Codziennie wydaje mi się że nic nie może mnie już zaskoczyć. Większość produkcji opiera swoje motywy na już znanych schematach pobierając określenia jak "rouglelike" czy "sols like" rzadko oferując coś nowego. Tutaj pojawia się 12 minut które pomimo porównania do "Dnia Świstaka" ma dojrzalszą formę z lepszą aranżacją,...
więcejDzień świstaka w poważnych tonach. Przeżywamy od kilku do 12 minut podczas których musimy zapobiec śmierci żony i własnej. Gdy nasz bohater zostanie zabity lub wyjdzie z mieszkania zaczyna się kolejna pętla czasowa (i nie tylko). Musimy w danej pętli wykonać jak najwięcej możliwych czynności, które pozwolą nam zebrać...
więcejNaprawdę uwielbiam wszelakie point&clicki, a jak jeszcze wymagają myślenia, to już w ogóle się zachwycam. Przypadkowe natrafienie na „Twelve Minutes” z 2021 roku początkowo obiecywało mi właśnie ten typ rozrywki, który najbardziej mi odpowiada. Po dobrnięciu do końca odczuwam jednak dość znaczący niesmak oraz jawny...