8/10 - staroświecki i prosty, ale nieoczywisty

"Aż do piekła" to zbudowany za pomocą prostych środków nieoczywisty traktat o braterstwie i oddaniu w dobie gwałtownych przemian, postępu i rozpadającego się w drobny, piaskowy pył romantycznego mitu Dzikiego Zachodu.

Widzowi zależy na bohaterach, którzy wpadli w krzyżowy ogień swoich niespełnionych marzeń; którzy trafili w pułapkę Dzikiego Zachodu, dla którego Indianie i Meksykanie nie są już problemem. Nowym wrogiem staje się teraz pieniądz i banki, które ku rozpaczy miejscowych zabierają to, co niegdyś ich przodkowie wydarli siłą, przelewając hektolitry krwi. Tylko jak daleko człowiek może się posunąć w obronie swojej własności? Kiedy jest to usprawiedliwione, a kiedy nie?

Z pewnością jeden z najlepszych filmów sezonu letniego. Film jest nieco staroświecki (kto dziś okrada banki?), ale ma emocjonalną głębię, którą bardzo rzadko spotyka się w westernach.

Więcej na ten temat przeczytacie tutaj: shar.es/1x3tT5

Warto być też na bieżąco: fb.com/filmbuk

10

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: