Donen jednak wszedł. Zupełnie niepotrzebnie. Jeżeli ktoś oglądał "Szaradę", to "Arabeska" okaże się filmem zdecydowanie poniżej oczekiwań. Ten sam schemat, te same pomysły, tylko zamiast Hepburn i Granta, są Loren i Peck. Kilka niezłych momentów humorystycznych, cała reszta to już niestety "Szarada II". Aha, zaskoczył...
więcejNiestety nie jest tak, że wystarczy zgromadzić kilka gwiazd, wrzucić sporo pieniędzy i film jakoś sam się zrobi. I "Arabeska" jest tego przykładem. Jestem dość bezkrytycznym wielbicielem amerykańskiego kina lat 60-tych, ale nie aż tak bezkrytycznym:-) Film nienajgorszy, obsada całkiem zacna, więc da się to wszystko...
Mimo to jestem na NIE oraz nie zachęcam. Gdzieś tak od początku pobytu w domu bogatego Araba film zaczyna nużyć i kleją się oczy.
Sama intryga z "hetyckim" szyfrem oraz zamachem - arcynaiwna, wręcz infantylna. Ale dochodzi jeszcze sposób jej opowiadania. Weźmy zdjęcia. Tak ogólnie w filmach to dobrze jest jeśli...
... podaje dystrybutor. Dziś, 50 lat później, film mógłby zostać uznany jako produkcja z co najwyżej średniej półki. Mamy zagadkę, nie do końca wiemy, kto jest kim, jesteśmy zdani na narrację nieco naiwnego i bezwolnego profesora, którego cały światopogląd wydaje się być przysłonięty przez przepiękną, egzotyczną...