mam tylko nadzieje ze dytrybutor nie wpadnie na pomysł zdubbingowania filmu tak jak to bylo w przypadku charlie and the chocolate factory, pozbawienie filmu głosów sheena, rickmana i deppa odebrałoby mu bardzo wiele
Dubbing był dobry tylko w Harrym Poterze wszystkie inne dzieła zostały zniszczone polskim dubbingiem. Piszmy list do dystrubutora o NIE DUBINGOWANIE filmów Niech w końcu dzieci nauzą się czytac i docenic film w prawdziwej jego odsłonie
Mam nadzieję że będzie tak jak piszę koleżanka powyżej czyli że będą dwie wersie z napisami i przeklętym dubbingiem.
najlepszym wyjściem właśnie byłoby zrobienie 2 wersji z napisami i (jeśli już muszą ) z dubbingiem ;/
a i co do tego zwiastun u ( http://www.youtube.com/watch?v=6kaDNbEGkss&feature=related ) który jest podany wyżej to masakra ;////...
niestety, stało się oficjalny trailer jest z dubbingiem. :/ W takim wypadku raczej nie wybiorę się do polskiego kina... Zostaje chyba tylko wypad np. do Londynu - tam na pewno będzie wersja oryginalna ;P
To jest właśnie nasza przyszłość i nawet jak będzie dostępna wersja z polskimi napisami to ty na pewno jej nie zauważysz.:)
Smutna ta przyszłość. Nawet filmy robione pod leni, którym się czytać nie chce. Trochę to zaczyna przypominać to jak pokazali ludzi na Aksjomacie w Kreskówce Wall-e.
Dokładnie!
Chociaż niech mi ktoś przyzna rację, że najlepsze dubbingi do BAJEK Disney'a jest w języku poslkim.
(Herkules, Planeta Skarbów, Mulan, Król lew, itp... )
do bajek (rysowanych)tak (szczególnie pocahontas) ;-) ale do filmów raczej nie ;//
hmmm... najbardziej z napisow cenie sobie sam fakt ich tworzenia, niesamowita zabawa jest przy tym... oby dali szanse <modli sie> ...****pOzdRuFFki****...
oryginalna wersja, ew. z napisami. dubbing ssie pałe, jak oglądam dubbingowany film to sie czuje jakbym oglądał niemiecki sitcom. lektorzy to usypiacze, nadają sie najw. do filmów national geographic
również mam nadzieję, że będzie bez dubbingu. głos Deppa *squeeee*
choć nie zdziwiłabym się, gdyby jednak zrobili; oni naprawdę zdolni są do wszystkiego.
Mam nadzieję, że film zostanie wprowadzony do kin w dwóch wersjach do wyboru - dubbing i napisy. Ja osobiście wybiorę się do sali z napisami :]
Chciałbym oglądnąć ten film w wersji IMAX 3D (efekt w trailerze niesamowity!) i Z NAPISAMI!!! Jeśli nie, to chociaż w normalnym kinie, ale BEZ DUBBINGU! Jeśli dystrybutor mi to umożliwi, jestem w stanie przejechać pół Polski, by to zobaczyć (tak zrobiłem m. in. z Simpsonami w wersji kinowej, nie byłem w stanie oglądnąć tego z innymi głosami).
Aha! Jeszcze jedno! Wydaje mi się, że Depp po polsku ma taki sam głos jak w "Charliem i fabryce czekolady".
Może podzielą i będzie część wyświetlana z dubbingiem i część z napisami. Chociaż wątpię, żeby wzięli przykład z HP i Księcia Półkrwi, ale kto wie ;d
Jeśli będzie dubbing, to cóż... nie zarobią na mnie, a wręcz przeciwnie.
i ja sie dopisze nasze filmy sa no co tu duzo pisac do bani ale dubbing to brak okreslenia hmmm beznadziejny???lagodne slowo rowniez mam nadzieje ze bedzie podzielony i bedzie mozna zobaczyc bez dubbingu :)
dubbing zabiera wszystko co najfajniejsze ;D czyli oryginalne głosy aktorów. i to już trzeba być żeby lubić filmy z dubbingiem, ja osobiście jakoś ścierpię lektora, ale dubbingu już nie. wole napisy ;] chyba że dubbing w bajkach wtedy jest dobrze ;]
Dubbing jest super w takich animosach jak Shrek, epoka lodowcowa, bardzo lubię w Misji Kleopatrze ... ale w takich filmach jak Alicja z Deppem to śmierć...
śmierć na stosie ; ]
w `misja kleopatra` był cholernie dobry dubbing ;P ja osobiście nie umiem oglądać francuskich komedii bez dubbingu ;P ale mniejsza ^
Jak czytam wasze wypowiedzi, to dostaję skurczów żołądka. A jakąż to świętością jest "Alicja", że nie można jej dubbingować? Czy Depp to jakiś cholerny bóg? Wy to ciągle tylko Ja!, Ja!, Ja!, a może pomyślcie , egoiści, o tych, którzy wolą obejrzeć ten film z dubbingiem. Wersji z napisami też nie zabraknie, a mimo to stękacie, jakby pl dystrybutor nie wiem czego strasznego się dopuścił.
zgadzam sie ale wolałabym wersję bez dubingu bo ten film jest świetny bo już oglądałam na necie:) i nie jest wcale typową bajeczką dla dzieci jest naprwdę mroczny ale b.fajny polecam;)
Po obejrzeniu "Eragon'a" z polskim dubing'iem mam na ten temat bardzo jednoznaczną opinię. Dubing'ować powinno się jedynie kreskówki i filmi stricte dla dzieci, bo jak się spopularyzuje dubing'owanie to jego poziom poleci na pysk. Producenci filmów, przykładają dużo większą uwagę do dźwięku, niż robią to "spece" od dubbing'u. Poza tym wolę słuchać mistrza Depp'a niż jakiegoś naszego talenta siódmej kategorii.
Z całym szacunkiem, nie obrażaj polskich artystów dubbingowych, jeśli nawet nie potrafisz dobrze napisać słowa "dubbing". Może zamiast jojczyć w kółko, jak wszyscy Tobie podobni powyżej, obejrzyj ten film z napisami albo w oryginale, gdy ukaże się w kinach, a ocenianie pl wersji językowej pozostaw tym, którzy wolą seans z dubbingiem.
stary zamiast wylewać tu swoje frustracje zacznij się może uczyć języków obcych i oglądaj filmy jak Bóg przykazał z napisami albo w oryginale. po drugie- dubbing ssie pałę, że się powtórze, bo nie da się zsynchronizować ruchu warg aktora grającego w innym języku ze słowami z dubbingu, przez co pojawia się różnica w mimice i wszelkie emocjonalne mikroekspresje są chybione. poza tym przy dubbingu nie można docenić pracy ludzi piszących dialogi. jak myslisz, dlaczego w napisach pojawia się nazwisko osoby je piszącej? BO TO CHOLERNIE CIĘŻKA PRACA, dlatego! Żeby napisać dialogi np. w starej angielszczyźnie jak w Brave Heart czy w slangu z Brooklynu (jak w Notorious) trzeba sie nieźle namęczyć. i każdy pieprzony lektor czy dubbing zabija ten ważny element filmu. a często naprawdę warto tego posłuchać.tyle.
Oj, macie wszyscy racje. Przez cholerny dubbing zmarnowano parę dobrych filmów. Modlę się aby była wersja z napisami...
Ale często jest też tak że jest wersja z napisami jak i z dubbingiem. Więc... dla każdego coś miłego.
Człowieku, nie załamuj mnie. Jeśli tak strasznie nie możesz znieść faktu, że jakiś film fabularny może być dubbingowany, to oglądaj filmy z napisami bądź w oryginale i ciesz się tymi twoimi angielskimi dialogami - nikt Ci tego nie broni, masz wybór, żyjesz w wolnym kraju. Z przedstawionymi przez Ciebie "argumentami" spotykałem się już nie raz, nie dwa; nie mam ochoty poraz enty pisać tego samego. Jedno Ci tylko powiem: filmy się ogląda, nie czyta, a nie każdy zna język angielski. Jak mam ochotę poczytać, to sięgam po książkę.
"nie da się zsynchronizować ruchu warg aktora grającego w innym języku ze słowami z dubbingu" - widzę, że wiesz mniej, niż Ci się wydaje i naprawdę nie wiesz, co to znaczy dobry dubbing.
"Oj, macie wszyscy racje. Przez cholerny dubbing zmarnowano parę dobrych filmów."
A kto Ci kazał oglądać owe filmy z dubbingiem? Myślisz że raz zdubbingowany film pozostaje w takiej wersji i nie jest już dostępny w oryginale z napisami?
Kto kazał? Przypomina mi się jak kiedyś na bodajże TV4 był program prowadzony przez Malajkata. Jeden z tych programów zakończył się żenującym zachwalaniem dubbingu, który można podsumować krótko "Zacznijcie oglądać dubbingowane filmy, bo Ja (Malajkat) ma z tego za mało kasy, bo jest mało zleceń". To było żałosne z jego strony.
Dokładnie. Należy podkreślać bezsens marnowania talentów świetnych aktorów. Wyobraźcie sobie dubbingowanie Hopkins'a w "Milczeniu owiec", albo Pitt'a w "12 małpach". Jak nic przypomina mi się indianin krzyczący "Haende hoch" celując z łuku do kowboja na jednym z niemieckich kanałów. Żenada, wielka pomyłka i wielka tandeta. Działanie pozbawione sensu. No może jest jeden sens, paru kolesi ma dobrze płatną pracę.
"No może jest jeden sens, paru kolesi ma dobrze płatną pracę."
Chyba mówisz o naszych lektorach. Obecnie grupa 15-20 lektorów opanowała telewizję i dystrybucję DVD. Nie jeden już przeczytał ten sam film wielokrotnie, tyle, że dla innej stacji ponieważ nasze telewizje z reguły nie wymieniaja się wersjami lektorskimi między sobą. Oczywiście są drobne wyjątki, ale niespotykane dosyć często. Niemiecki dubbing jest dla niemców a polski dla polaków. Z chęcią bym zobaczył 'Milczenie owiec' czy '12 małp' z polskim dobrze wykonanym dubbingiem. Wersja lektorska już dawno mi się przejadła. Wszystko rozbija się o kwestie przyzwyczajenia. Większośc z was od dziecka było wychowywanych na wersjach lektorskich nawet bajek dla dzieci, a z dubbingiem mieliście styczność po nieudolnych popłuczynach typu 'Noc w muzeum', 'Gwiezdne wojny', czy 'Eragon'. Dobry dubbing, czyli taki z którym ja miałem styczność(głównie dzięki Wizji Jeden i C+) jest zdecydowanie lepszy od wersji lektorskiej. Dodatkowym plusem dubbingu jest to, że nie są mu obce wszystkie nowinki dźwiękowe czego nie można powiedzieć o wersji lektorskiej. Wierzcie w to lub nie, ale za komuny polski dubbing był uważany za jeden z najlepszych na świecie. Problem polegał na tym, że wtedy dubbingowano dużo ambitnych pozycji czyli mieli sie na czym szkolić, a teraz dubbingują w ciągu roku tyle filmów, że można je policzyć na palcach jednej ręki a i tak pojawia się wielkie wzburzenie.
P.S.
Seria Winetou nie ma wersji oryginalnej. Film był nagrywany z udziałem wielu narodowości(każdy mówił w swoim języku) czyli jakikolwiek język, francuski, włoski, angielski, niemiecki itp. to dubbing. Nawet Polacy zrobili ponoć rewelacyjny dubbing który uchował się tylko w filmotece narodowej(choć już nie w całości)
Ciekawa wypowiedź. Lektor to jest faktycznie kwestia przyzwyczajenia, choć nie taka zła. Jeśli lektor jest dobry, to jakoś mózg to tak obrabia, że człowiek słyszy w pewnym momencie po polsku głosem oryginalnego aktora ;-). Osobiście uwielbiam napisy, bo najmniej mi zakłócają odbiór ORYGINALNEGO filmu, a na tym mi właśnie zależy. Dubbing wydaje mi się brutalną i zbyt głęboką ingerencją. Choć oczywiście wiem, że dubbing może być dobry czego dowodem jest kreskówka Shrek. Ile osób obejrzało ten film z napisami? Wiem, że kreskówka to trochę inna sprawa, ale mimo tego.
Ja niestety mam problemy z szanowanie wypowiedzi, które skupiają się na czepianiu literówek. Tym bardziej jeśli reszta wypowiedzi jest mocno niejasna. To co często można spotkać w kinach to nie powinno się nazywać Dubbing czy Dubing, ale wręcz Duping, żeby podkreślić poziom jego wykonania. Wiadomo, że są specjaliści, którzy potrafią zrobić bubbing do Shrek'a lub Madagaskaru, ale są też potworne cieniasy, które robią katastrofy w rodzaju Eragona. A jojczyć będę, bo nie tylko wykonanie dubbingu jest różne, ale i tłumaczenie często jest fatalne. Jako przykład mogę wskazać nowsze wydanie "Sensu życia wg Monty Pythona". Dawne tłumaczenie (płytka dodana do Claudii) było OK. Nowsze, pudełkowe masowo spłaszcza sens żartów.
@ krzysiu
"Z przedstawionymi przez Ciebie "argumentami" spotykałem się już nie raz, nie dwa; nie mam ochoty poraz enty pisać tego samego." stary, gratuluję! jesteś mistrzem przekonywania:D <LOL> a na poważnie o czym ty gadasz z tym dubbingiem? jak javier bardem mówi "mujer" to dubbingujący go aktor ma szansę jeszcze wstrzelić się w mimikę z naszym "kobieta", ale jak np. jada p. smith mówi "woman" to ni whoy nie da rady tego zsynchronizować, bo przecież usta układają się zupełnie inaczej. deal with it.
Fatalna jakość zarówno tłumaczenia jak i samego wykonania dubbingu to są dla Ciebie "argumenty"? Ja tam wolę Connery'ego mówiącego głosem, Connery'ego, a Brando mówiącego w "Ojcu chrzestnym" głosem Brando, a nie głosem naszych "aktorów".
"<LOL>"? To żałosne zwłaszcza w połączeniu z tymi sofizmatami.
@ Karolzet
WTF czowieku, piszesz ze wolisz connerego gadającego głosem connerego? no proste ze tak, jakbys nie zauważył to jestem przeciwnikiem dubbingu od mojego pierwszego postu w tej dyskusji. a jak ci sie abreviatury nie podobaja to co ty robisz w internecie? LMAO
Odpowiem Ci w Twoim stylu: "Jak nie potrafisz nawet odpowiedzieć pod właściwą wypowiedzią to co robisz w internecie?".
Więc mówisz, że jesteś specjalistą od internetu i rozstawiasz w nim po kątach, od których, wg własnego mniemania, wiesz więcej? Takich skrótowców, poza kilkoma które się bardziej przyjęły, to reszty używają chyba tylko niepełnoletni. Takie cudactwa jak "LMAO" było mało używane nawet w latach 90, kiedy była na to jakaś moda. Nie chodzi o to, że ich używasz, tylko że nadużywasz.
Przeczytaj swoją wypowiedź pod kątem mojej wypowiedzi, pod którą ją umieściłeś, a zobaczysz jak brzmi. A na przyszłość patrz komu odpowiadasz.
Pozdrawiam
odpowiedziałem pod twoją, wiec to chyba pod właściwą. to ty sie zgubiłeś, bo piszesz do mnie jak do opowiadającego sie za dubbingiem w tej dyskusji. na tym polu nie mamy wiec powodu do polemiki, skoro mamy podobne zdanie. co do sugestii, ze mam patrzec komu odpowiadam- napisałem "@ krzysiu", wiec zaznaczyłem adresata. piszac wtedy to był ostatni post i pisałem to z manierą przyjętą w tej dyskusji, każdy pisał pod ostatnim. ty sie wyłamałeś, wiec odpowiadam ci bezposrednio. po drugie, jak gdybyś nie zauważył to w moim poście użyłem cudzysłowu. pierwsze zdanie z któym zdajesz sie polemizować to cytat z wypowiedzi użytkownika krzysiu011089. i ty mi mówisz ze mam patrzec komu odpowiadam?:)
"Jezeli ten film bedzie z dubbingiem to nie ide do kina."
Nikt nie będzie z tego powodu płakać.
Dystrybutor raczej nie będzie skakał z radości jak mu wpływy spadną. A w praktyce to pewnie puszczą obie wersje po połowie w pierwszy tydzień, a potem będzie to zależało od frekwencji.
Raczej będzie z dubbingiem sądząc po wpisie: http://www.forumfilm.pl/zapowiedzi03.htm
o boże widziałam wersję z dubbingiem. okropność.
czy ci ludzie w ogóle nie czytają takich forów jak w filmwebie? nie wiedzą, co inni o tym myślą?
aha, i myślę, że dubbing jest całkowicie zbędny. moim zdaniem ten film nie zalicza się do kategorii "dla dzieci", więc nie byłoby większych problemów z odczytaniem napisów.
jak słyszę zdubbingowanego deppa to mnie krew zalewa. "alicjo, jesteś spoźniona"-yhh.
jak ktoś będzie wiedział w jakim kinie będą puszczać z napisami, to będę wdzięczna.
chciałabym napisać list do tych gamoniów i im nawtykać. całkowita ignorancja.