Zdecydowanie warto!

O ciekawych zdjęciach, świetnej muzyce już było i tak, są naprawdę dobre.
Dodam tylko, że dałabym jakąś szczególną nagrodę osobie, która prowadziła casting do ról drugo-, a właściwie to trzecioplanowych. Sceny z kelnerką, dziadkiem w banku czy Indianinem w kasynie (i wiele innych) to perełeczki.

Zgadzam się, że historia jest przewidywalna, ale tu raczej nie fajerwerki scenariuszowe chodzi. Siłą tego filmu są relacje, emocje i sposób w jaki prowadzona jest akcja, właśnie te znakomite sceny, nawet trzyzdaniowe rozmowy, wymiany spojrzeń, krótkie ujęcia tworzą całą opowieść, wszystko doskonale ze sobą gra, tu nie ma nic zbędnego. "Sicario" mi się podobał właśnie ze względu na klimat, "Aż do piekła" też ten klimat ma niesamowity, wygląda na to, że spora w tym zasługa scenarzysty, czekam na kolejne jego filmy.

65

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: