The 100 (2014-2020)
The 100: Sezon 7 The 100 Sezon 7, Odcinek 16
Odcinek The 100 (2014-2020)

6,4 312
ocen
6,4 10 312
{"link":"/serial/The+100-2014-689083/episode/7/16"}
powrót do forum s7e16
  • cehennem0 ocenił(a) ten serial na: 1

    Obniżam ocenę serialu na 1 po tragicznym, ostatnim sezonie. W 7 sezonie jak i odcinku 16 było tyle niespójności, absurdów i nielogicznych decyzji, że nie wystarczyłoby mi tutaj miejsca na ich wypisanie. Poza tym, sama idea transcendencji jest bezsensowna, bo ludzkość miała już w 3 sezonie możliwość przeniesienia się do miasta świateł, gdzie mieli nie doświadczać bólu, a w 7 sezonie im się odwidziało i zmienili zdanie. Ostatnia scena okropnie ckliwa a powtórne przyjście na Ziemię kilku osób zupełnie bez sensu. Nie wiem, co jeszcze dodać, po prostu wielkie rozczarowanie.

  • cehennem0 Obniżyłem do 5 za kilka sezonów, które były dobre i za Octavię, chociaż śmierci Linkolna nie wybaczyłem twórcom do końca. Straszna kaszana w ostatnim odcinku. Po prostu ręce opadają. Kolejne bezsensowne zakończenie na liście. Jak już jakiś serial ma więcej niż dwa sezony i nie dostaje cancela to muszą spierdzielić zakończenie tak,żeby czasem nikomu nie przyszło do głowy oglądać tego serialu ponownie.

  • RadoslawKamil W pełni się zgadzam z każdym słowem

  • RadoslawKamil W sedno super serial ale przez zakonczenie serialu ponownie napewno nie obejrze

  • cehennem0 No a czegoś Ty się niby spodziewał? To było wiadome że ten sezon to będzie jedno wielkie nieporozumienie dlatego ja nawet go nie zacząłem oglądać.

  • Artanis ocenił(a) ten serial na: 8

    pe_pe_2 Zaraz tam nieporozumienie. Lepiej obejrzeć samemu, niż zdawać się na komentarze. Fakt, że końcówka nietuzinkowa, ale sam sezon mnie wciągnął, obejrzałem ostatnie 7 odcinków w 2 dni

  • Radek_Traczyk ocenił(a) ten serial na: 10

    cehennem0 Dla mnie 7 sezon był spoko, mimo że najgorszy ze wszystkich to jakoś serial mnie tak wciągnął, że nie zauważyłem jego głupoty.

  • Hagraven ocenił(a) ten serial na: 7

    cehennem0 ja nie rozumiem końca... wszyscy którzy wrócili na ziemię nie mogą mieć dzieci i jak umrą to znikną na zawsze? to kto by się na to zdecydował? w takim wypadku to jest koniec ludzkiej rasy...i wszyscy którzy umarli przed testem umarli na darmo? czyli miliardy istnień ludzkich zginęły bezpowrotnie? przecież to jest straszne... :/

  • cehennem0 ocenił(a) ten serial na: 1

    Hagraven Dokładnie, totalna bujda. Poza tym, dlaczego ci "przyjaciele" Clarke postanowili do niej wrócić wiedząc, że jak umrą to nie przeniosą się z powrotem do reszty, która przeszła transcendencję, tylko znikną na zawsze? Ja rozumiem, że trzeba było zadowolić 15 letnie fanki czekające aż się ktoś na ekranie pocałuje, ale np. Murphy mógł spędzić z Emori wieczność bez bólu i wyrzeczeń, a oboje wybrali powrót do Clarke która nie jest nikim ważnym w ich życiu. W głowie się nie mieści głupota twórców

  • Hagraven ocenił(a) ten serial na: 7

    cehennem0 i że ci bohaterowie ani trochę się nie przejmują tym, że jak umrą to nic z nich nie zostanie, ani że nic nie zostało z ich rodzin i przyjaciół....?

    a co ze słynnym may we meet again? było bez sensu?

    masakra....

  • Hagraven My też kiedyś umrzemy i nic z nas nie zostanie. Znikniemy na zawsze tak jak ci co wybrali zostać na Ziemi z Clarke. Można to porównać do ateizmu, gdzie po śmierci człowiek znika i tyle. Nie ma nieba, piekła czy reinkarnacji. Reszta bohaterów, która przeszła transcendencje będzie żyła wiecznie.

    A nie będą mieli dzieci bo to już nie ma sensu. W rozmnażaniu się chodzi o to aby gatunek przetrwał dalej. Ale w serialu ludzkość osiągnęła już ostateczny etap. Nie ma nic więcej. Gatunek ludzki nie musi już istnieć na Ziemi skoro będzie istniał wiecznie w transcendencji. Tylko niektórzy wybrali zostać z Clarke by Clark nie była jako jedyna sama do końca.

  • Lexieave ocenił(a) ten serial na: 6

    cehennem0 Przyjaciele Clarke wiedząc ile ona poświeciła dla nich, postanowili wrócić do niej, aby nie była samotna. Postawili przyjaźń i rodzinę, która utworzyli podczas tych wszystkich sezonów na pierwszym miejscu, i to jest piękne. Nie liczy się życie wieczne, bez bólu itd., jeżeli nie mogą towarzyszyć Ci osoby, które naprawdę kochasz. Murphy w ostatnim odcinku pokazał, że kilka godzin życia z ukochaną osobą jest warte wszystkiego.

  • kris03 ocenił(a) ten serial na: 8

    cehennem0 Emori nie wróciła na ziemie

  • Wiktoriaaaaaa ocenił(a) ten serial na: 10

    kris03 Wróciła, też się jej nie dopatrzyłam jak pierwszy raz oglądałam. Stoi przy wodzie w takiej fioletowej bluzie a potem głaszcze psa z Murphym.

  • Moretz96 ocenił(a) ten serial na: 9

    kris03 ale madi już nie , wyrodna córka

  • Kristen ocenił(a) ten serial na: 6

    cehennem0 Ale Emori umarła przed trancendencją, więc jej powrót jest już w ogóle totalnie bez sensu... (też jej nie zauważyłam na początku, ale sprawdziłam i faktycznie wróciła jakoś z Johnem)

  • derwiszx ocenił(a) ten serial na: 8

    cehennem0 "ale np. Murphy mógł spędzić z Emori wieczność bez bólu i wyrzeczeń, a oboje wybrali powrót do Clarke która nie jest nikim ważnym w ich życiu.". No fakt , ze to głupie. Rozumiem że na ziemie powróciło tylko ciało Murphy'ego a Emori wróciła w formie drugiej swiadomosci zaszczepionej do jego mózgu. To zgodnie z zasadą że dwa umysły nie mogą przez dłuższy czas istnieć w jednym ciele oznacza dla Murphy'ego rychłą śmierć.

  • ania_mateuszuk101112 ocenił(a) ten serial na: 9

    Hagraven Ja też czuje niedosyt, troche skopany ten 16 odc. Smutno mi też bo np. Madi nie wróciła, Emori nie wróciła, Bellamy zginął, i wgl to bez sensu.

  • macior97_fw ocenił(a) ten serial na: 7

    ania_mateuszuk101112 Emori wróciła.

  • ania_mateuszuk101112 ocenił(a) ten serial na: 9

    macior97_fw rzeczywiście :D

  • Gally94 ocenił(a) ten serial na: 10

    Hagraven Ludzie... wy nie widzicie, ze to chodzi o idee przyjaźni ponad wszystko i wszyscy za wszystkich? Ci, którzy nie mogli wrocic, bo by umarli nie wrócili (Murphy, Maddie, Emori). A Ci, którzy wrócili wybrali zycie na swojej planecie do końca zamiast zycia wiecznego. Nie każdy chciał zyc wiecznie wśród gwiazd.

  • PrzemekLipski ocenił(a) ten serial na: 7

    Gally94 Emori i Murphy wrócili przecież. Są na plaży.

  • Gally94 ocenił(a) ten serial na: 10

    PrzemekLipski Naprawde? Zaraz musze jeszcze raz obejrzeć, bo wydawało mi się, ze ich nie ma :(

  • Gally94 ocenił(a) ten serial na: 10

    PrzemekLipski Dziękuję Ci, poprawiłeś mi pożegnanie z tym serialem :)

  • Artanis ocenił(a) ten serial na: 8

    Hagraven Tego nie wiemy, po prostu nie dołączą do kosmitów. To nie znaczy, że nie ma innego zakończenia żywota, jak do tamtej pory. Zjednoczenie z kosmitami nie wyklucza istnienia nieba. Być może nawet transcendencja blokuje możliwość przejścia dalej

  • damian4815162342 ocenił(a) ten serial na: 6

    cehennem0 Ten serial tak samo jak Riverdale juz dawno przestal miec sens. Ogladalem bo ogladalem ale ten ostatni sezon to badziew jak ich malo....

  • agulaj89 ocenił(a) ten serial na: 6

    damian4815162342 Zgadzam się. Ostatnie 2 sezony to przerost formy nad treścią.

  • cehennem0 Transcendencji a miasto świateł to nie to samo. Pierwsze to byt wszech-wieczny, niematerialny, w którym nie ma indywidualności, a zbiorowa świadomość nie tylko ludzkości, ale wszystkich innych cywilizacji, które dostąpiły Wzniesienia... i jak pokazuje ostatni odcinek odwracany z brakiem możliwości ponownej transcendencji. Natomiast miasto świateł zależne jest od fizycznego superkomputera, który wieczny nie jest, do tego wymaga zasilania, w którym jednostki są kontrolowane przez administratora i od którego nie ma odwrotu.

  • Castanello ocenił(a) ten serial na: 7

    cehennem0 Odcinek tak słaby, ze musiałem co chwile przewijać do przodu.

  • cehennem0 Nie wiem dlaczego część osób jest rozczarowana zakończeniem. Chyba nie spodziewaliście się jakiegoś rzucającego na kolana finiszu takiego serialu. Był czas przywyknąć przez 7 sezonów do dziur w fabule i bzdurnych rozwiązań. Przecież twórcy mieli problemy nawet z prostą matematyką - nie wiem czy zauważyliście, że zgodnie z wyliczeniami scenarzystów, Eligiusz III musiałby wyruszyć z ziemi w 1970 r. Niezła technologia jak na tamte czasy:) Tak dla przypomnienia - w ostatnim odcinku 5 sezonu mamy podaną informację, że hibernacja ekipy rozpoczęła się w 2156 r., spali 125 lat, co oznacza, że na Sanctum wylądowali w 2281 r. Z kolei w 2 odcinku 6 sezonu mamy podaną informację, że ekipa Eligiusza III wylądowała na Sanctum 236 lat wcześniej, co oznacza, że pojawili się tam w 2045 r. Przyjmując, że musieli lecieć na Sanctum również 75 lat jak nasza ekipa, to wychodzi, że z ziemi wyruszyli w 1970 r. Czy potrzeba więcej dowodów na lenistwo i głupotę twórców? Chyba nie:)

    Co do samego zakończenia, to według mnie wcale nie było takie złe. Biorąc pod uwagę, że twórcy potrafili spieprzyć zakończenia takich hitów jak Lost czy Gra o Tron, to zakończenie tego serialu nie jest aż takie tragiczne, jeżeli weźmiemy pod uwagę jego popularność itd.
    Ja osobiście od kilku dni analizuje zakończenie, wiec trzeba przyznać, że coś w nim było, skoro daje do myślenia.

    Generalnie twórcy mogli śmiało zakończyć serial po 2 sezonie i byłoby to sensowne zakończenie. Ale uznali, że jednak czegoś brakuje i zrobili 3 sezon. Po 3 sezonie zdecydowanie mogli serial zakończyć, bo wszystkie wątki były podomykane i aż prosiło się o sensowne zamknięcie historii. Jednak wydaje mi się, że twórcy nie chcieli kończyć serialu z tak negatywnym przesłaniem, że ludzie to okrutne zwierzęta, które mordują się bez większego sensu. Chyba chcieli zrobić zakończenie z jakimś sensownym morałem i według mnie częściowo im się udało. Już na pewno serial powinien zakończyć się po 5 sezonie. Nowa planeta, nowe życie, nowa szansa na bycie lepszym. Ale jednak nadal twórcy chcieli przedstawić nas w lepszym świetle. Uważam, ze 6 i 7 sezon były bezsensowne, choć zawierały naprawdę kilka ciekawych wątków. Jednak słusznie twórcy oddzielili te dwa sezony od reszty kończąc 5 sezon opisem "koniec księgi pierwszej" i uważam, że tak własnie to trzeba czytać. Serial zakończył się w 5 sezonie, a dwa pozostałe to już coś zupełnie innego, księga druga i tak to własnie wyglądało.

    Uważam, że dużo lepszym rozwiązaniem na końcówkę 7 sezonu byłoby zakończenie próby ostatnią szansą dla ludzi. Nie dostąpicie wstąpienia, ale macie jeszcze jedną szansę i wracajcie na ziemie, która się odrodziła. Myślę, że to byłoby najlepsze rozwiązanie. I Bellamy mogłby odegrać rolę mediatora zamiast Levita lub mógłby przekonać obcych zamiast Raven. Jego śmierć była totalną głupotą scenariusza. Mogli go doskonale wykorzystać w ostatnim odcinku i nawet uśmiercić jakoś, ale po spełnieniu jakiejś roli w końcówce.

    Co do rzeczywistego zakończenia, to też ostatecznie miało to jakiś sens. Przez cały serial Clark była uosobieniem całek ludzkości - mordowała w imię szlachetnych pobudek, chroniąc przyjaciół, biorąc na siebie całe zło i grzechy ludzi. Oczywiste więc, że próby przejść nie mogła, bo była całym złem ludzkości. Jednak bez Clark i jej decyzji nasi bohaterowie nie dożyli by 3 sezonu, taki są fakty. Podejmowała trudne decyzje, robiła rozwałke, ale chroniła swoich ludzi i to jej się udało, bo dotarli tam, gdzie dotarli i to była spora zasługa Clark i jej decyzji i działań. Co prawda Clark, jak i cała ludzkość miała sporo wad i była całą ludzkością w czystej postaci. I choć sama Clark w ostatniej próbie zawiodła, to jednak na końcu okazało się, że ludzie potrafią przerwać zabijanie i zrobić coś dobrego dla całego gatunku. Ponadto, pokazali, że oprócz zabijania potrafią wiele poświęcić w imię miłości i przyjaźni. Obcy na końcu przecież mówi, że jesteśmy dziwnym gatunkiem - potrafimy się zabijać, ale potrafimy jako jedyna rasa poświęcić wieczne życie w imię przyjaźni. I myślę, że to była ta puenta serialu, na którą czekali twórcy. Czy ma to sens? Trochę tak. Czy mogli to rozegrać lepiej? Pewnie tak, ale cel swój osiągnęli. Zakończyli serial nieszablonowo z jakimś tam przesłaniem. Jakby się bohaterowie cofnęli w czasie, to każdy by pisał, że nuda, przewidywalni, bez sensu. Zakończyli dość nietypowo, to też ludzie narzekają.
    Podsumowując - zakończenie złe nie jest. Mamy jakieś tam przesłanie, że ludzie nie są tacy źli, że dla miłości i przyjaźnie potrafią również poświęcić bardzo wiele, a nie tylko zabijać, i że może to wszystko co zostało pokazane w serialu nie musi się wydarzyć i ludzie mogą temu zapobiec. Oczywiście wiele wątków zostało zepsutych, spłyconych i pośpiesznie skleconych na kolanie i wyglądało to często niewiarygodnie. Zwłaszcza ta nasza szybka przemiana po bitwie i cyk - wniebowstąpienie, bo przerwaliśmy bitwę. Można to było jakoś sensowniej zrobić, ale czasu pewnie zabrakło, bo trzeba było wątki miłosne rozbudować:) Wydaje się, że lepszym zabiegiem byłoby, gdyby obcy zdecydowali, że dostajemy drugą szanse i nas nie zabijają tylko odsyłają na ziemię, żebyśmy przemyśleli sobie to i owo i nie powtórzyli błędów z przyszłości. To myślę, że mogło być ciekawsze rozwiązanie.

  • cehennem0 ocenił(a) ten serial na: 1

    up300 Jeśli chodzi o matematykę twórców to błędu w podróżach do Sanctum z Ziemi nie zrobili. Pasażerowie tego Eligiusza, który przybył na Sanctum jako pierwszy, wystartowali około 2040 roku i lecieli kilka lat. Nasi bohaterowie natomiast lecieli około 70 czy 80 lat dlatego, że silnik Eligiusza oryginalnie transportującego więźniów, a później naszą ekipę, był zepsuty.

  • cehennem0 A to w takim razie ok, nie zanotowałem tego faktu w serialu, że silnik był zepsuty. To teraz ma jakiś sens. Choć to i tak kuriozum, że ktokolwiek decyduje się odbyć międzygwiezdną podróż statkiem kosmicznym, który ma zepsuty silnik:) Zepsuty silnik wyjaśniałby też w takim razie dlaczego ekipa Diozy ponad 100 lat błąkała się po kosmosie, zanim wróciła na ziemię. Dzięki za sprostowanie. Choć to i tak niewiele zmienia w mojej ocenie zakończenia:)

  • up300 Ludziki kochane ale Wy wiecie, że serial jest adaptacją cyklu powieści? Twórcy serialu swoje głupoty do i tak już naciąganej fabuły pewnie dołożyli ale serial rozciągnęli aż do 7 sezonów ponieważ na tyle mieli materiału źródłowego: https://en.wikipedia.org/wiki/Kass_Morgan :)

  • Dejdzil ocenił(a) ten serial na: 9

    Huzar_2 To bardzo luźna adaptacja, serial od pierwszego sezonu różnił się wydarzeniami z książki. Jason miał decydujący wpływ na scenariusz od samego początku, do sezonów 5/6/7 nie było żadnego materiału źródłowego autorki. Plus większość ludzi jest zgodna, jakby serial bazował 80% na książkach mielibyśmy 4 sezony jakości tych ostatnich odcinków 7 sezonu

  • SnakePissken ocenił(a) ten serial na: 6

    cehennem0 Zakończenie lipne.
    W Star Treku Borg musieli się trochę natrudzić przy zdobywaniu nowych stanów osobowych (które zawsze im się stawiały).
    Tutaj myk , świecąca poświata i już obca cywilizacja ma nowe duszyczki w kolektywie bez większego trudu.

  • music0 ocenił(a) ten serial na: 6

    cehennem0 Bądźmy sprawiedliwi. Pierwsze trzy sezony były naprawdę dobre/doskonałe. Czwarty i piąty średnie a dopiero dwa ostatnie słabe. Oceniając całość na 1 psujemy ogólny odbiór tego serialu jako czegoś co warto polecić. Ktoś , kiedyś spojrzy na słabą ocenę i zrezygnuje z oglądania bo zasugeruje się niesprawiedliwą oceną całości. Jeżeli ocenimy całość jako średnią to mi wychodzi idealna 6 (9+8+9+5+6+3+2)/7=42 . Warto ostrzegać przed oglądaniem 6-go i 7-go sezonu, ale nie odciągajmy od oglądania pierwszych pięciu.

  • kamarza ocenił(a) ten serial na: 7

    cehennem0 Zgadzam się co do zakończenie, mimo to jednak nie zmienię oceny serialu. 1 sezon średnio, potem fajnie się rozkręciło, ale spieprzyli koniec co czesto zdarza się niestety w przypadku seriali.