Tim Burton dawno już nie zrobił nic dobrego, a mimo to wciąż dostaje duże projekty. Zwiastuny też sugerują, że będzie mielenie jego stałych klisz. Może jakimś cudem to będzie "ten" tytuł, który pozwoli Burtonowi się odbić, ale nic specjalnie tego nie zapowiada.
Zaciekawiła mnie zapowiedź tego serialu, mam nadzieję że sam serial też będzie ciekawy. Nie piszę tego jako fan Rodziny Adamsów, tylko jako osoba nie zaznajomiona z całym uniwersum.
Nie macie wrażenia, że amerykański angielski to skundlony język? Dwa słowa wystarczą, aby odróżnić angielskiego aktora od amerykańca. A że amerykanie nie potrafią sami zrobić niczego ponad pompatyczną propagandę, to połowa aktorów jest z Anglii. I powstaje okropny dysonans.
,, Sezon" ciekawy, chyba nawet ciekawszy niż 1. Niestety obniżyłam swoją ocenę za bezsensowne i po prostu głupie dzielenie sezonu
Taki fajny serial i tyle trzeba czekać na drugi sezon.
Inne gnioty trzaskają co roku a tu lecą lata.
Wiem, że Ortega jest na fali i dużo gra,ale jeden film rocznie mogła
by odpuścić np. taką cieniznę jak Dziewczyna Millera.
W uniwersum tego serialu nie ma testów sprawnościowych na pilicjanta. Tam chyba po prostu trzeba zjeść swoich konkurentów. Do tego wiadro frytek z keczupem.
Obejrzałem a mam lat 38 więc powyżej średniej wieku. Serial zaskoczył bo takie rzeczy czasem się dzieją z niewiadomych przyczyn.
Osobowość głównej bohaterki to typowo toksyczna gówniara która wszystkich ma za nic, na każdym kroku wytyka ich błędy przy czym swoich w ogóle nie uznaje. Oskarża wszystkich którzy chcą jej...