Czwarty sezon to dno i 100 metrów mułu. Już 3 sezon mnie rozczarował, a czwarty niestety jest dużo gorszy. Szkoda :(
Serial Stranger Things budzi wiele sporów na temat wartości artystycznej tej produkcji. Pojawiają się sprzeczne głosy - albo że jest to najlepszy serial roku, albo że najgorszy.
Nie bawiąc się jednak w szczegółowe analizy reżyserii, scenariusza, gry aktorskiej itd., jeśli uważacie, że nie jest to najlepszy serial 2016...
Nie wiem co widzicie w tym serialu, ale dla mnie jest potwornie nudny. Wymęczyłem 2 i pół odcinka i poddałem się.
Ależ genialna jest muzyka w tym filmie! Scenariusz jest również świetny, jednak odrobinę moim zdaniem psuje Winona. Za dużo tego jej machania łapkami i znanego wszystkim wytrzeszczu. Wiem, że to brutalne, co piszę, ale czyż ta mała dziewczynka nie jest 100 razy bardziej ciekawsza? Oglądam dalej. 7 odcinek.
dla mnie nic ciekawego.oglądałem pincet lepszych,ale i pincet gorszych serialii. pewnie dla lubiących taki gatunek kina to jakaś perełka . temat fajny bo jakiś dzieciak znika ..........ciężki temat. no ale kosmity,predatory jakoś nie dla mnie.pzdr
Czy tylko mi się skojarzyło pare scen z grami komputerowymi?
Np. portal i ta cała hm "narośl" (?) z SOMĄ, a wspomnienia 11 podczas badań i eksperymentów z Beyond Two Souls
Cóż, nie rozumiem popularności tego serialu - jako zaciekły fan filmów noir, lat 70,80,90 myślałem, ze znajdę tutaj coś dla siebie.
Niestety fabuła jest rozwleczona, nie trzyma się kupy co można jeszcze wybaczyć, bo nie z tego powodu chciałem obejrzeć ten serial.
Całość według mnie psują efekty specjalne, które w...
Kocham. Ten. Serial.
(wiem że to niczego nie wnosi ale... musiałam się gdzieś uzewnętrznić - obejrzcie go!)
Zastanawiałem się czy Stranger Things ominie homopropaganda netflixa, a tu na koniec trzeciego sezonu jednak musiał się pojawić smaczek.
Po obejrzeniu pierwszych dwóch odcinków jakoś kompletnie nie rozumiem czym ludzie się jarają w tej produkcji, takie 5-6/10. Więc pytam się, czy warto to oglądać dalej? Będzie jakiś drastyczny zwrot akcji lub cokolwiek co rozkręci ten serial?
80's stuff. Tajemnica. Małe miasteczko. Klimat Goonies i dawnego Spielberga. Muza ala Tron, cały OST to huba buba dla mózgu fana epoki. Winona Ryder w formie. Boskie bachory rules. Raj serialowy. 9/10.
Kontynuacja, której nikt nie chciał, nawet aktorzy i to zmęcznie materiału widać było już w poprzednim sezonie.
O ile w przypadku Gry o Tron, autorzy serialu po prostu olali materiał źródłowy i zbyt szybko chcieli uwolnić się by móc podbijać kosmos (co im się nie udało, ale Disney i tak sam ukatrupił Star Wars bez...