Pierwszy sezon jest bardzo dobry. Trochę napięcia, trochę zwrotów akcji, niezłe aktorstwo, dobry scenariusz, ciekawy świat i jednak trochę hmm.. dystynkcji.
Natomiast nie mogę pojąć, jak po dobrym sezonie pierwszym, można zrobić tak absolutnie żenujący kicz w sezonie drugim i trzecim.
1/3 sezonu drugiego schodzi na najbardziej kiczowatych i ogranych holyłudzkich kalkach, łzawych pseudofilozoficznych dialogach o miłosci z oczami na pół ekranu płaczących bohaterów i to wszystko przy akompaniamencie popmpatycznej muzyki jak do kreskówki Disneya.
Brakuje tylko szlachetnych bohaterów oddalających się w zwolnionym tempie w świetle zachodu słońca pod pompatyczną muzykę. A nie, czekaj. To też jest oczywiście.
Po prostu połowę czasu ciarki wstydu od holyłudzkiego żenującego wyciskania emocji na siłę.
Pierwszy sezon 8/10
Drugi i trzeci 2/10