Zrealizowany za kwotę, która na planie zwyczajnego filmu zapewnia zapas wykałaczek dla całej ekipy, "Jednym cięciem" Shinichiro Uedy to ożywczo świeże spojrzenie na trącący zgnilizną gatunek. Bohaterami są aktorzy, dający z siebie wszystko na planie filmu o epidemii żywych trupów i próbujący sprostać oczekiwaniom reżysera o wybitnie trudnym temperamencie. Co jednak, gdy ten nadpobudliwy artysta gdzieś się zapodzieje, a miejsce akcji – starą, opuszczoną oczyszczalnię ścieków – zaczną atakować prawdziwe zombie?
Film, o fabule którego najlepiej przed seansem wiedzieć jak najmniej, nieoczekiwanie dla wszystkich stał się w Japonii wielkim przebojem kasowym. Zrealizowany z czystej filmowej pasji zarobił tysiąckrotną wartość swojego budżetu. Początkowo wyświetlany był w trzech małych kinach, ostatecznie zobaczyło go ponad dwa miliony widzów. Obecnie ta niezwykle pomysłowa zabawa konwencjami błyszczy na światowych festiwalach (odwiedził już ponad 60), udowadniając, że formuła filmów o żywych trupach wciąż jeszcze nie jest martwa, miłość do kina czyni cuda, a nerwowy śmiech potrafi gładko przejść w krzyk przerażenia.

Zwiastun nr 1 (angielski) 2017

produkcja

Zrealizowany za kwotę, która na planie zwyczajnego filmu zapewnia zapas wykałaczek dla całej ekipy, "Jednym cięciem" Shinichiro Uedy to ożywczo świeże spojrzenie na trącący zgnilizną gatunek. Bohaterami są aktorzy, dający z siebie wszystko na planie filmu o epidemii żywych trupów i próbujący sprostać oczekiwaniom reżysera o wybitnie trudnym temperamencie. Co jednak, gdy ten nadpobudliwy artysta gdzieś się zapodzieje, a miejsce akcji – starą, opuszczoną oczyszczalnię ścieków – zaczną atakować prawdziwe zombie?
Film, o fabule którego najlepiej przed seansem wiedzieć jak najmniej, nieoczekiwanie dla wszystkich stał się w Japonii wielkim przebojem kasowym. Zrealizowany z czystej filmowej pasji zarobił tysiąckrotną wartość swojego budżetu. Początkowo wyświetlany był w trzech małych kinach, ostatecznie zobaczyło go ponad dwa miliony widzów. Obecnie ta niezwykle pomysłowa zabawa konwencjami błyszczy na światowych festiwalach (odwiedził już ponad 60), udowadniając, że formuła filmów o żywych trupach wciąż jeszcze nie jest martwa, miłość do kina czyni cuda, a nerwowy śmiech potrafi gładko przejść w krzyk przerażenia.