mam tylko nadzieje ze dytrybutor nie wpadnie na pomysł zdubbingowania filmu tak jak to bylo w przypadku charlie and the chocolate factory, pozbawienie filmu głosów sheena, rickmana i deppa odebrałoby mu bardzo wiele
hahah. bardzo śmieszny jesteś.
zgaduję, że pewnie wiele forów już w ten sposób zaśmieciłeś?
No cóż. Liczą chyba na rodziców z dziećmi zamiast na fanów Burtona. Prosta sprawa. Nie będzie napisów, na pewno nie pójdę do kina. Podejrzewam, że wielu fanów Butona również nie. Tych specjalistów d/s marketingu w showbiznesie to by należało odłowić i deportować.
Wescie sie opanujcie!! Wiecie że w zachodniej europie WSZYSTKIE filmy mają z dubbingiem?A jak tu dadza dubbing i to jeszcze do bajek,albo do filmow przeznaczonych rowniez dla mlodszej widowni to od razu oburzenie...
A co kogo obchodzi co jest w Europie Zachodniej? Jeśli tyle osób ma ochotę nie słyszeć tej dubbingowej tandety to to coś znaczy, a nie to, że wszędzie lobbing dubbingowców działa skutecznie. Ja osobiście nie kupiłbym płyty DVD, jeśli nie byłoby tam oryginalnej ścieżki dźwiękowej i napisów. Wyjątek zrobiłem tylko dla American Beauty, gdzie się muszę męczyć z lektorem.
Moze i nie obchodzi,ale cieszcie sie, ze z dubbingiem macie tylko bajki i niktore familijne,a nie wszystko...
Pozdrawiam ;)
Cieszy mnie to niezmiernie. Jedna z niewielu rzeczy, które mnie naprawdę w tym kraju cieszą ;-)
"Moze i nie obchodzi,ale cieszcie sie, ze z dubbingiem macie tylko bajki i niktore familijne,a nie wszystko...
Pozdrawiam ;)"
Mów za siebie. Ja jestem za możliwością wyboru i z chęcia płaciłbym za dubbingowane seanse normalnych filmów aktorskich, a nie tylko tych dla dzieci.
Pozdrawiam.
A tak w ogole to dubbing jest dla naszej wygody.A Polski jest naprawde bardzo dobry!
Dla wygody? Wygoda celem oglądania filmów? Ja myślałem, że chodzi o to, aby dostać jak najlepsze dzieło kultury, profesjonalizmu lub choć dobre widowisko, a widzę, że część osób idzie do kina, aby posiedzieć wygodnie w fotelach. Polski Ford'a grającego Deckard'a jest dobry? Poza animatorami, operatorami, Wajdą i paru osobami to nasz "przemysł filmowy" jest tak cienki, że im mniej swoich nieudacznych łap przykładają do dobrych filmów tym lepiej. I odpowiem od razu Replo. Wybór? Jakby robili to zawsze tak dobrze jak w Shreku i części animacji to OK. Ale niestety to częściej wygląda jak w Eragonie. A poza tym, sposób mówienia jest częścią kunsztu aktora. Dubbing'ując dostajesz zamiast tego gorszy substytut. Lenistwo jako argument? Dziękują. Wolę jakość.
Ja kino traktuję zarówno jako dobrą rozrywkę - relaks po ciężkim dniu harówy, gdzie film służy mi za usypiacz do poduszki. Traktuję je również jako owe dzieło, którym chce się delektować w pełni. Co mam przez to na myśli? Że film jest formą sztuki ale i rozrywki - może służyć kulturze wysokiej jak i tej najniższej. Dlatego popieram, iż filmy powinny wychodzić w dwóch wersjach dubbingowanej/lektorskiej i z napisami. Filmy wydane na DVD bez polskiego lektora często omijam szerokim łukiem. Nie dlatego, że nie lubię czytać, ale dlatego, że czasem lubię się pobawić w lenia i chcę się odprężyć np. przed snem wyłączając resztki tego co mam pod kopułką i odpłynąć w krainie kretynizmu... Choć przyznam szczerze, że do kina chodzę nacieszyć się filmem i raczej nie wybrał bym sali w której jest wersja dubbingowana/lektorska, mimo to uważam, że każdy powinien mieć prawo wyboru...
"Dla wygody? Wygoda celem oglądania filmów?"
No a cóż w tym dziwnego? Toż to formą rozrywki również jest!
"Ja myślałem, że chodzi o to, aby dostać jak najlepsze dzieło kultury, profesjonalizmu lub choć dobre widowisko,..."
O ile w przypadku dzieł Burtona możemy mówić o sztuce (dziele kultury), to jednak około 80% filmów nigdy nawet nie otarło się o to pojęcie i stanowi tylko i wyłącznie pustą rozrywkę...
"Polski Ford'a grającego Deckard'a jest dobry? Poza animatorami, operatorami, Wajdą i paru osobami to nasz "przemysł filmowy" jest tak cienki, że im mniej swoich nieudacznych łap przykładają do dobrych filmów tym lepiej. "
Tu się jak najbardziej zgodzę.. chociaż dla mnie CAŁY polski przemysł filmowy to dno, ale to tak na marginesie ;P
" Lenistwo jako argument? Dziękują. Wolę jakość."
Ty wolisz więc wybierzesz napisy, ale dlaczego zabronić tym drugim zobaczyć film dubbingowany? To taki troszkę pies ogrodnika... sam nie "zje" i drugiemu nie da...
Kolega powyzej bardzo mądrze prawi.Nie mowie ze bardziej wole dubbing od napisow ,ale poprostu podoba mi sie polski dubbing w bajkach i niektorych filmach familijnych.Jednak nie wyobrazam sobie dubbingu w jakis powazniejszych filmach dajmy na to we Wladcy Pierscieni,mialem okazje zobaczyc takowy we Włoszech,nie dalo sie ogladac.
No rozumiem Was, rozumiem. Prawda jest taka, że Madagaskaru, Shrek'a czy Epoki Lodowcowej bez dubbingu to sobie nie wyobrażam, a Boberek w Madagaskarze jest IMHO lepszy od oryginału, ale to są straszne wyjątki. Jako wzór zawsze stawiam Eragona, gdzie dubbing był na tak niskim, wręcz żenującym poziomie, że całkiem szczerze powstrzymywałem się, aby nie wyjść z kina. Mam też świadomość, że jak się dubbing spopularyzuje to będzie to raczej wyglądać jak w Eragonie niż jak w Shreku. Swoje przekonanie czerpię stąd, że nawet tak prosta rzecz jak tłumaczenie napisów, to zadanie, które przekracza często możliwości naszych beznadziejnych wydawców. Dowodem na to są choćby napisy do najnowszego wydanie "Sensu życia wg Monty Pythona", które "kastrują" połowę żartów (bez większej przesady).
Reasumując ogólnie nie przepadam za dubbingiem, choć jestem oczywiście w stanie zrozumieć, że ktoś może mieć inne zdanie. Jednak mój opór wynika bardziej z faktu, że widzę, jaka jest jakość pracy "specjalistów", którzy się tymi tłumaczeniami i dubbingami zajmują oraz z tego, że Johnny Depp jest po prostu o niebo lepszym aktorem, niż ten, który go będzie dubbingował.
Podpisuję się pod tym co napisał Gojira. W tej kwestii mamy akurat podobny punkt widzenia, więc nie chcę się powtarzać. Odniosę się tylko do tego postu użytkownika KarolZet który nie został jeszcze skomentowany.
Niestety o dubbingu to ty nie masz bladego pojęcia. Swoje spostrzeżenia odnosisz tylko do dubbingu kinowego który(zazwyczaj) jest kiepski, a jak wiadomo dubbingi kinowe to nie wszystko. Jest jeszcze rynek DVD i dubbingi telewizyjne. Problem z dubbingami kinowymi(Eragon, Złoty kompas, Gwiezdne wojny, HP itp.) polega na tym, że zlecane sa studiom które nie mają doświadczenia i odpowiedniej ilości aktorów głosowych, stąd wychodzą takie wersje jak w filmach które wymieniłem powyżej. W naszym kraju jak najbardziej da się zrobić bardzo dobry dubbing do normalnych filmów, tylko nikt go nie zleca wychodząc z założenia, że lektor jest tańszy. Na myśl przychodzą mi dwa studia "Master Film" i "Start International Polska" które w naszym kraju(nie licząc studia TVP) wykonały perfekcyjne spolszczenia do normalnych filmów bądź seriali aktorskich. Te studia sa naprawde doświadczone i wiedzą jak się zabierać za spolszczenia. Jestem przekonany o tym, że gdyby Master Film obsługiwało Gwiezdne Wojny to mogłoby wyjść z tego coś dobrego a nie chała. Przy zyskach czerpanych z dystrybucji sięgających kilku milionów złotych wykonanie dubbingu jest tanie(około 30-40 tys zł dla wybitnego filmu). Niestety cały czas nie rozumiem dlaczego dystrybutorzy częściej korzystają z usług niedoświadczonych studiów zamiast, z tych które to doświadczenie już posiadają i tym mniejsze jest prawdopodobieństwo wykonania złego dubbingu
Nie chcę być nieprzyjemny, ale mam mały szacunek do ludzi, którzy zamiast z faktami dyskutują ze swoimi założeniami. A skąd Twoje przekonanie, że nie wiem o wydaniach DVD? Wygodnie udowadniać własne tezy jak się tak przekręci sens wypowiedzi adwersarza? W ogóle to powinniśmy zacząć od tego, że dubbing na wydaniach DVD jest ogromną rzadkością. Prawie wszystkie wydania mają napisy, całkiem sporo lektora (czasem dobrego, czasem takiego, że nie da się tak oglądać). Tak zachęcasz do tego dubbingu, jakbyś pracował dla takiej firmy.
Jak już jesteś taki spec, to podaj proszę kilka filmów wydanych na DVD, z jak to ująłeś, perfekcyjnymi spolszczeniami. Czekam na tą listę z niecierpliwością.
Prawda jest taka, że są złe dubbingi(nawet tragiczne) ale i te dobre. Z Twoich wypowiedzi na tym forum moge wywnioskowac, że miałeś głównie styczność z tym kinowym czyli zazwyczaj partaczonym(choć nie zawsze, seria aktorskich Asterixów stoi na bardzo wysokim poziomie). Dubbing w przypadku wydań DVD niestety jest rzadkością, ale parę lat temu Dream Works wydał około 10 filmów aktorskich które opatrzył dubbingiem. Najlepsze z nich wszystkich to niewątpliwie "Żony ze Stepford" z Nicole Kidman i Christopherem Walkenem, horror "The Ring" oraz komedia romantyczna "Wygraj randkę". Nie pamiętam na jakim poziomie stał "Terminal", ale też go opatrzyli dubbingiem. Niestety tragicznie wyszedł im "Złap mnie jeśli potrafisz"(nie polecam tej wersji).
Telewizja też potrafi zrobic parę dobrych dubbingów. Fox Kids puszczał kiedyś serial aktorski "Liceum na morzu". Polska wersja była bezbłędna. Parę lat później o serial postarała się TVP, ale tym razem w wersji lektorskiej która nie umywała się do tej z Fox Kids. Miałem porównanie więc wiem o czym piszę. Poza Wizją 1 to również C+ i TVP miały parę wybitnych dubbingów na swoim koncie. Piszę to jako pasjonat który mocno siedzi w tych sprawach, i nie pracuję w żadnym ośrodku który zajmuje się dubbingiem(jesli o to pytasz)
Asterix OK, dubbing był zrobiony całkiem nieźle. Z wymienionych tytułów mam tylko "Terminal". Obiecuję obejrzeć w wolnej chwili choć kawałek z dubbingiem, skoro mówisz, że Dreamworks zrobili go dobrze. Jeśli chodzi o filmy robione stricte dla młodzieży, w których grają zwykle dosyć słabi aktorzy, to nie mam żadnych przeciw wobec dubbingu. Co innego filmy grane przez aktorów, których bym określił mistrzami w swoim fachu. Tutaj będzie dubbing m.in. Hanks'a, więc może to być ciekawe.
Terminal z dubbingiem widziałem dosyć dawno temu, więc nie jestem w stanie Ci powiedzieć czy dubbing do niego był dobry. Wiem, że był i tyle. Chciałem kupić oryginał na DVD specjalnie dla polskiej wersji, ale okazało się, że po wycofaniu się z Polski Dream Works ich pozycje przejął Imperial który w nowych edycjach DVD całkowicie zrezygnował z dubbingu na koszt lektora.
Z nich wszystkich najbardziej polecam "Żony ze Stepford". Film raczej średni, ale dubbing jednego z moich ulubionych aktorów Christophera Walkena, bezbłędny(między innymi dla niego widziałem ten film juz wielokrotnie). Polska wersja tego filmu według mnie stoi na bardzo wysokim poziomie
P.S
Zazwyczaj ze średnich seriali jedna owieczka się wybije do świata poważniejszych filmów. Tak było np. z Amy Jo Johnson(grała w Power Rangers) która obecnie ma całkiem przyzwoitą filmografię. Z Liceum na morzu, wybili się przynajmniej dwaj aktorzy(mniej znani, ale aktywni zawodowo)
A nawet jeśli zdubbingują to co? przecież możecie obejrzeć ( tak jak ja to zrobię ;P) wersję angielską a tą z dubbingiem to dajcie dzieciom obejrzeć;D
Jak byłem dzieckiem brat mnie zabrał do kina, którą ze starych części gwiezdnych wojen. Nie nadążałem doczytywać, ale jak to wspominam. Efekt jaki na mnie wywarł film pamiętam do dziś. Gdyby Vader gadał głosem nawet Wilhelmiego (co mało prawdopodobne) to efekt byłby tylko cieniem tego, który na mnie wtedy wywarł.
dubbing jest fajny,ale tylko przy filmach animowanych. Mam nadzieję,że nie wpadnie nikomu do głowy,aby zrobic go przy tym filmie,bo to byłaby porażka...
Jest Dubbing.
Nie liczcie na wersje z napisami, bo to film 3D i w dodatku dla dzieci (Tak, Bruton zrobił Alicję z myślą o dzieciach)
No to jak tak będzie to kino odpada, na DVD będzie czekał tylko idiota, więc jak zwykle zostaję oryginalna wersja filmu z netu. Polska dystrybucja rządzi.
masz racje harry, pozostaje wziąć refresco i palomitas, objać swoją mujer i delektować się przed... 17calowym ekranem;)
Mam projektor:). Poza tym ten 17 calowy monitor będzie dla mnie i tak dużo lepszy niż spaprany dubbing w kinie.
Jest w działaniach polskich dystrybutorów jakaś taka nutka autodestrukcyjnego podcinania gałęzi, na której się siedzi.
Równie dobrze można by powiedzieć to o Charlie'm i Fabryce Czekolady. Burton nigdy nie robi filmu TYLKO I WYŁĄCZNIE dla dzieci.
Też mi się wydaje, że nie będzie to film tylko i wyłącznie dla dzieci, wtedy do głównych ról Burton nie obsadzałby dorosłych. Jeżeli chodzi o to czy film będzie z dubbingiem czy bez - wydaje mi się, że to drugie. Byłam w czwartek na Opowieści Wigilijnej w 3D właśnie, niby bajka dla dzieci, ale z napisami. Muszę przyznać, że trailer do Alicji zrobił na mnie piorunujące wrażenie :) Nie mogę się doczekać premiery.
W ogóle całe założenie, że wszystko co baśniowe jest dla dzieci jest naiwne. Sama Alicja jest mocno symboliczna. Można ją głębiej analizować niż wiele "dorosłych" filmów. Jeśli to Burton to to nie można być naiwna papka. W końcu to reżyser, który nawet z prostego Batman'a zrobił film z głębokim klimatem, pełen symboliki oraz z bardzo wyraźnymi i głębokimi postaciami.
O to właśnie chodzi . Poco to denerwować ludzi . Przecież ten temat był już poruszony ale po jaką cholerę wypisywać kolejny raz ten sam tekst że zwiastun jest tylko po polsku. Chyba tylko z zamiarem zdenerwowania innych użytkowników.Wystarczyło by tylko w tym temacie przelecieć kilka stron do tyłu i zobaczyć że identyczne wpisy już były.Zawsze są dwie wersje językowe (w kinie) a jeżeli do kina za daleko to zawsze można zobaczyć na DVD.;)
yyyhh... Ludzie... Skończmy może już ten temat, bo to już nie ma sensu. Dubbing (niestety) będzie i trzeba to przeboleć. Jedyne o co teraz możemy się modlić to, żeby puszczali dwie wersje: z dubbingiem i z napisami- i wszyscy będą szczęśliwi.
(Osobiście do kina wybrać się nie zamierzam jeśli będzie tylko wersja zdubbingowana; poczekam na DVD)
Amen.
A ja uważam, że warto mówić, nawet jeśli będziemy się powtarzać. Ważne, aby ludzie, którzy wolą dzieło w formie maksymalnie oryginalnej, ale niepozbawionej tłumaczenia (napisy), nie czuli się jakimiś kosmitami, tylko aby uświadomili sobie, że chęć takiego odbierania dzieła (z minimalną ingerencją obcą) jest czymś naturalnym wśród ludzi lubiących kino.
Mi chodzi o to że są tu złośliwe wpisy typu że i tak będzie dubbing i temu podobne.A co do tłumaczenia że są obie wersje to się zgadzam . Popieram twoje wypowiedzi bo mam podobne zdanie. Jak jest taka możliwość to zawsze wybieram napisy.:)))
Jaasne. Niechby mi spróbowali zdubbingować Deppa, czy Bonhman Carter, albo Rickmana... Łby bym pourywał...
Dubbing będzie i przyjmijcie to wreszcie do wiadomości. Nie wy jedni chodzicie do kina.
"Niechby mi spróbowali zdubbingować Deppa, czy Bonhman Carter, albo Rickmana... Łby bym pourywał."
To musiałbyś wyrżnąć wszystkich w cywilizowanym świecie, bo cywilizowany świat stosuje GŁÓWNIE dubbing, a i ten potocznie uważany za zacofany(np. Rosja z czym się nie zgadzam) też, do większości filmów i seriali zagranicznych. Jeszcze sporo czasu minie zanim polacy się ucywilizują(mam nadzieję, że kiedyś tego dożyję)
Drogi Panie Replo. Po ostatniej dyskusji z Panem obiecałem, że pooglądam Terminal w wersji dubbingowanej (którą Pan tak zachwalał) i porównam to z wersją oryginalną. Obejrzałem parę fragmentów i jestem po prostu zniesmaczony. Głębia dźwięków w porównaniu z wersją oryginalną jest inna. Lotnisko pełne ludzi, w oryginalnej wersji słychać bogaty szum, w dubbingu cyfrowo przetworzony głos panienki udający nieudolnie zapowiedź i parę innych dźwięków. Nędza. Lektor podkładający głos pod Hanksa robi z niego niemalże Jasia Fasolę. Głosy do niektórych postaci są tak dobrane, że przypomina to, razem z nędzną obróbką, poziom dubbingu z porażkowych filmów na Fox Kids. Ogólnie nędza i nigdy więcej.
Najlepszy dubbing z filmów jaki trafiłem był chyba w Harrym Potter'ze. Jednak jak raz przekonałem dwie młode osoby, by się raz wysiliły i obejrzały jedną część w wersji z napisami, to efekt jest taki, że osoby te już nie wróciły do wersji dubbingowanej.
Krótko mówiąc dobry polski dubbing widziałem jak dotychczas tylko i wyłącznie w kreskówkach ("Shrek", "Madagaskar", itp...)
Po przeczytaniu Pańskiego bloga zawierające takie odkrywcze teksty jak "Tylko w wersji zdubbingowanej można było w 100 % zrozumieć cały serial, jego specyfikę i genialne żarty sytuacyjne." (bez komentarza bo mi ręce opadły) wracam jednak do przekonania, że albo:
1. Jednak ktoś Panu za to płaci (lobbing)
2. Wychodzi Pan z założenia, ze jak Pan nie są w stanie sobie poradzić z czytaniem napisów, to wszyscy powinni zacząć lubić dubbing, żeby było Panu łatwiej.
Przemawia za tym choćby, cytuję - "Gdyby ktoś chciał porozmawiac na temat polskiego dubbingu, to zapraszam na moje forum: www.dubbing.fora.pl".
"Obejrzałem parę fragmentów i jestem po prostu zniesmaczony."
Proszę jeszcze raz wrócić do tego co wcześniej napisałem. Mówiłem, że Terminal widziałem z dubbingiem tylko raz i to lata temu dlatego nie mogę powiedzieć na jakim był poziomie. Wiem tylko tyle, że(dubbing) był i nic poza tym. Aby wyrobić sobie zdanie na temat tej wersji musiałbym Terminal zobaczyć jeszcze raz. Natomiast polecałem "Żony ze Stepford" bo w mojej opinii to najlepszy dubbing z tych 10 filmów które się ukazały za pośrednictwem Dream Works(widziałem go już wielokrotnie).
""Po przeczytaniu Pańskiego bloga zawierające takie odkrywcze teksty jak "Tylko w wersji zdubbingowanej można było w 100 % zrozumieć cały serial, jego specyfikę i genialne żarty sytuacyjne." (bez komentarza bo mi ręce opadły) wracam jednak do przekonania,""
Niektóre dubbingi ogląda się tak samo dobrze jak wersję oryginalną i niewątpliwie ten do "Niegrzecznych Panów"(bo o tym serialu mowa) taki był. Podmienili nawet napis na kartce na drzwiach na polski co uważam za genialne posunięcie. Wyglądało to jak polska produkcja. Widziałem oryginał i wersję polską i mam prawo tak napisać. Nikt mnie nie przekona do zmiany zdania które już sobie dawno wyrobiłem.
"Wychodzi Pan z założenia, ze jak Pan nie są w stanie sobie poradzić z czytaniem napisów, to wszyscy powinni zacząć lubić dubbing, żeby było Panu łatwiej"
Filmy się ogląda a nie czyta. Skoro nie znam języka oryginału np. francuskiego czy japońskiego to oglądanie filmu z napisami nie ma sensu bo skupiam się tylko na tym co ukrócił tłumacz, a w tym samym czasie uciekają mi gesty na ekranie i to co mówią postacie nie ujęte w napisach(z szybkim czytaniem nie mam problemu to tak dla jasności). Sens ma oglądanie filmu w oryginale, ale bez napisów(tak jak to robię z pozycjami anglojęzycznymi) bądź z dobrze wykonanym dubbingiem który oddaje ducha oryginału którego języka nie znam. Lektor odpada bo to najgorsze rozwiązanie stosowane na masową skalę tylko u nas. Jednak z powodu braku dubbingu zazwyczaj w produkcjach nieanglojęzycznych wybieram napisy bo mordującego efekty dźwiękowe lektora nie jestem w stanie znieść.
"Krótko mówiąc dobry polski dubbing widziałem jak dotychczas tylko i wyłącznie w kreskówkach ("Shrek", "Madagaskar", itp...)" oraz "Najlepszy dubbing z filmów jaki trafiłem był chyba w Harrym Potter'ze."
Oj, oj..... To polecam "Asterix&Obelix Misja Kleopatra" Dubbing jest po prostu GENIALNY! I o ile nie znoszę dubbingu tak muszę powiedzieć, że nie wyobrażam sobie tego filmu w innej postaci. Pozdrawiam
A prawda, prawda. Przyznaję rację. W kinowym Asterix'ie też pasuje. jednak wychodziłoby na to, że dubbing polski udaje się tylko w filmach dla bardzo młodego widza, kreskówkach, lub filmach około-kreskówkowych, że pozwolę sobie tak nazwać aktorskiego Asterix'a.
Zgadzam się z Tobą w 100% i cieszę się, że Ty się ze mną zgodziłeś. Jednak fakt, że nam akurat nie przeszkadzają te "filmy" z dubbingami nie mogą wyznaczać i narzuca innym jedyną słuszną drogę. Uważam, że każdy ma prawo do własnego zdania i prawo wyboru.
Mam wrażenie że to nie jest cywilizowane zachowanie - czyli brak tolerancji dla inności. Ma być dubbing bo ja tak chcę . To prawda że zagranicą stosują dubbing ale też dają innym możliwość wyboru wersji takiej w jakiej się ma zamiar obejrzeć dany film.W tv tez pewno jest wybór a nie tak że jest jedna wersja dla wszystkich. To na tym powinien się opierać cywilizowany świat na możliwości wyboru i tolerancji innych wyborów niż moje. Jeżeli ktoś lubi dubbing to dlaczego ma się katować czytaniem i odwrotnie jeśli ktoś kto lubi filmy w oryginale to dlaczego zmuszać go do słuchania polskich aktorów których być może nie lubi. Każdy powinien mieć prawo wyboru i decydowania o tym co dla niego najlepsze.:)))
To było moje zdanie w tej w sumie do niczego nie prowadzącej dyskusji.
"Każdy powinien mieć prawo wyboru i decydowania o tym co dla niego najlepsze."
Jak najbardziej się z tym zgadzam. DVD daje taką opcję, ale niestety nikt z dystrybutorów z niej nie korzysta, a telewizje są za leniwe(poza tymi płatnymi). Do 2013r ma zakończyć się etap cyfryzacji wszystkich kanałów w Polsce więc być może coś w tej kwestii się zmieni. Unia daje pieniądze na rozwój więc trzeba to wykorzystać póki jest taka możliwość.
Postęp cywilizacyjny świata to nie zawsze ewolucja ku lepszemu. Najlepszym przykładem jest dyskutowany dubbing, czy śmiech z za kulis w amerykańskich sitcomach (Friends) a oba te przejawy cywilizacji uwłaczają inteligencji odbiorcy. Ja nie potrzebuję podpowiedzi kiedy się śmiać, ani pomocy ze zrozumieniem dialogów, zwłaszcza gdy ujmuje to czegoś filmowi. Powinienem mieć prawo do usłyszenia Deppa i Heleny B.C. I nie przekonasz mnie, że jakikolwiek Polski aktor jest wstanie lepiej niż oni wypowiedzieć te kwestie królowej i kapelusznika. Dubbing jest niezłym pomysłem w przypadku bajek i TYLKO w tym przypadku. Dodam jeszcze, że jak nie lubię Niemców, to współczuję im (autentycznie im współczuję) właśnie tego, że u nich wszystko jest dubbingowane... horror.
Jedno w tym kraju pozostanie niezmienne: nieodparta chęć polaków do dążenia ku gorszemu (czytaj: gówno zwane "lektorem" - by ładnie brzmiało).
Żeby nie było: lektora też nie lubię. Nie oglądam telewizji (zresztą nawet nie mam - i tak, jestem szczęśliwy:D) bo tam jest tylko lektor i zero alternatywy.