Kiedy łudzisz się, że nie będzie aż tak źle, jak się spodziewasz, a w rzeczywistości jest jeszcze gorzej.
To, że arystokracja za czasów życia Aleksandra Głowackiego była pusta i żyła balami to jedno. Ale to była jednak arystokracja. Coś wypadało im robić, a coś niekoniecznie. To zamknięta kasta. Ludzie, których...
Naprawdę polska arystokracja, co prawda podupadająca wyglądała tak, że wszyscy chodzą na bani.
Naprawdę trzeba było pokazywać i to tak długą scenę gwałtu?
Naprawdę polski film nie może obyć się bez knajackiego języka?
Naprawdę trzeba było zniszczyć tak ciekawe portrety psychologiczne bohaterów i złożone relacje...
Z lojalnego, szlachetnego, pracowitego człowieka z zasadami zrobili takiego przebiegłego drobnego cwaniaczka, który chytrymi fortelikami i parszywymi wypowiedziami pomaga naszemu głównemu bohaterowi. Jest takim skrzyżowaniem Towdiego z Gumisiów i Alfreda z animowanego Batmana tyle, że bez elegancji.
Czy faktycznie w XIX wieku ludzie używali słowa "k.......a" jako przekleństwa? Śmiem wątpić, ale może jest tu jakiś spec od dawnej polszczyzny i się wypowie?
Nigdy nie zrozumiem po co ktoś robi film/serial na podstawie książki, po czym z książki zostawia tylko tytuł. Drobne zmiany ok, ale jak ma się inny pomysł na fabułę, można dać inny tytuł. O tym, że będzie nie do przełknięcia to już wiem po zachwytach w recenzji, że Izabela potrafi soczyście zakląć. Prus napisał powieść...
więcejNi to ekranizacja, ni interpretacja. Nie adaptacja, nie analiza, nie krytyka. I co za tym wszystkim idzie, nie Lalka. Sam Maślona w wywiadzie dla Polityki powiedział, że nie obchodzi go, co Prus chciał swoją Lalką powiedzieć, tylko to co sam chce przekazać. W konsekwencji został tylko motyw obsesyjnej miłości i nazwy...
więcejTo jest gniot, gnój, kupa. Już nawet nie chodzi o to, że ten serial nie ma NIC wspólnego z wybitną (być może najlepszą polską powieścią w ogóle), poza tymi samymi imionami niektórych postaci. Idzie o to, że tu (co jest typowe dla Netflixa) nie ma poszanowania dla nawet podstaw logiki. Główna bohaterka, o której rękę -...
więceja taka jest proporcja produkcji Netflixa`a do dzieł Hasa i Bera. Wstyd mi tylko za krytyków, którzy (z szanowanym przeze mnie do tej pory Tomaszem Raczkiem na czele) tak nachalnie liżą odwłok Netflix`owi.
To nie jest ani ekranizacja, ani adaptacja, ani nawet coś "na podstawie" 'Lalki' Bolesława Prusa. To jest PARODIA tej powieści. Inaczej nie da się tego gniota odebrać.
i Bela strugająca miny kota na puszczy podczas gradobicia a poruszająca się jak dragon. Wiem, wiem, to taka kreacja, nowe spojrzenie, przedefiniowanie, Tarantino i bógwico. Ale czemu "Lalka"?
Powiem jako fan oryginalnej historii, że jest to super zabawa konwencją i genialny trolling skierowany przeciwko wszelkim oczekiwaniom. Choćby dlatego warto doświadczyć tego serialu.
jak to dobrze, że Pan reżyser nie porwał się z REINTERPRETACJĄ ( trudne słówko) na Znachora.
Antoni Kosiba wespół z panną Marysią, napadliby w lesie na hrabiego Czyńskiego, wycięli mu nerkę, sprzedali w dark roomie Gruzinom a na odchodne rzucili: żyj teraz chujcu borsuczy z jedną...
Taka kwestia padła w pierwszym odcinku i chyba bardziej nadaje się na tytuł tej ponadprzeciętnie luźniej adaptacji.
...Myślę że wtedy byłby dużo lepiej odbierany. A tak mamy tutaj naprawdę niezły serial, ale jakim kosztem? Kosztem zbrukania nie tyle najlepszej polskiej powieści, co jej bohaterów, bo Wokulski był dla mnie symbolem, Rzecki to jedna z lepiej napisanych postaci chyba obok Zagłoby, Izabela to furiatka itd...
Ten obraz opowiada o toksycznej męskości Wokulskiego i walczącej o prawa kobiet, przebojowej Izabeli Łęckiej. Ciekawy jestem, kiedy polscy maturzyści zostaną zmuszeni do takiej interpretacji.
Kolejny wielki gniot Netfliksa profanujący ikony polskiej literatury. Ile jeszcze, zanim zniknie z Polski?
Odniosłem...
Jakie audytorium, takie przedstawienie. A teraz sie wszyscy jeszcze żrą ze sobą, kłócą , obrażają i o to chodziło.Polacy to jednak stan umysłu. FANTASTYCZNIE PRZEMYŚLANY SERIAL.