8,4 1 461
ocen
8,4 10 1461
148
chce zagrać
{"type":"film","id":615461,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/videogame/Diablo%3A+Hellfire-1997-615461/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum gry Diablo: Hellfire
  • Iselor ocenił(a) tę grę na: 9

    Hellfire

    Po wydaniu Diablo, gracze oczekiwali dodatku. Blizzard jednak nie kwapił się z tym zadaniem,
    koncentrując się na innych projektach. Pracę na dodatkiem do Diablo rozpoczęła więc Sierra,
    firma odpowiedzialna za takie hity, jak np. Gabriel Knight czy Betrayal at Krondor. W 1997 roku
    Hellfire ujrzał światło dzienne.
    Oczywiście fabuła nie uległa żadnym istotnym zmianom. Naszym głównym wrogiem wciąż jest
    Diablo, ale zabić musimy też innego Demona: Na - Krula. W tym celu musimy udać się do
    dwóch nowych lokacji: Gniazda oraz Krypty. I tu niestety pojawił się pierwszy i na szczęście
    jedyny "zgrzyt". Od razu po wejściu do Gniazda widać, że zupełnie inni ludzie robili ten dodatek.
    Grafika jest znacznie brzydsza w tych lokacjach. W dodatku samo Gniazdo podzieliło graczy.
    Wygląda bowiem niczym kolonia obcych z cyklu filmów Alien. A i same potwory je
    zamieszkujące przypominają kosmitów rodem z filmów science fiction i nie ukrywają swoich
    zamiarów wobec Ziemian, które bynajmniej przyjazne nie są. Trzeba jednak przyznać, że
    lokacja pomimo słabej grafiki ma swój klimat, który jednak nie każdemu musi przypaść do
    gustu. Po przejściu Gniazda mamy dostęp do nowej lokacji: Krypty. Ta jest znacznie bardziej
    zbliżona klimatem do tego, co oferuje nam oryginalne Diablo, czyli ponury gotycki nastrój. Walki
    też toczymy z potworami rodem z fantasy, a nie sci-fi. Tutaj też przyjdzie nam się zmierzyć z Na-
    Krulem, którego celem jest uzbieranie mocy i pokonanie samego Diablo. Trzeba mu w tym
    przeszkodzić!
    Poza dwoma lokacjami dostajemy oczywiście nowe przedmioty, a także nowe zaklęcia (np.
    Apokalipsa, której używa sam Diablo, atakująca wszystkie potwory wokół, nie zważając na ich
    odporności, czy Mana Shield, regenerująca manę). Nie są to jednak rzeczy aż tak istotne, by
    zajmować się nimi dłużej, najważniejsze jest to, że Hellfire daje nam trzy nowe postacie!
    Pierwszą z nich jest Mnich. Bardzo dziwna postać, niezwykle ciężka w prowadzeniu, wielu
    graczy jej nie lubi. Mnich bowiem zdecydowanie lepiej radzi sobie w szmacie i walcząc gołymi
    pięściami, niż z dużym mieczem i w zbroi płytowej. Taka jest jednak jego natura. Myślę że to
    dosyć dobre skrzyżowanie Wojownika i Maga. Mnisi łatwiej odnajdują ukryte przedmioty - to ich
    umiejętność specjalna. Druga postać (ukryta przez twórców gry, na końcu recenzji podaję info
    jak ją odsłonić) to Bard. Wygląda jak Łuczniczka, ale walczy zupełnie inaczej. Jej specjalizacją
    jest bowiem walka dwiema brońmi! Mimo że jest przez to narażona ciosy, zadaje niesamowite
    obrażenia dzierżąc dwie bronie. Potrafi także identyfikować magiczne przedmioty. Trzecia
    postać, również ukryta, to barbarzyńca. Wygląda jak Wojownik, ale jest od niego zdecydowanie
    silniejszy i wytrzymalszy, w dodatku owe statystyki może podnieść wpadając w szał. Wadą
    barbarzyńcy jest to, że punkty Energii tej postacii wynoszą 0. ZERO! Można je podnieść tylko za
    pomocą przedmiotów! Nadrabia to jednak tym, że otrzymuje 1% odporności na poziom.
    Warto też dodać, że grać możemy na trzech poziomach trudności: Normal, Nightmare i Hell. I to
    już od samego początku! Oczywiście różnią się stopniem siły i wytrzymałości potworów, a także
    jakością przedmiotów, tak jak w drugim Diablo.
    Hellfire to świetny dodatek do Diablo, bez którego nie wyobrażam sobie grania w tę grę. Każdy
    fan Diablo musi mieć go w kolekcji.
    Plusy:
    + nowe zaklęcia, potwory i przedmioty
    + trzy nowe klasy postaci
    + dwie nowe lokacje
    + dodatkowe zadania
    Minusy:
    - grafika w nowych lokacjach
    Obiecana porada:
    Otwórz w folderze z grą plik command.txt. i wpisz w nim:
    cowquest - nowe, ukryte zadanie;
    theoquest - jw.;
    multitest - można grać w sieci;
    barbariantest - można grać barbarzyńcą;
    bardtest - można grać bardem.
    Linia musi wyglądać tak:
    cowquest;theoquest;bardtest;barbariantest
    Moja ocena: 8,5/10

  • Rincewind85 ocenił(a) tę grę na: 9

    Iselor dobra recenzja, ale z gniazdem się zgodzić nie mogę. Jasne, że klimatem odbiega od innych lokacji, ale to jego atut właśnie. ile można prać te same szkielety czy zombie tylko różniące się kolorem i nazwą? przerośnięte robale dostarczają świetnej zabawy. i właśnie w takiej kategorii należy je rozpatrywać. Czemu nietoperze i jakieś kwasowe psy są w klimacie a ogromne pająki i glizdy już nie? warto się wsłuchać w krótką wiadomość od "szefa" tej lokacji zaraz po wejściu. w skrócie "długo czekaliśmy bezczynnie, jesteśmy głodni, pora jeść" czyli w dużym skrócie robaczki żyły sobie pod ziemią od dawna i niespecjalnie komukolwiek wadziły ale teraz odkryły, że na powierzchni jest jeden wielki bufet. Szwedzki stół: wszelkiej maści ludzie, krówki, ptaszki i takie tam - nic tylko zawołać "smacznego" i wcinać.