"Laleczka", "Anna", "Midsommar"

Zapraszamy do polubienia naszego fanpage'u na Facebooku:
https://www.facebook.com/movie.sie.filmweb/

komentarze 31

Najlepsze wypowiedzi
  • Najlepsze wypowiedzi
  • Od najnowszych
laxman
Grono z odcinka akurat bardziej ceni Hereditary - i w porządku. Natomiast sporo widzów bardziej doceni Midsommar. Oba filmy swiadczą o tym, jakiego kalibru twórcą jest Aster. Dwa lata, dwa wyróżniające się (dla wielu wybitne) filmyJest na dobrej drodze, by otrzymać własny przymiotnik w świecie kina.
8
olka0207
@laxman Nie należę do fanów 'Hereditary' ale nie sposób się nie zgodzić, iż Ari Aster to twórca nietuzinkowy i mający mnóstwo dobrych pomysłów na swoje filmy. Z niecierpliwością czekam na jego kolejne projekty.
3
DziurawaMarysia
@olka0207 To prawda "Hereditary " jest bardzo specyficzne, sam spodziewałem się innego filmu, ale na pewno autorskiego stempla reżyserowi odmówić nie można. Bardzo jestem ciekaw czy nadal pozostanie w gatunku/nurcie post-horroru czy może spróbuje sił w kinie gatunkowym.
1
Pauleta
@DziurawaMarysia Z artykułu IndieWire: Aster has said that “Midsommar” will be his last horror film for the time being, but he’s certainly going out on a horrifying note.
marckoza
@laxman klasyczna sytuacja, mokry sen recenzentów filmowych kontra tzw weekendowy kinoman, Midsommar to dla mnie mega petarda, Hereditary przemilczałbym
Lukasz_Broda
Wielbię oba, ale jednak "Hereditary" to trochę lepszy film. "Midsommar" dość łatwo przewidzieć dokąd zmierza i o ile psychologiczne podłoże dramatu rodzinnego wiodło prym w "Dziedzictwie", o tyle w nowym filmie Astera szybko schodzi na dalszy plan. Zabrakło tego szaleństwa jaki był w debiucie Ariego. "W biały dzień" nie jest tak wymagające i raczej bardziej przystępne. Oczywiście i tak daje możliwość dla licznych interpretacji, ale tutaj Aster nie stara się dać żadnych wskazówek. Mimo to i tak super. To jak Aster buduję halucynnogeną atmosferę sprawiło że nie mogłem oderwać wzroku ani na moment. 8/10
2
2
Lukasz_Broda
@JohnTheBrave ŻART ? Ten film to perwersyjna alegoria twórczości Kurosawy i parodia kina Tarantino z masą ukrytej symboliki jak u Antoniniego.
1
Woooo
Zastanawiam się, co mogło śmieszyć od połowy Hereditary? Oglądaliśmy z córką na projektorze i byliśmy totalnie roztrzęsieni. Nie wyłowiliśmy nic prowokującego wybuch śmiechu. Chyba nerwowego.
1
Wookie88
@Woooo To "Midsommar" od połowy jest miejscami zabawny, a nie "Hereditary" ;)
Woooo
@Wookie88 - Dzięki, tak to jest, gdy słucha się podczas pracy :)
katedra
@Woooo Potwierdzam. Przednia zabawa dla całej rodziny. Oglądałem z 10 letnim synem i bliźniakami.
Jaredzior
Na moim seansie "Heredirary" też się gimbaza śmiała, nie wiem dlaczego. Wg mnie jeden z lepszych filmów grozy ostatnich lat. Dałem 9/10. Wczoraj byłem na seansie "Midsommar" i co? Też daję 9/10. Film ultra specyficzny. Jest to historia, która wbija w fotel i widz ciekaw jest co dalej się wydarzy (a że się coś wydarzy złego to wiemy). Zdjęcia, muzyka, scenariusz, Florence i ci creepy Szwedzi to atuty niezaprzeczalne. Film będzie kultowy na pewno.
Flinston1987
" Laleczka " Były momenty, ale ogólnie to popłuczyny po klasycznej serii. Film 5/10 ; " Anna " Cwaniara przez duże C & spryciula przez duże S. Podobne do " Czerwonej Jaskółki " z Lawrence tylko, że lepsze. A skoro " Czerwonej Jaskółce " dałem 9, to tu będzie wyżej. Film 10/10 ; " Midsommar. W biały dzień " Artystyczny horror, a nie przepadam za takimi. Świetna muzyka. 7/10 w tym konkretnym przypadku to bardzo wysoka ocena. Film 7/10.
Flinston1987
" Laleczka " Były momenty, ale ogólnie to popłuczyny po klasycznej serii. Film 5/10.
videodrom
Właśnie że będzie miał wysoka ocenę bo nie grają go w multikinie i Janusze na niego nie pójdą.
Flinston1987
@videodrom Jeśli mowa o " Midsommar. W biały dzień " to grają go zarówno w Cinema City ( sam go tam oglądałem ) jak i w Multikinie.
Agatonik
W Annie na uwagę zasługuje tylko Helen Mirren. Midsommar to dla mnie wielkie rozczarowanie. Oczywiście strona wizualna, zdjęcia, scenografia, kostiumy są zachwycające. W warstwie opowieści nic do mnie nie przemówiło - postaci płaskie, gra aktorska jednowymiarowa, zakończenie - ???? I tak naprawdę ten film oprócz obrazków nie ma nic do powiedzenia.
jakubeskulap
@Agatonik ufff myslalem, ze jestem samotna wyspa w ocenie middsomar. Mam wrazenie, ze jest wychwalany, bo jest nowatorski. Tymczasem to marna proba skopiowania "uciekaj". Krytycy na sile probuja przypisac temu filmowi niezwykle przeslanie psychologiczne uzywajac mozliwie najbardziej wyrafinowanych epitetow. Middsomar jest tez filmem bardzo szkodliwym psychologicznie, poniewaz deprecjonuje a przede wszystkim terroryzuje emocjonalnie entuzjastow psychodelikow. Tymczasem badania zwlaszcza z ostatnich 10 lat wyraznie wskazuja, ze w odpowiednich rekach nalezy je traktowac jako jedne z najbardziej przelomowych lekow w aspekcie psychiatrii.
Agatonik
@jakubeskulap Czasami mam wrażenie, że recenzenci ulegają mechanizmowi "owczego pędu". Jak ktoś opiniotwórczy przypisze filmowi wartość lub go zdeprecjonuje, to większość powiela te opinie. Tylko nie wiem, kto w Polsce jest opiniotwórczy. A nawet po tej dyskusji było widać, że mają problem z filmem - przez 3/4 rozmowy wskazywali na braki w filmie, ale i tak ocena końcowa wysoka. Bo tak należy?
Siwszu69
Najlepsze jest to, że filmy dzielą - nie ma lepszej rekomendacji :)
DziurawaMarysia
Dla mnie "Midsommar" okazało się lepsze od "Hereditary", które też lubię. Dobry odcinek panowie, BRAWO! Pan Kubuś świetnie się sprawdza w roli prowadzącego.
5
olka0207
"Anna" mega słaba naparzanka z przewidywalną fabułą, "Laleczka" jak dla mnie o wiele gorsza od pierwowzoru, jedynie dubbing w wykonaniu Marka Hamilla ratuje tę postać. "Midsommar" - świetny, czegoś takiego naprawdę dawno nie widziałam: kapitalny pomysł i świetne wykonanie. A "Heridetary" mi się kompletnie nie podobało.
DziurawaMarysia
@olka0207 W "Annie" jedynie wygląd głównej bohaterki na plus oraz jedna scena akcji (chyba w restauracji) była świetnie zrobiona. Reszta już mi prawie z głowy wyleciała, nawet nie przekonała mnie przerysowana kreacja Helen Mirren.
olka0207
@DziurawaMarysia No to prawda, mówisz o scenie ze zwiastuna pewnie - bo mnie ta scena jako jedyna zaintrygowała [wszystko inne już widziałam w "Atomic Blonde", "Lucy" czy "Johnie Wicku"]. Helen Mirren fakt, przerysowana - ale jest to jedyna rola jaka zapadła mi w tym filmie w pamięć.
kucyk
Ocena Midsommar jest wypaczona uwielbieniem dla reżysera. O ile zachwyt dla operatora jest całkowicie uzasadniony to sam film jest raczej przeciętny i zdecydowanie nudny. Ot kolejna historia skretyniałych amerykanów/ studentów wchodzących do nawiedzonego miejsca bez jakiegokolwiek podejrzenia o niebezpieczeństwie. Popełniają klasyczne idiotyzmy i ignorują zdrowy rozsądek. Rytuały jako zlepek obrzędów różnych wierzeń w wielu przypadkach ukazane prześmiewczo, i mimo że śmiechłem niejednokrotnie, gdy spojrzeć na to obiektywnie, to jest to bardziej subiektywna krytyka osoby, która nie próbuje zgłębić żadnego z nich. W połowie seansu, kiedy moje oczy zachęcały mnie do odpoczynku, odniosłem wrażenie że oglądam irytująco jasną wersję filmów, które widziałem wiele razy i przestałem wierzyć że wydarzy się coś, co mogłoby mnie zaskoczyć. No i na koniec te wszystkie rodzaje śmierci które przyszło nam 'ujrzeć' podczas seansu. Która była najciekawsza, bo moim zdaniem pierwsze dwie?
M0RiARTY
Jak dla mnie Midsommar od pewnego momentu siada, a na końcu zostaje już tylko uatrakcyjniony wicker man z kiepską puentą i nieciekawym związkiem w centrum. Formalnie też nie wszystko mi tu grało; narzędzia filmowe zdawały się być dobierane strasznie niekonsekwentnie i bez jakiejkolwiek samodyscypliny. Efekt falującego tła, usilnie kreujący cool halucynogenny odjazd, wyglądał jak coś z Adobe after effects, i był boleśnie nadużywany - w drugiej połowie nałożono go nie tylko na sceny osadzone w subiektywnej perspektywie, ale i na ujęcia ustanawiające i szerokie plany. To samo tyczy się nakładania na siebie obrazów, a pod koniec jest scena, w której z tych wszystkich przecinających się kształtów wyłania się twarz - zabieg właściwie identyczny jak w Pod Skórą, tylko tam miał sensowne podłoże i jako środek wyrazu utrzymywał jednorodność z resztą filmu, a w Midsommar jest tylko popisem. Najfajniejszy w Midsommar jest komizm i absurd zachowań tych dziwnych szwedów, jako horror średnio to wszystko działa.

zwiastuny

Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię