wasza ulubiona dziewczęca/kobieca postać OPRÓCZ VIOLETTY (chociaż wiem, że teraz jej już pewnie nikt nie lubi, ale ja ją lubię. po prostu weszło mi to w krew i nie mg przestać) Nie piszcie tu o męskich/chłopięcych tylko o wymienionych. Z postaci takich chwilowych, które pojawiły się tylko w kilku odcinkach, to mi najbardziej przypadła do gustu Lena. Jest odważna, pewna siebie, niezależna, przyjazna, pomocna, szczera. Same plusy. A z takich stałych (jak juz wymieniłam OPRÓCZ VIOLI) tooo chybaaaa........Angie. Wiem, że bez przerwy kłamie, ale nie sposób jej nie lubić. Jest taka przyjazna, miła, odważna, pewna siebie. A jak u Was?
Uwielbiam Francescę. Za wszystko. Za przyjacielskość, za lojalność, za serdeczność. Za niesamowity głos, za cudne ciemne oczy i oczywiście za przekręcanie przysłów ;) Lena też bardzo przypadła mi do gustu, czuję też (tylko nie mówcie enterraz), że polubię Larę, pomimo wszystko.
Ach, no tak! Zapomniałam o cudnej Fran! Ale lepiej uważaj, bo Ente obserwuje forum ;D
Lara została stworzona jako kontrastowa postać do Vilu, a skoro Vilu mnie wkurza, to automatycznie lubię Larę, proste, nie? ;) Taka chłopczyca, która wie czego chce i robi wszystko, aby osiągnąć cel, jest lojalna względem Leóna i tylko on się dla niej liczy, szczera aż do bólu, pod pozorną szorstkością kryje wrażliwość. A eteryczna wróżka Wiola dosyć nieumiejętnie uwodzi, kusi, trzepocze rzęsami i chichocze, lata z kwiatuszka na kwiatuszek i ślini się na widok pierwszego z brzegu Hiszpana, niezdecydowana, wiecznie roztargniona...
nieprawda, bez sensu. totaaaalnie, Z. nie fruwa, nie trzepocze rzęsami, nie uwodzi i nie kusi ona tylko chce wyprostować sytuację z Leonem, to Diego ją uwodzi nie ona jego, nie przypominam sobie choć jednej sytuacji kiedy to ona kogoś uwodziła. I nie lata z kwiatuszka, o nie, zaróno w pierwszym jak i w drugim sezonie miała decyzję, co prawda były małe odchyły (jak z tomasem) ale koniec końców do niczego nie doszło i na dodatek skakanie z kwiatka na kwiatek to coś świadomego nie wpadki. To diego ją uwodzi a nie ona skacze do niego, tak w końću zaczęła z nim chodzić, ale pamiętajmy na co najpierw się musiała napatrzeć. Aczkolwiek "eteryczna wróżka Wiola" mnie zaintrygowała, odszrajbuje sobie to gdzieś z boku :3
Nie, skąd. Ona tylko uprzejmie się uśmiecha i nie reaguje na "subtelne" zaloty, a milczenie, jak mówili bodajże starożytni Rzymianie, jest znakiem zgody. Z dobrocią, jakiej nie powstydziłaby się królowa Jadwiga, daje się podrywać, zamiast naturalnym odruchem strzelić w pysk natrętowi. I patrzy, tymi swoimi oczętami zranionej sarenki, na Diego, i nawet jeśli robi to bezwiednie, daje mu tym sygnał "działaj". I nie, wcale nie lata, tylko będąc z jednym, ogląda się za drugim, może ma taki tik?
Hm. Eteryczna, nie mylić z erotyczna ;D
myślę że to raczej kwestia "sprawiedliwego podejścia", tak bym to nazwała, tak jak np potraktowała Federico- wiedząc, że mu się podoba, traktowała go jak kumpla i zachowując się swobodnie w jego towarzystwie tak że mogło to wyglądać nawet jak flirt, jak np śpiewali razem w szkole. Wyglądało to jak flirt ale chwilę później zobaczyła Leona, przywitała się z nim buziaczkiem, wzięła za rękę i pociągnęła za sobą. Podobnie w sprawie Diego, traktowałą go po prostu luźno jednocześnie dając do zrozumienia wyraźnie kogo woli, ale Diego to nie ten typ co reszta, on to zdecydowanie bardziej Ludmiła z brodą, jego rzeczywiście trzeba by strzelić w pysk ale nie myślisz chyba że violetta byłaby do tego zdolna.
Bić nie bd xdd po prostu tego nie rozumiem
Mnie denerwuje trochę ta jej ostentacja w okazywaniu uczuć w stosunku do Leóna, zanim go przytuli to rozejrzy się, czy wszyscy patrzą, jaka to ona jest czuła i w ogóle.
Mi też umknęło. Co do Lary to nie wiem już. Nie przepadam za nią za jej zachowanie. Może ktoś pamięta jak na początku traktowała Viole jak to Vilu była z Leónem? Prawie warczała.
I zgadzam się. Diego był dla niej trochę jak León na początku. Ale cech z tego dobrego Leona dla Violi została w nim tylko "grane" uczucie: "miłość", "współczucie", "troska" i "zrozumienie".
On nie wygląda dla mnie na zakochanego. León zakochał się w Violi już na początku swojego "planu". W 29 nie chciał publikować tego filmiku, bo wiedział, że źle zrobił. On kochał, kocha i będzie kochać Violete. W 48/49 jak się z nią żegnał to jej to wyznał. Ja to oglądałam to myślałam, że się rozpłacze. Tak to Ludmiła z "brodą".
wiem wiem, nie musisz mówić- jak dla mnie zmiana leona pod wpływem miłości to jeden z najromantyczniejszych wątkóq serialu, to zabrzmi głupio ale sama chciałabym zobaczyć/doświadczyć czegoś takiego, zmienić samą obecnością padlaca w rycerze ;p ja nawet nie traktuje tego rozstania jako zerwania, bo to tak właściwie była po prostu kłótnia, przerwa. to z 62 już można potraktować jako zerwanie, bo przeszedł w tryb przyjaciele, ale kiedy się tylko do siebie nie odzywają, to już raczej nie.
Zgadzam się co do Lary, jeden z podstawowych powodów mojej niechęci- doskonale wiedziała, że viola to przyjaciółka leona, nie miałą powodów do niechęci, ale natychmiast jak zobaczyła modną, długonogą modelkę obudził się w niej duch rywalizacji, mimo że naiwna krowa doskonale widziała że nie jest nią zainteresowany, po dwóch miesiącach mogła zczaić. Jak viola była wobec niej uprzejma i miła, tak ona traktowała ją jak nie wiem, natarczywego domokrążcę, już w 5 odcinku zanim leon miał wypadek (a dopiero póżniej, stwierdziwszy że violetta to dwulicowa suk.a która spowodowałą wypadek) była taka warkliwa
Spokojnie! Bez przekleństw prosze. Wiem, żę trzeba gdzieś odreagować, ale oddychaj ;) Tak, chodziło mi o ten odcinek. Wtedy Viola do niej podeszła i cooś się zapytała, a ta na nią warczy. I to nie do końca wina Vilu. To wszystko przez tego przeklętego Diego. Mam go dość. Najpierw prowokuje Leóna swoją osobą, a później leci go ratować. Jak mówię: "Psychika ludzka jest niepojęta" XD W szkole już mnie w tak młodym wieku cytują ;)
I polecam to: /watch?v=QDEQN3X7txM
Moja reakcja była najbardziej podobna do reakcji Emmy ;) A u Was
przekleństwa? XD myślałam że domokrążca nie jest przekleństwem xDD a tak na serio użyłam tylko słowa suka, które jest dla mnie normą. Z jakiegoś niewiadomego powodu bardziej nie cierpię Lary niż Diega, reaguję na nią jak na wysypkę.
Reakcja Emmy dobra :D ale wujek stanek chyba lepszy :D co najgorsze, co wprost tragiczne i rzeźnicze właśnie odkryłam, że robią też filmiki Dieletty. lalalala nie wierzę że można adorować taką parę, tym bardziej że nie pokazał się żaden dowód ich rzekomej miłości, nawet kiedy się całowali po raz pierwszy, odpychała go. Właściwie dziwne jest, że producenci nie zdecydowali się na ani jeden pocałunek leona i violetty, może to jakiś znak?
Ogólnie to ja zauważyłam, że Tini po prostu jakoś nie przepada za Jorge, co mnie trochę wkurza. Zawsze dla niej lepszy jest aktor grający przeciwnika Leóna.
Polska broni Tomasa (przez to Pablo też) Ja nie wiem. Ma tego po prostu dość! Ile można. Na zdjęciach też jak najdalej od Jorge. Tylko na jakiś galach jak musi to go przytuli, ale on nie odwzajemni. Najlepiej jej przy Pablo i Diego. Ja na razie staram się zbierać wszystkie artykuły na temat gwiazd "Violetty" i tam zawsze koło Violi i jako jej miłość pokazywany jest TOMAS, bo Leóna to już nie łaska.
FanClub, moda, Martina Stoessel; zdjęcie Tomasa zaznaczone strój dla chłopaka i podpis: Zakochany w Violetcie Tomas Heredia.
Musi to być akurat on? Albo inny artykuł: "Czy Martina i Pablo z serialu Violetta będą parą?" Myślałam, że mnie trafi! Tak spekulują. A gdzie Jorge?
Albo teraz: Zawsze jak najbliżej Diego. Ja uważam, że PRYWATNIE byliby ładną parą. Ostatnio na zdjęciach z Mediolanu myślałam, że wybuchnę: Przez cały czas jak zdjęcia były robione naszemu trójkątowi z 2 sez. to Diego trzymał Tini w pasie. Do niego się przytulała, dostał od niej buziaczka (w policzek), a Jorge stał obok i nic. Diego zawsze ją przytuli (jest nagranie). W czasie zdjęć na końcówkę 2 sez. w Madrycie też ma sweet fotki z Diego. Ale z Jorge nie ;(
Uff... To moja opinia ;)
Byłam pewna, że podasz Jade ;) No tak, zapomniałam o Oldze, też ją uwielbiam, jest cudowna, a w duecie z Ramallo po prostu niszczy.
A ty znowu z tym Pablade... Ale fajna była scena jakiś czas temu, kiedy Pablo przyszedł do nich, i German obejmuje Angie a Pablo Jade, patrzą na siebie przez moment i wymieniają się kobietami. ;)
Ale Pablade nie ma prawa istnieć, nikomu z producentów nawet by nie przyszło do głowy, żeby połączyć tę parę.
Szkoda, bo byliby naprawdę świetną parą. Ja jednak mam nadzieję, że między nimi może coś jeszcze zaiskrzy. ;)
No tak, bo to byłoby idealne wyjście z sytuacji, ale wobec tego musieliby połączyć np. Matiasa z Esmeraldą, a Jackie z Gregoriem, żeby wszyscy byli happy ;)
Oczywiście. Ja bym właśnie ak chciał:
German + Angie = Germangie
Pablo + Jade = Pablade
Ramallo + Olga = Ramallga
Gregrorio + Jackie = Greckie :D
Matias + Esmeralda = Matalda? xd
Lub: Matilda ;D A gdyby tak Jackie połączyć z Beto? Lubię go,a Gregorio może być sam. Wtedy powstałoby Beckie ;)
Szczerze mówiąc mi to obojętne, bo oni mnie za bardzo nie obchodzą, ale może być Beckie albo Greckie. :D
jeśli chodzi o Lenę, to lubię ją tak sobie ;) nie wlazła mi za skórę, ale nie śni mi się po nocach to jak razem szczęśliwie biegniemy w stronę tęczy ;)
a z głównych postaci kocham Ludmi i Cami ;p po prostu ich styl bycia jest dla mnie intrygujący ;)
i chyba jestem jedyną na świecie osobą która nie lubi Fran :D nie urzekła mnie swoją osobą. Oczywiście trzeba przyznać że ma wielki talent, ale niczym innym mnie nie powala ;p
Francesca, oj, uwielbiam to jak śpiewa i jaka jest piękna (poza serialem, a przynajmniej jego 1 sezonem:), jet szalenie utalentowana, przyjemnie się jej słucha i ogląda. Kiedy schodzi ze sceny już niczym mnie nie zachwyca, taka nijaka ale wciąż lepsza od Camili :)
Nie wiem dlaczego tak bardzo lubicie Camilę, jest wkurzająca, ciągle się obraża i krzyczy, jest samolubna i nie potrafi cieszyć się szczęściem ludzi, których nazywa swoimi przyjaciółmi. Ma chyba jakieś niespełnione ambicje, zazdrośnica jedna.
Ja nie lubię Camili i wreszcie jakiś mądry człowiek ją dobrze opisał. Nie jest przyjacielska, bo cieszyłaby się szczęście i powodzeniem przyjaciół, tymczasem ona wkurza się za ich talent - przesłuchanie do przedstawienia, wybrana grupa, talenty, nawet w drugim sezonie jest zazdrosna o to, że jej przyjaciółki mają chłopaków.
Na początku nawet ją lubiłam ale ostatnio mnie irytuje. Najpierw chciała odejść ze studia,bo stwierdziła że nie ma talentu gdyż nie wybrali jej bodajże do przedstawiania( chyba się nie mylę). Później zaczęła mieć pretensje do grupy specjalnej jakby to była ich wina,że zostali wybrani...Jasne rozumiem,ze może być im przykro ale wszyscy jakoś nie głupieli tak jak ona... Miejmy nadzieję,ze poprawią jej postać.
Nie poprawią. Ona będzie nawet zazdrosna, kiedy Fran wreszcie znajdzie sobie chłopaka i będzie zazdrosna, że jej przyjaciółki są szczęśliwe i mają chłopaków i blablabla
Też go nie lubię i co z tego? W takim razie może ktoś mi wytłumaczyć "fenomen" Camili?
To samo można powiedzieć o Fran i o Maxim ;)) Uprzejma, mhm... Zwłaszcza wobec Gregoria ;D A na Lenę i Naty też się ostatnio wydarła, bez powodu.
Oczywiście, wszak jestem oazą spokoju ;D Zresztą ja bym była w tej lepszej grupie, z moim talentem...
Oczywiście, skromność to moja główna cecha, którą posiadam w stu procentach ;) A tak poważnie: lubię Cami tak, jak każdego, nie jakoś specjalnie, szału nie ma, dupy nie urywa.
Tu masz nawet opis z Wikipedii : Jest zabawna, wesoła i ma bardzo silne poczucie sprawiedliwości. Walczy o swoje przekonania i zdolna jest zrobić wszystko dla swoich znajomych. Jej najlepszymi przyjaciółmi są Maxi i Francesca. Camila marzy o karierze piosenkarki.
Wikipedii nie wierz, według wikipedii Tomas jest pewny siebie, a León arogancki ;)