Kolejny raz Netflix udowodnił jak bardzo można zaorać złotą kurę znosząca złote jajka. Sezon 5 zasługuje nie na kolejne jajko tylko na złotą malinę roku. Kpina z widza brak szacunku dla sagi takie oto podsumowanie tejże produkcyji
Piękne zwieńczenie kultowego serialu.
Nie brakowało tu absolutnie niczego.
Każdy dostał swoje 5 minut. Czapki z głów.
Było praktycznie wszystko po za jakimiś wywracającymi scenariusz zwrotami akcji. Może to i lepiej dla serialu bo zakończono go w możliwie najbezpieczniejszy i najmniej karkołomny sposób.
Zastanawiałem się, cóż jeszcze się wydarzy w ostatnich 40 minutach ale twórcy poświęcili ten czas na ładne spięcie całości klamrą i...
całe to dramatyczne i sentymentalne zakończenie jest niepotrzebne niszczy to co w tej serii było takie pociągające
I o to właśnie chodziło.
Świat się nie zawalił, a został uratowany. Strach zniknął, ustępując miejsca wsparciu i akceptacji.
To dobre zakończenie.
Bez udziwnień, naturalne, nie silące się ani na patetyzm, ani na tragedię. Moim zdaniem w sam raz, a co najważniejsze - niosące potrzebne, wielowymiarowe...
Piękne zwieńczenie kultowego serialu.
Nie brakowało tu absolutnie niczego.
Każdy dostał swoje 5 minut. Czapki z głów.
Akcja z Max w końcówce, z piosenką Kate Bush wycisnęła łzy z oczu. W ogóle muzyka jest genialna, no bo przecież to lata 80-te. Moje muzyczne lata. Póki co najlepszy dla minie odcinek 4 sezonu.
Dostajemy ogromny prezent. Tak wielki, że ledwo mieści się w pokoju ma chyba z dwa metry, a można by nawet powiedzieć: 2,05. Stoimy przed nim podekscytowani, z bijącym sercem, zastanawiając się, co twórcy dla nas przygotowali. Zaczynamy go otwierać, choć opakowanie jest tak piękne, tak starannie wykonane, że aż szkoda...
więcejNiesamowicie potrzebna informacja, której ujawnienie musiało zająć jakieś 5 min z całego przedostatniego odcinka, wszystko oczywiście okraszone drama, łzami (w sumie on ciągle beczy w tym serialu). Co za syf…