Być może nie ma drugiej tak kluczowej dla historii kina sceny co prysznicowa sekwencja z "Psychozy", arcydzieła Alfred HitchcockAlfreda Hitchcocka z 1960 roku. Niezależnie od tego, ile razy była zacytowana czy sparodiowana, kiedy ogląda się ją w 2017 roku, nadal ma moc. "78/52" jest jej dekonstrukcją przeprowadzoną w najdrobniejszym szczególe. Tytuł odnosi się do liczby ustawień kamery i cięć w trwającej trzy minuty scenie. Sam Hitchcock poświęcił jej cały tydzień. Legendarne stały się anegdoty o hektolitrach sosu czekoladowego udającego w czarno-białym filmie krew czy o Marli Renfro zastępującej Janet Leigh w rozebranych scenach. Reżysera Alexandra Philippe'a interesuje najbardziej wpływ, jaki ta sekwencja wywarła na rozwój globalnej popkultury. A odcisnęła piętno na kilku pokoleniach twórców i widzów, począwszy od Guillermo del Toro i Gusa Van Santa, który w 1998 roku odtworzył scena po scenie cały film w kolorze, skończywszy na psychofanach młodego pokolenia takich jak Elijah Wood.

Zwiastun nr 1 2017

produkcja

Być może nie ma drugiej tak kluczowej dla historii kina sceny co prysznicowa sekwencja z "Psychozy", arcydzieła Alfred HitchcockAlfreda Hitchcocka z 1960 roku. Niezależnie od tego, ile razy była zacytowana czy sparodiowana, kiedy ogląda się ją w 2017 roku, nadal ma moc. "78/52" jest jej dekonstrukcją przeprowadzoną w najdrobniejszym szczególe. Tytuł odnosi się do liczby ustawień kamery i cięć w trwającej trzy minuty scenie. Sam Hitchcock poświęcił jej cały tydzień. Legendarne stały się anegdoty o hektolitrach sosu czekoladowego udającego w czarno-białym filmie krew czy o Marli Renfro zastępującej Janet Leigh w rozebranych scenach. Reżysera Alexandra Philippe'a interesuje najbardziej wpływ, jaki ta sekwencja wywarła na rozwój globalnej popkultury. A odcisnęła piętno na kilku pokoleniach twórców i widzów, począwszy od Guillermo del Toro i Gusa Van Santa, który w 1998 roku odtworzył scena po scenie cały film w kolorze, skończywszy na psychofanach młodego pokolenia takich jak Elijah Wood.