona przed snem dlatego było trudniej odgadnąć, że to on).
    Końcówka byłaby nawet lepsza niż w książce, jak już wspomniano wyżej, gdyby wyjaśnione zostało jak po kolei wszyscy zostali zabici.
    Na plus: Rogers, w książce nie był tak wyrazisty, bezwzględny, albo słabo pamiętam?
    Vera, nie dość, że dobrze zagrana, to inteligentna, dużo się na niej skupili, prawda? Miała najwięcej retrospekcji.
    Muzyka, zwrócił ktoś uwagę na motyw przewodni? Razem z ciemnym, pozbawionym światła domem, nadawał niesamowity klimat.

    Nie mogę niestety powiedzieć, że serial wbił mnie w fotel, ciarki mnie nie przeszły, niemniej ciekawa ekranizacja.

  • pakocudowna ocenił(a) ten serial na: 8

    zwierzus Mnie muzyka skojarzyła się z utworami Krzysztofa Pendereckiego np "Symphony No.3 Passacaglia - Allegro Moderato"

  • creep_ ocenił(a) ten serial na: 7

    zwierzus Zdecydowanie przyjęto perspektywę Very i jej historię opowiedziano, bardziej niż linię kolejnych morderstw na wyspie, ale fajnie to wyszło z hero powstał villain (wiadomo: Christie to nie Szekspir, nie musi się bawić w relatywizmy :).

  • celadon_cat ocenił(a) ten serial na: 7

    zwierzus Czytałam książkę kilkanaście lat temu, więc nie pamiętałam zakończenia. Podejrzewałam, że sędzia jest mordercą, bo mimo wszystko się wyróżniał. Było go mało, a gdy już pojawiał się na ekranie to stosowano (jak dla mnie) dość długie zbliżenia na jego twarz, całkowicie pozbawionej głębszych emocji. Sprawiał wrażenie osoby która ciągle coś kalkuluje, kiedy inni panikują, więc wydał mi się podejrzany.
    Oglądam sporo kryminałów i thrillerów, dlatego jestem wyczulona na pewne schematyczne próby wyprowadzenia widza w pole. W każdym razie uznałam, że Vera jest zbyt "dobrotliwa", Lombard zbyt oczywisty, doktorek za bardzo zwracał na siebie uwagę, a policjant mi jakoś nie pasował :P Fakt śmiercią Wargrave'a mnie przez chwilę zmylili, ale nie mogę powiedzieć, że byłam w szoku gdy to właśnie on pojawił się w drzwiach. Nie wydaje mi się żeby to było zamierzone, ale scenarzyści chyba faktycznie dawali delikatne sugestie na temat tożsamości mordercy.
    Jeżeli chodzi o muzykę to oglądałam serial bez dźwięku i zastanawiam się, czy przez to nie zaszkodziłam sobie w jego odbiorze.

  • perelka nie lubię kryminałów i wiem, że nigdy nie przeczytam żadnej z książek pani Christine, ale ogółem ekranizacje jej powieści są z reguły bardzo udane i niezwykle wciągające. Anglicy potrafią oddać hołd swojemu - jednemu z licznych - skarbów narodowych :)

    w sumie właśnie tak opisałabym pokrótce "And Then There Were None": wbija w fotel.

  • janusz_wojciak ocenił(a) ten serial na: 10

    perelka prawie do joty trzyma się wersji książkowej a nawet rozwinięto fabułę, o ostatnią scenę z sędzią, choć ponoć to fakt że sędzia wiedząc o grzechach innych sfingował własną śmierć z pomocą doktora a potem go zabił, mimo że powieść Agathy C. tego nie ujmuje