dlaczego, oj dlaczego ja na to wydalem pieniedze... beznadziejne CGI, sceny pod wada po chwili mecza, plytka historia ktora w ogole nie wciaga. beznadziejny soundtrack. w pewnych momentach scenarzysci chcieli byc smieszni, niestety nie wyszlo. po jakis 40 minutach nie moglem sie doczekac kiedy to sie skonczy (niestety nie mam w zwyczaju wychodzic z kina w polowie seansu). za kazdym razem po filmie DC mam wrazenie ze to filmy kategorii B od Marvela.
NIE POLECAM
No właśnie mi sie bardzo podobało to ze większosc filmu byla pod wodą a nie w Ameryce jak zazwyczaj :) Ludzie są dziwni
Koherentne spójne origin story pozbawione miliarda easter eggow do innych zakamarków uniwersum. Konepcyjnie po raz drugi wyprzedzenie Marvela -najpierw WW jako pierwszy film o heroinie, teraz pierwszy taki film z settingiem podwodnym. Jak rozumiem krytykę bvs za nadmiar wątków, zabicie ducha postaci Supermana czy wreszcie estetykę snydera tak pojazdu po wodniku nie rozumiem ani trochę . Efektowny blockbuster z ładnymi widoczkami nie wstydzący się komiksowego rodowodu ba wychodzacy naprzeciw widza z całym komiksowym absurdem i kiczem bez grama kompleksów . Dokładnie jak Marvel. Płytka historia? Odpowiednią jak na standardy tego gatunku w kinach gdzie wyżej wymieniony pionier kinowych uniwersów komiksowych specjalnie nie stawia na bardziej wyszukana fabułę ba wiele z ich widowisk nie kryje się z tym ze jest wyłącznie dobra zabawa.Flagowe przykłady gotg, ragnarok, iron man . Chyba tylko winter soldier i civil war sa skapane w probach podjecia powazniejszej tematyki.Sorry ale pojazd po fabularnym szkielecie zwykła kazuistyka.Chyba pojazd po DC tylko dla zasady bo filmy tej marki nie łapały dobrych wibracji jak Marvel ale od czasu Wonder woman hejtowanie tych filmów robi się passę bo są zwyczajnie co raz lepsze a Shazam Joker Ww 2 zapowiadają pójście ta sama ścieżka co 2 udane filmy
Pełna zgoda. Ludzie już podświadomie oceniają niżej DC. Gdyby temu filmowi zmienić tytuł na Namor i umieścić w MCU daję sobie głowę uciąć, że oceny byłyby wyższe.
Wtety te marvelpsychole by sikali z zachwytu ...wszedzie były by oChy i aChy jaki to MCU zrobiło nowatorski i genialny film...;)
Masz jakąś misję, biorąc pod uwagę że kopiujesz ten sam komentarz w każdej dyskusji?
Ludzie chyba oceniają ten film na 9 albo 10 tylko dlatego że inni tez tak oceniają XD Balas niesamowity DC <3
Soundtrack i efekty są całkiem spoko, ale scenariusz, wykonanie, sceny walki są po prostu tandetne. Początek był rewelacyjny i zacząłem mieć w końcu nadzieję, że DC zrobił w końcu coś fajnego. Po 20 minutach okazało się, że to próba zlepienia kilku innych blockbusterow w fabule dla 10cio latkow.
Przepraszam, sceny walki są... tandetne? Są właśnie bardzo dobrze wyreżyserowane. Z całości marvela i DC chyba tylko Zimowy Żołnierz miał porównywalne sceny walk pod względem dynamiki i ułożenia kamery.
Nie porównuję DC do Marvela, nie jestem jakimś fanem jednego czy drugiego, po prostu subiektywnie uważam, że sceny walki były nudne i tandetne. Może po prostu wyrosłem z kolorowanek i oczekiwałem czegoś z charakterem, a to już widziałem...z naście razy. Jedyna scena która była świetna to początek w łodzi podwodnej, ta była rewelacyjna.
Tu bardziej chodzilo o świat, o to jakie to jest oryginalne, te wszystkie podwodne lokacje i stworzenia
No to pojechałeś! Scena tak nierealna, że aż boli. Facet wynurza na pełnej parze okręt podwodny bez dekompresji. Ciśnienie rozsadziłoby tym Ruskom bańki jak balony. Do tego jeszcze mięśniak Momoa, który stara się mówić po rosyjsku a potem w filmie jeszcze po włosku. Pomijam jego próby mówienia w obu językach, ale no tak, to logiczne, że każdy hawajski syn latarnika odciętego na wyspie od świata jest poliglotą, wybitnym historykiem i znawcą życiorysu Scypiona Afrykańskiego (poszukiwanie kierunku z butelką).
A tak serio to film jest tandetą i jeśli miałbym być fair, nawiązując do tego wątku z dyskusji tutaj Aqua - Black Panther to dużo bardziej spójny był obraz w Czarnej Panterze (choć też uważam takiego bohatera za pastelowego i wymuszonego w universum) choćby poprzez SPÓJNE powiązania z innymi filmami z uni, do tego prezentacja ich technologii, stopu używanego do robienia sprzętu, nawet to "wyjście z ukrycia" na koniec to było coś. A tu? Niby 2 szalonych profesorków coś tam majaczy o Atlantydzie, ale i tak nikt w to nie wierzy. Potwory z krakenem łącznie biją się w finalnej bitwie, wynurzają z morza, piszczą jak godzilla z kongiem razem połączeni, ale ludzie dalej nie wiedzą czy Atlantyda istnieje. Jak dla mnie ten film to naciągana trója.
Mimo, że scena w łodzi podwodnej była nierealna (tak jak istnienie Aquamana i Atlantis ;), to była jedyna scena walki, którą z przyjemnością obejrzałem, bo była zrobiona z jajem.
Ja dałem naciągniętą piątkę...ale Czarna Pantera dostała ode mnie tylko cztery. Oba te filmy postawiłbym obok siebie na półce przede wszystkim za scenariusze.
odnośnie Atlantydy polecam tego gościa: https://www.youtube.com/watch?v=U5kEzxOb-3c
Sprawa okazała się do tego stopnia realna, że nawet naukowcy i archeologowie zainteresowali się wątkiem, który miał być początkowo tylko wypowiedzią internetowego dziwoląga. Bardzo ciekawe i podparte wszystko naukowymi dowodami.
Co to w ogóle za argumentacja? Istnienie Aquamana i Atlantis były motywem przewodnim filmu, który był osadzony w lustrzanym odbiciu naszego rzeczywistego świata. Ludzi i łódź podwodną dalej powinny obowiązywać te same zasady fizyki. Na tym właśnie polegał cały clue filmu - zaawansowana cywilizacja podwodna, którą zamieszkuje swego rodzaju zmutowana rasa "nadludzi" istniejąca na naszej planecie w ukryciu przed cywilizacją ludzką. Rozumiesz koncept filmu?
to szukanie kierunku też sciagniete, ten fiklm to pastisz na wszystko , bardziej doinwestowane Rekinado , mnie nawet wciagnęło, ogladało sie to dobrze ,tylko z przymruzeniem oka, tego filmu nie da sie na powaznie traktować
A komiksy o superbohaterach same w sobie nie są? Taki jest zamysl masz sie odprężyć i mieć rozrywkę... Jak nie czytasz takich komiksów to nie zrozumiesz
Czytam komiksy od 1987 i zawsze lubiłem w nich to, że nie były nadto infantylne...a jeśli już ten dowcip był podawany w przyjemny sposób. Tutaj (podobnie jak w Czarnej Panterze) nie znalazłem tego co w nich lubię.
Hm...rodzi się pytanie czy skoro kolejne beznadziejne- to czy odważysz się pójść na kolejną produkcję tak jak tym razem?)
Film powinien mieć ograniczenie wiekowe do 14 roku życia. Punkty, które zbiera, to głównie od widzów z tego przedziału. Dla dorosłego widza jest to baaaardzo słaba bajeczka.
Bo właśnie na tym polega różnica między DC a marvelem, Marvel robi kino akcji, wszystkie filmy w mniejszym lub większym znaczeniu są połączone tak że jak ktoś widzi np tylko infiniti war, to nie ma pojęcia o co chodzi w filmie bo jest wiele wątków z innych części, to ludzi wciąga, a DC skupia się bardziej na klasycznym kinie przygodowo fantastycznym przez co dorosłym widzom wydaje się że oglądają bajki i o to cały sekret gówno burzy między DC a marvelem :) takie mam wrażenie.
No to też, jest wielka różnica nie ukrywam. I sam też wolę marvela, dc są no takie sobie. Ale wyjątkowo... Aquamana widziałem dwa razy i dwa razy przysypialem :( gra aktorska super i aktorzy dopasowani, ale fabuła baaaardzo oklepana.
Jak zwykle mglista, ogólnikowa krytyka. Nie uważam filmu za świetne kino akcji z motywem superbohatera - tak jak choćby ekranizacje Batmana w wydaniu Nolana - ale z drugiej strony wiecznie krytykujący malkontenci, którzy nie potrafią nawet sformułować bardziej złożonej krytyki poza kilkoma ogólnikami są jeszcze bardziej męczący niż same wady filmu. Szczególnie irytują odmiany malkontentów o zapędach snobistycznych, którzy myślą że jak użyją jakichś technicznych sformułowań, to wydają się bardziej inteligentni niż wskazują na to realne fakty.
Masz takie pojęcie o mojej inteligencji, jak ja o balecie. Uwagi o innych użytkownikach zatrzymaj dla siebie. Nie to miejsce. Pomyliłeś portale.
Widzę, że trafiłem w sedno za pierwszym razem.
Niczego nie pomyliłem, a Ty zaprzeczasz sobie już w drugim zdaniu.
Wyjaśnię Ci sytuację prostymi słowami. Wypowiadasz się w publicznym miejscu, wyrażasz jakąś tam opinie (dlaczego jej nie zatrzymasz dla siebie?), choć bardziej powtarzasz cudze opinie sformułowane na poziomie 5 latka, ale nieważne. Jeśli wypowiadasz się na publicznym portalu, to licz się z tym że ktoś może Cię skrytykować - tak to działa. Prawo do krytyki nie przysługuje ekskluzywnie jedynie Twojej osobie. Niby sugerujesz jakąś dorosłość w Twoim przypadku, a wypowiadasz się jak obrażone dziecko.
Jesteśmy na portalu dotyczących filmów, a nie użytkowników. Każdy ma prawo oceniać film, w sposób, jaki chce. Twoje hejtowanie mnie akurat jest nie na miejscu. Dalej nie widzisz różnicy?
Tak, a ja krytykuję m.in. Twoją krytykę filmu, która jest płytka, pretensjonalna i niesamowicie banalna. Nie krytykuję Twojej osoby per se. Krytykuję sposób przedstawiania opinii, który charakteryzuje się snobistycznym zachowaniem i wiecznymi próbami doszukiwania się powodów do narzekania, ale jednocześnie nieumiejętnością sformułowania jakiejś konkretnej, merytorycznej, szczegółowej i przede wszystkim konstruktywnej krytyki.
Podsumowując - nie hejtuję Ciebie, tylko uniwersalny szablon zachowania, który prezentujesz. Ciężko nawet stwierdzić czy krytykuję Twoje zdanie, bo sposób w jaki wyrażasz "swoją" opinię nie różni się w żaden sposób od oklepanych sformułowań setek innych osób bez własnego zdania. Hejtowanie "Ciebie" musiałoby zawierać się w krytyce Twoich własnych przemyśleń, które jednak najpierw należałoby potrafić sformułować w indywidualny sposób. Takich opinii generalnie nie hejtuje. To co przeczytałem wyżej jest co najwyżej zbitkiem bezrefleksyjnie powielanych, arbitralnych stwierdzeń.
Portal ten jest dla tych, co oglądają filmy, niekoniecznie z filmem będąc związanymi. Wypowiadając się tutaj nie muszę szukać fachowych sformułowań, mam prawo używać oklepanych, jak się wyraziłeś, jak setki innych, co nie oznacza, że nie mam własnego zdania. Nie mam zamiaru doszukiwać się drugiego dna, ani szukać głębszym myśli w czymś takim, jak ta szmira. Nie podoba ci się to? Ok. Zajmij się sobą, a nie krytykowaniem kogoś, tylko dlatego, że postępuje inaczej niż Ty. Mniej bufonady, więcej życzliwości. Pozdrawiam.
Po co piszesz to publicznie, skoro nie potrafisz przyjąć krytyki? Nie podoba Ci się? To nie wypowiadaj się publicznie.
Tu nie chodzi o fachowość, tylko zasadność krytyki. Nikt tutaj nie wymaga doszukiwania się drugiego dna, ani niczego głębszego w kinie stricte rozrywkowym o superbohaterach. To nie jest film z ambicjami głębokiego kina, wszystko jest podane jak na dłoni. Ale czy coś w tym złego? To zależy od prywatnych oczekiwań, a nie jest koniecznie wadą filmu. Film, obiektywnie, należy oceniać przez pryzmat wizji twórcy, tego co chciał przedstawić, a nie własnych oczekiwań. Aquaman jest lekkim kinem akcji o superbohaterach - i zamierzenia te spełnia przyzwoicie. Nie wyróżnia się znacznie ani w pozytywny, ani negatywny sposób. Nie rozumiem czego oczekiwałeś po tym filmie? To jest krytyka tego, że film jest tym czym w założeniu miał być? W takim razie to nie jest problem filmu tylko Twój i w takim wypadku powinieneś szukać innego typu kinematografii, bazującego na innych założeniach. Jeśli problem leży gdzie indziej, to należałoby wskazać konkretne problemy, przedstawiając konkretne fragmenty filmu na podparcie swoich twierdzeń, wyjaśniając co z nimi jest nie tak i najlepiej wnieść trochę konstruktywnej krytyki proponując w jaki sposób można by to naprawić. Rzucanie pojedynczymi, ogólnikowymi terminami jest jałową, suchą i bezmyślną krytyką. Wnosi tyle co stwierdzenie, że "film jest gupi". Dlaczego? "Bo jest gupi".
Nie krytykuje za to, że ktoś postępuje inaczej niż ja, tylko za konkretne postawy: snobizm, malkontenctwo, pozerstwo, popadanie w skrajności.
Nie. Chodzi głównie o to, że DC sili się na powagę (a przynajmniej do tej pory tak było). Są filmy takie jak Batman, które mają rację bytu 'na poważnie', choćby ze względu na to, że nie jest on typowym superbohaterem z mocami (na upartego mógłby istnieć w realnym świecie). Do tego mroczny klimat i dobrze napisana fabuła - jest git.
Natomiast nie czarujmy się, faceci w kolorowych rajtuzach i pelerynce z założenia nie są poważni i robienie ich na siłę w ten sposób, nie działa. Nawet patrząc na Marvela, pierwszy Thor ma ocenę 6,7 a Ragnarok (który w zasadzie był komedią) już 7.8. Ludzie chcą się pośmiać przy lekkiej konwencji super-hero i Marvel to zrozumiał i dlatego miażdży DC po całości.
Nie wiem co trzeba mieć w glowie żeby taki film ocenić na 2/10. Jeśli Aquamana tak nisko ktoś ocenia znaczy że nie powinien w ogóle oglądać fantastyki. Wyjść w połowie z nudów? Taaa, napisałeś tak dla szpanu jaki to z ciebie koneser huh? :)
Racja, Ci ludzie to po prostu snoby piszące tak dla szpanu. Zapytaj ich o argumentację to sypną jakimiś ogólnikami bez konkretów. "Fabuła, realizacja, sceny akcji". Łał, to się wysililiście. Małpę by nauczył kilku zwrotów technicznych i mogłaby robić krytykę filmów na takim samym poziomie.
gorzej o kims świadczy jak ktoś daje 10 temu filmowi i uznaje ten film za arcydzieło, można rzec jaki człowiek takie arcydzieło w jego mniemaniu
Ten film jak i wszystkie z DC i MARWELA do kolosalne kupsko, już na nowym acz średnim "Bumelbee" lepiej się bawiłem. Kur czemu każdy film z herosami to obserwujemy akcje tych dobrych, mega kicz i bzdura. Taki Watchmen dawał nie tylko brudne uniwersum, ludzi nie wartych ratunku, bohaterów którzy byli lśniącymi celebrytami elementem propagandy a tak naprawdę wielkim wulgarnym kłamstwem. Eh zna ktoś może film z odwróconą rolą gdzie to główne skrzypce gra ktoś nie wiem zły i ideologiczny itp, "v vendetta" widziałem więc odpada.
PS; Dla tych wszystkich bohaterskich filmów mam genialną odpowiedź "Defendor".