Przystanek Alaska

1990
Przystanek Alaska
7,7 28 211
ocen
7,7 10 28211
4 888
chce zobaczyć
{"rate":6.5,"count":2}
powrót do forum serialu Przystanek Alaska
  • Marvin_3 ocenił(a) ten serial na: 9

    twórcy tego serialu strzelili sobie gola do własnej bramki - chcieli przeciągać serial w nieskończoność i nie chcieli widzieć , że motorem napędowym była postać doktorka, bez niego serial stracił na popularności. jak można próbować nakręcić film o 007 bez 007:) PA ma okropne zakończenie - najgorsze jakie widziałem, beznadzieja, to zakończenie popsuło połowę przyjemności płynącej z oglądania tego serialu.

  • Marvin_3 No w sumie to masz trochę racji... ostatni odinek jest jakby urwany z choinki. Ale i tak uwielbiam ten serial

  • esej1 Czyli mówicie, żeby nie oglądać ostatniego odcinka.
    A ostatni odcinek z Flaishmanem (jak wyczytałem z opisu epizodów) to ten gdzie on znajduje (wraz z Maggie) jakiś SKARB ?

  • marscorpio ocenił(a) ten serial na: 9

    rhotax Tak, frytki w majonezie. Trudno o ten przysmak na Alasce.

  • krokopck ocenił(a) ten serial na: 10

    Marvin_3 Odcinki krecone od kiedy Dr.Fleishman wyjechal byly jakies pokrecone !! Jak pamietam nagle dr na statku w drodze do NY a na drugi dzien wchodzi do baru ale to TVN 7 pokrecilo odcinki ! Po zatym pozniej nie mieli juz pomyslu jak by go zastapic wkoncu nie dali sie wykazac dr Caprze w roli doktora;)

  • neshka ocenił(a) ten serial na: 10

    Marvin_3 Zakończenie rzeczywiście straszne, a po takim serialu można sie było spodziewać lepszego. Zresztą od kiedy w serialu przestał grać dr Fleischman to oglądałam co któryś odcinek bo były już jakoś bez sensu :/

  • neshka A mógłby ktoś opowiedziec co się dzieje w ostatnim odcinku, oglądałam PA tak dawno, że juz nie pamietam jak się kończy.

  • kerekekekokeks ocenił(a) ten serial na: 10

    vane2sa Najorszy był ten tekst na koniec i jeszcze ta łzawa pioseneczka. Poza tym - Maggie i Chris? To nie styka...

  • vane2sa Uwaga Spojler

    W ostatnim odcinku Moris organizuje pezyjęcie w swojej wiejeskiej chatce, na które zaprasza całą śmietanke towarzyską Ciceley. Organizuja różne zabawy, które maja umilić im ten weekend. Przy okazji dochodzi do nieporozumień między niektórymi parami, ale wszystko kończy się dobrze, bo nawet Maggie wraca do Chrisa. Zakończenie tego świetnego serialu nie za bardzo im wyszło.

  • Doe "Nie za bardzo" to bardzo delikatne określenie ;)

  • Marvin_3 Fakt, bez Joela to nie było to samo, ale i tak z przyjemnością oglądałem (i oglądam wciąż) do końca, do ostatniego odcinka,
    największy błąd to moim zdaniem to że połączyli Maggie z Chrisem, to mi nie grało w ogóle, Ale i tak PA to najlepszy serial w historii kina

  • Marvin_3 Jak zobaczyłam, że ma nie być Joela w serialu to powiem szczerze, że przestałam oglądać Przystanek Alaska. Zakończyłam na odcinku kiedy trafia do wioski indiańskiej i jakoś chcę jak najszybciej wyrzucić z pamięci ten motyw. Ja rozumiem, że to nie telenowela ale, jeśli rzeczywiście zakończenie wygląda tak jak mówicie to nie chcę tego widzieć... Takie same przeciąganie struny jak w Twin Peaks.Tam wszystko kręciło sie wokół Laury Palmer, sprawa się rozwiązuje i fabuła nagle krąży wokół niewiadomo czego. Tak samo PA kręciło się wokół Joela i jego problemów z asymilacją. Te sny i różne historyjki sugerujące, że Joel w końcu ułoży sobie życie, słowa "jestem jednym z was" (w odcinku o mamucie), motyw fotela u Maggie, odcinek o powrocie do NY i wiele, wiele innych rzeczy sugerują, że Joel prawdopodobnie zostanie na Alasce. I tak powinno być. Jak w przypadku Twin Peaks, które kończy się dla mnie na "Arbitrary Law" to Przystanek Alaska dla mnie kończy się na oświadczynach Joela i mam gdzieś, czy się to komuś podoba, czy nie ;).

  • Albalonga Chociaż tak po zastanowieniu idealnym zakończeniem jest 1 odc. ostatniej serii, symboliczny, nie pozostawia żadnych wątpliwości.

  • Cormia ocenił(a) ten serial na: 10

    Albalonga Właśnie obejrzałam odcinek w którym Dr Fleishman wyjechał i nie mogę przestać o tym myśleć. Też się z tym nie zgadzam. Takie zakończenie jest okropne.
    Co do odcinka pierwszego szóstego sezonu też się z tobą zgadzam, co więcej końcowa piosenka wciąż chodzi mi po głowie.
    Zastanawiałam się właśnie czy wogule obejrzeć te odcinki bez Dr Fleishmana i widząc opinie na forum chyba poprostu je wykasuje by po prostu mnie nie kusiły.
    Oglądałam ten serial jakieś bite pół roku i można powiedzieć że się do niego przywiązałam. A teraz dręczy mnie to zakończenie. Po prostu dręczy. To niby tylko serialal, ale miał swoją klasę i w jakiś sposób wiele mnie nauczył.
    Mimo nakręcenia dalszych ''losów'' z Cicely ...Dla mnie też ostatecznie serial zakończył się tym, że Joel został na Alasce razem z Meggie i żyli długo i szczęśliwie.

  • Cormia Mnie to zakończenie tak samo dręczyło, ale gdy będę miała ochotę znowu wrócić do Cicely to tylko na 2 pierwsze serie bo każdy odcinek z tych 15 jest świetny, trzecia seria do połowy jest znakomita a potem to już serial leci na łeb, na szyję w porównaniu do tego, czym był na samym początku... A co do zakończenia, kiedyś natknęłam się na scenariusz (wygląda profesjonalnie choć się nie znam) alternatywnego zakończenia - ostatniego odcinka pt. "To The Better End", na prawdę bardzo ciekawy i sensem. Byłby to z pewnością jeden z najlepszych epizodów, jak nie najlepszy: http://home1.gte.net/res0a2zt/NX2.htm

  • Cormia ocenił(a) ten serial na: 10

    Albalonga O! super! poczytam! dziękuje ślicznie ;-)
    :-*

  • Cormia Nie ma za co i życzę miłej lektury ;)

  • Albalonga Nie wiem czy była osoba, której by to zakończenie nie dręczyło, bo ono jest kompletnie urwane z innej choinki dokładnie tak jak piszecie - przez 5,5 sezonu dostaje się mnóstwo symboliki, która świadczy o tym, że Maggie i Joel na pewno będą razem. Współczuje ludziom, którzy to oglądali w latach 90tych 5,5 sezonu i taka kiszka.Jest to jednak wina tamtych czasów i pazerności producentów, a wystarczyło nakręcić te 15 odcinków i dać właściwy koniec. Gdzieś czytałam, że po ogromnej fali krytyki po zakończeniu emisji chciano nakręcić sequel i wszystko doprowadzić do właściwego końca no ale trudno było pozbierać to co się rozleciało. Dla mnie w ogóle też wieże Manhattanu wcale nie oznaczają, że Joel ma udać się do NYC- dla mnie to jest symbol tego, że jest z krwi i kości nowojorczykiem - taka kropka nad i w doprowadzeniu do ładu swojego wnętrza - bo wcześniej spalił swoje rzeczy z tamtego życia i odkrył że tak naprawdę ucieka od siebie. Ostatni odcinek widzę tak, że oni po prostu wracają razem z tej wyprawy, jest wielka impreza w Bricku a Joel zostaje lekarzem na Alasce- niekoniecznie w Cecily ale może jakimś innym mieście i wyjeżdżają tam z Maggie razem. Takiego zakończenia był wart ten mistrzowski serial. Dobrze że choć w tym odcinku pojawił się na chwile Adam bo on trochę rozładował napięcie związane z dramaturgia tego odcinka. Po takim odcinku jak puścili a nie byłoby kolejnych zawsze można tez wywnioskować, że Joel pojechał do NYC bo tam go wolało przeznaczenie ale w końcu jego drogi i Maggie się skrzyżowały bo przecież wyznali sobie miłość i mieli ze sobą kontakt w myśl zagadki Adama : jak zatrzymać ukochana osobę przy sobie ? ;) Jednak podsumowując serial jest po prostu dla mnie arcydziełem mimo tych zgrzytów scenariuszowych przy końcu- jestem w stanie to wytłumaczyć zupełnie innymi czasami kręcenia seriali. Dziś się producenci doskonale zabezpieczają przed takimi wtopami ze im główny aktor odmawia w połowie trwania sezonu.

  • AnnEe12 Ale nadal jeszcze zachodzę w głowę jak producenci mogli wymyśleć ten serial bez doktorka?? to jest dokładnie to samo jakby dr quinn leciało bez udziału dr quinn a sully znalazl se inną babkę.. No ale cóż trzeba ten motyw jak najszybciej wyrzucić z głowy, szkoda tylko że taki serial takiej klasy został tak przy końcu potraktowany.