Mieszkam na Śląsku i już pierwsza scena budzi we mnie cierpienie jak dostaję kobietę zaciągającą po śląsku. No tka, bo przecież my tutaj nie mówimy po polsku, tylko musimy naciągać, a jedynym sposobem by pokazać, że akcja się dzieje w takim, a nie innym miejscu jest wrzucenie postaci "godojoncej po ślunsku".
Zgadzam się z Tobą. Nie jestem że Śląska ale znam i ludzi że Śląska i NIKT nie gadał gwara. Większość jej nawet nie zna. Szczerze mówiąc drażni mnie nadmiar tej gwary. Nie sama gwara tylko taki brak prawdopodobienstwa. Strasznie się tego słucha. Przeszkadza mi. Pocjant na służbie mówi TYLKO gwara???? Polskiego nie zna? Jeszcze rozumiem prywatnie z kumplami na piwie, ale w pracy podczas przesłuchań?? To jaja jakieś? A już studenci gwara gadajacy to już komedia. Nie wiem czy dam rade obejrzeć do końca. Do tego totalnie pozmieniali WSZYSTKO, co było w książce. To jest praktycznie inna historia. Tylko Pionek je łączy. A Pionek też inny niż w książce. Tu jakiś złamany trzęsący się Facet. W książce to był zimny bardzo inteligentny manipulant a nie strzep człowieka
na Śląsku sporo ludzi gada gwarą. Wejdź sobie np do Lidla na Halembie, pracownicy i wszyscy godają.
To samo miałem na studiach na polibudzie: Ślązacy normalnie gadają po polsku i ich nie rozróżnisz, ale jak spotka "swój swego" to po akcencie od razu się wyczają i zaczynają między sobą gadać już po śląsku. Do kogoś kto nie mówi gwarą, raczej będą gadać normalnie po polsku, więc stąd ten bias poznawczy.
btw w centrum Katowic czy Gliwic nie mieszka dużo Ślązaków, dużo więcej ich spotkasz między mikołowem a rybnikiem.
Zauważyłeś, co napsiałeś? "Między sobą". Policjant na służbie , który TYLKO gwarą potrafi mówić? Studenci??? W życiu w to nie uwierzę. Znam wielu Ślązaków i nikt nawet gwary nie zna. Co inenog rzucić jakieś słowo lub rzucić jakiś regionalizm jak krakowianie mówią: "na polu", albo" wracać NA mieszkanie". Ale oni tu TYLKO gwarą mówią. Widzisz różnicę?
nie bije w komentarzu do słabego serialu i sztucznego Roguca który jeszcze niedawno udawał w innych produkcjach równie niewiarygodnie chłopa z Podlasia.
natomiast pije do tego że znam dużo ludzi którzy mówią po śląsku, nawet na codzien, ale głownie w domu. W sytuacjach oficjalnych czy między Polakami to wyłącznie polski.
kurde zgadzam się! nie jestem ze slaska a mieszkam tu 18 lat i większość, prawie 90% ludzi nawet nie zaciąga a co dopiero komunikuje się po ślonsku. :D
Mało tego! Każdy kto mieszka na Śląsku powinien się obruszyć za brak trzymania się topografii regionu. W serialu oczywiście Politechnika jest w Katowicach, a nie Gliwicach (chociaż samo ujęcie było kręcone na polibudzie).
Ale wiesz, że wydział architektury na PŚ ma oddział w Katowicach na Zygmunta Krasińskiego 8?
No steczkowska godo po slasku :) na slasku jest duzo swietnych aktorow mozna bylo wziac autentycznych slazakow.
Mieszkam na Śląsku 30 lat, Kato Chorzów Żory Gliwice Rybnik - wszystko znam jak własną kieszeń i poza słowami ,,żeś/żem,, żadnego innego nie usłyszałem z ust Ślązaka(nie wliczając starszych ludzi oczywiście 50+lat). Szkoda tylko że przez takie podejście serialu potem wyjeżdżam do Gdańska i ludzie zdziwieni, że chłop z Śląska przyjechał a mówi jakoś po polsku, jeszcze potem pytają czy to prawda że psy dupami szczekają
Zgadza sie z Tobą. Z każdym słowem. Nie jestem ze Śląska ale znam mnóstwo osób ze Śląska, bywam tam służbowo i gwary nie słyszałam. A już policjant który bez gwary nie jest w stanie słowa powiedzieć? Przecież nikt by go do pracy nie przyjął. Szkoły policyjnej by nie skończył. A studenci? Studenci i gwara? To jakas kpina. I wszyscy Ślązacy których znam są urażeni robieniem z jednego z najprężniej rozwijającego się regiony polski, nowoczesnego zaścianka prymitywnego.
To mało żeście widzieli. Obejrzyjcie sobie najnowszy sezon ,,Zawód Glina" tam są między innymi policjanci Dawid i Seweryn, i oni godają na patrolu. Zresztą, z częścią obywateli ino tak idzie się porozumieć :D Fakt faktem, gwara śląska wymiera, młodzież już raczej nie godo. W moim środowisku pól na pół, część mówi, a część godo. Oczywiście, w sytuacji oficjalnej tylko polski, ale po śląsku się tu też godo jeszcze! Natomiast, to co prezentowane jest w serialu to aż uszy bolą - sztuczny akcent udawany, aż zgrzyta żebami, szczegolnie Rogucki... Ja tylko oczami niestety co chwilę wywracam.
Dziękuję za te informację. Ja gwarę ślaską słysze tylko w filmach. Nawet nie miałam świadomości, że ją kaleczą. Ale nie uwierzę że w oficjalnych sytuacjach z osobami, które gwara nie mówią obsługa hotelu i policjant mówią gwarą i nie potrafią inaczej. Gwara z tego co mówisz to wybór, pewne przywiązanie do tradycji , kultywowanie tradycji a nie brak wykształcenia i umiejętności mówienia inaczej. A to dwie rózne sprawy
Nie jestem ze Śląska. Mieszkam w mieście graniczącym z Katowicami i uwierz mi, że myślałam, że nie mówię Śląska gwarą ( przeprowadziłam się tu gdy miałam 30 lat). Ostatnio pojechałam na wakacje, gdzie nie było Polaków. Siedzę z córką na przystanku. Nagle podchodzi obcy mężczyzna. My z córką swobodnie rozmawiałyśmy ze sobą i nagle on do nas, a Panie są ze Śląska? To słychać dla postronnych ludzi.
Jasne że słychać. Jo prywatnie godom, a oficjalnie mówię. Natomiast akcent mam na pewno, bo wielokrotnie powiedziano mi to w różnych częściach polski. Nie wstydzę się tego, jestem z tego dumna, lubię moje korzenie, gwarę i region.
Wygląda jakbyś przez te 30 lat nie wychodził z domu, bo chociażby w Aldi w Kato na 1 maja młode ekspedientki gadają po śląsku.
Po Śląsku się nie zaciąga, to nie zagłebie. Nie wiem gdzie bywasz, natomiast w wielu miejscach nadal się godo po Śląsku, oczywiście bardziej w miastach ościennych niż samych Katowicach czy Gliwicach, ale to nadal część tego regionu, więc nie wiem co brednie są w komentarzach. Są tutaj tacy co tylko mówią, są tacy co tylko godają, a są też tacy którzy płynnie przechodzą w zależności od rozmówcy.
Nie znam ani jednej osoby "godojoncej" po śląsku, a mieszkam tu od urodzenia od 33 lat. Widocznie nie otaczam się takim towarzystwem. Wszyscy mówią wyłącznie po polsku.
a byłaś kiedyś np. w Zabrzu Biskupicach, Bytomiu, Świętochłowicach, Rudzie? Zresztą gdziekolwiek na familokach?
Ale tu gwarą mówią nie tylko prości ludzie z familoków tylko dosłownie WSZYSCY. Dostrzegasz różnicę? Policjant na służbie który zdania nie potrafi po polsku powiedzieć? To żart chyba. NIKT by go nie zatrudnił gdyby nie znał polskiego. A studenci po śląsku gadający? Przecież to jakaś kpina.
Prosci ludzie z familokow? Xd moi nauczyciele, wykladowcy, księża - wszyscy godali. Są organizowane imprezy całe po śląsku, tu się godo.
Oczywiście, że byłam w Zabrzu, Rudzie, Bytomiu, Chorzowie i Świętochłowicach, bo mam tam znajomych, nawet pracujących w kopalniach - wszyscy mówią po polsku.
Może jak słyszą gorola to mówią :D Trza się dostosowac do rozmówcy ;P bez obrazy ale jo tyż tu mieszkom i godom. i dużo ludzi w moim przedziale wiekowym (30 plus) godo. Raczej prywatnie miedzy sobą. A jak ktoś tylko mowi, to jakoś automatycznie się mówi. Po prostu.
Oczywiście, że godoją starsi ludzie 50+. Godoją gdy czują się swobodnie między sobą. Wystarczy przejechać się środkami komunikacji miejskiej.
Zresztą Tobie się wydaje, że po Tobie nie słychać, że jesteś ze Śląska a na pewno używasz jakiś zwrotów, określeń, których nie używa się w innych stronach Polski tak jak jest np w Krakowie.
Nie mam żadnych naleciałości ze śląskiego. Moja rodzina też nie mówi po śląsku i nie używa nawet pojedynczych słów w tym języku.
Gliwice nie godają, natomiast wystarczy przejechać się do okolicznych miejscowości, albo nawet i niektórych dzielnic. W każdym razie nie prawdą jest, że na Śląsku już sie nie godo, nie wiem też w jakiej bańce musisz żyć, że nikogo takiego nie spotkałaś.
Może i godoją, ale niech to robią prywatnie, a nie przedstawia się w serialu Śląsk i osoby tu mieszkające jako ludzi, którzy nie potrafią po polsku sklecić zdania.
Mam wrażenie że czujesz się lepsza od Ślązaków. Nie dziwię się, że nikt przy tobie nie godo. Dobrze, że gwara to dzis powód do dumy, a nie wstydu. Oczywiście, ze w pewnych sytuacjach trzeba umieć się wysłowić, ale gwarę trzeba pielegnować! A to w serialu to po prostu sztuczny naciagany twór, słychać że to polscy aktorzy i na siłą chcą godać dlatego jest, jak jestg.
W takim razie obejrzyj ostatni odcinek Kuchennych Rewolucji, który był kręcony na Cwajce w Chorzowie.
A może chodzi po prostu o to, że próbuje się w jakiś sposób kultywować śląską kulturę? Już abstrahując czy tu na Śląsku mówi się po Śląsku czy nie (choć ja mieszkając w Świętochłowicach i Chorzowie słyszałam śląski w wielu miejscach)- te seriale są kręcone w różnych regionach Polski nie bez celu- mówią więcej o kulturze i języku danego regionu. Choćby poprzednia część- Śleboda i góralska kultura. Nawet jeśli jest to lekko przerysowane dla wielu ma to fajny klimat. Nie jestem Ślązaczką i nie mieszkam już na Śląsku ale nadal śląska kultura wzbudza miłe wspomnienia. Uwielbiam markę Gryfnie. To, że mamy korzenie takie czy inne jest super. I myślę, że to o to chodzi twórcom serialu.
Nie mam nic przeciwko gwarze. W ksiażce tez jest. Ale sa to pojedyncze zwroty czy wyrazy i to rzucane prywatnie. A nie na sił wciskanie tego wszędzie. Po prostu co za dużo to niezdrowo i niewiarygodnie. Ja odpuszczam serial. Nie mogę zniesc tej gwary a angielskiej wersji nie ma.
No niestety prawda. Na śląsku serio się godo. Ale w serialu zrobili to bardzo nieudolnie. Słychać to. W ,,Ślebodzie" pewno też, choć goralką nie jestem.
Do tego jakiś geniusz wpadł na pomysł, że przecież wystarczy dudniąco kończyć każde słowo na "O" i już jest po śląsku. Najbardziej przekonująco na tym tle wypadają Adamczyk i Simlat, z tym że Simlat ze Sosnowca także wybaczy mu się :P
Znam też ludzi ze Śląska i zaciągają. Mówiłam im że zaciągają a oni w to nie wierzą, tzn nawet nie wiedzą że zaciągają
Hehe, właśnie zaczelismy z żoną oglądać serial i to było pierwsze na co zwróciliśmy uwagę. Oczywiście, jak rozmawiam z teściami którzy są z Piekar to "godomy" ale przez 20+ lat pracy nie zdarzyło mi się żeby gadać w robocie. Nie ma sie czasem co dziwić ze opinia o ślazakach jest taka a nie inna, skoro jesteśmy tak przedstawiani