Mamy wrzesień, początek nowego roku szkolnego, uczniowie wrócili z wakacji, a trzecioklasiści w szkołach średnich za kilka miesięcy zabierać się będą do czytania "Lalki" Aleksandra Głowackiego. Umówmy się, większość z nich sięgnie chętniej do streszczeń lub filmów na podstawie lektury - ale niech lepiej nie oglądają w pierwszej kolejności nowego miniserialu Netflixa. Już po samych zapowiedziach widać było, że będzie on jedynie bazował na dziele Prusa - nie mam nic przeciwko temu, a wręcz kibicuję takim projektom i lubię oglądać takie zabawy materiałem źródłowym. Szczególnie, jeśli produkcja robi to w interesujący sposób - w tym wypadku udało się to nieźle.
więcej