PILINHA: {__webCacheId=filmBasicInfo_pl_PL, __webCacheKey=299113}
7,4 820 tys. ocen
7,4 10 1 819725
6,7 92 krytyków
Avatar
powrót do forum filmu Avatar

W związku z zalewem opinii o wtórności Avatara i powielonej fabule oraz podobieństwach do Pocahontas i Tańczącego z wilkami, bardzo proszę wymieniać INNE filmy, w stosunku do których Avatar jest wtórny i zapożycza ich historię. Tylko żadnych ogólników - konkretne tytułu z jendym zdaniem uzasadnienia.
Zapraszam:)

ocenił(a) film na 10
sprocket73

jestes okropny:) tak nie doceniać kolegi krzyrzaka no:)
No dobrze...na dizs wystarczy pitulenia.
słodkich snów o Ney życzę:)

ocenił(a) film na 8
EwaMonika

EwaMonika Neytiri musiała znaleźć samca, bo to jak krówka wiesz ... jak się nie zacznie parzyć, to się w byka zamieni, przestanie dawać mleko, .. udpadną jej wymiona i zacznie dawać mleko :P

aaaa ty dziewczyno ty masz dar do poruszania ludzi, weź ... jak ojciec dyrektor, tylko jakiś sztandar sobie wychaftuj, i fiu fiu małą armię xD

ocenił(a) film na 6
EwaMonika

smerfy -bohaterzy są niebiescy
Star Wars- są kosmici i statki kosmiczne
Wszystkie Star Treki- Akcja dzieje się w przyszłości
Battlestar Galactica- Akcja dzieje się w przyszłości
Farscape- są kosmici i statki kosmiczne
Spider-man -jeden człowiek ratuje innych
Spider-man 2 -jeden człowiek ratuje innych
Spider-man 3 -jeden człowiek ratuje innych
Nigdy w życiu -Jest dwoje bohaterów, którzy się zakochują
Tylko mnie kochaj -Jest dwoje bohaterów, którzy się zakochują
Skazany na śmierc -główny bohater ma brata

ocenił(a) film na 10
MistrzSeller

W Gwiezdnych Wojnach w serii animowanej wystąpili nawet niebiescy ludzie-koty. :))

http://www.starwars-holonet.com/holonet/dictionnaire/photos/org_esp_nelvaanian_1 .jpg

ocenił(a) film na 10
doktorno

Znowu się nie wyświetla. Te twoje obrazki są jakieś trefne. :P

ocenił(a) film na 10
Nezumi

http://starwars.wikia.com/wiki/Nelvaanian

Lepiej?

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Dzień dobry Państwu:)
Reaktywujemy wątek:)
Czy to już wszystkie wtórności w Avatarze?

EwaMonika

Czy to już wszystkie wtórności w Avatarze?

Nie, jeszcze nie wszytkie

Dzień niepodległości - tu i tam są kosmici
Yyyrek kosmiczna nominacja- jw.
E.T- jw.
Śmierc nadejdzie jutro- podobny realizm

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Scenariusz jest przeterminowany:

http://www.filmweb.pl/topic/1316177/Podstawowy+problem+"Avatara"+-+przeterminowa ny+scenariusz.html

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Sprocket:) A co Ty spać nie możesz?:)
Oglądałeś już?

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

jak to spać nie mogę?
wyspałem się...
oglądałem, a cze,u by nie... obszerne fragmenty :)

ocenił(a) film na 9
sprocket73

A co jest do wygrania?

ocenił(a) film na 10
voagar

Uścisk ręki kierownika Filmwebu:)

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Monia, a pamiętasz skąd pochodzi powiedzenie, że nagrodą jest "uśmiech kierownika" ?

ocenił(a) film na 10
sprocket73

Niestety:( Przypomnij:)

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Bohdan Smoleń - z życia kolonisty.
Co tam słychac po weekendzie... byłaś na Avatarze w kinie ? :)

ocenił(a) film na 10
sprocket73

Niestety nie byłam, a i obiecanej płytki nie dostała...tzn dostałam, ale z rosyjskim dubbingiem i polskimi napisami. Ja wiem, ze kiedyś byłam kosa z ruska, ale to było przegięcie. Jeśli wypowiadający się o Avatarze takie kopie filmu widzieli to ja się nie dziwię, że magii tam nie widzą. Poza tym obejrzałam kryzrzakowe "Hurt locker" i dałam mu 7/10, a potem patrzę, ze Ty też tyle:) Nawet wysiliłam się na wpis na tym jego wątku.
Stwierdziłam, że nauczyciele zrobili błąd zabierając dzieci do kina na Avatara....teraz ich na forum pełno.
A pamiętasz "Niekończącą się opowieść"? Mój pierwszy film w kinie. Właśnie nabyłam płytę. Jakaś sentymentalna robię się na starość.

Aaaa....no i miłych walentynek;P (trochę późno, ale zawsze):)

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Neverending Story - byłem :) Ale bardziej film podobała mi się piosenka. Pamiętam, że kolega w podstawówce zrobił sobie włosy na Limahla na komers (tak to się chyba nazywało, na koniec 8 klasy) i go wychowawczyni wywaliła do domu. To były czasy. Teraz dzieciaki włażą nauczycielom na głowę.

Ja się przez weekend naoglądałem filmów:
Surogaci - podobał mi się
Zmierzch 1 - jak na romansidło o wampirach był całkiem strawny
Janosik - smutny i nienajgorszy
horror REC (ktoś z filmweb polecał) - niezbyt straszny
Patchfinder - niezbyt dobry

A co dostałaś na Walentynki ?

ocenił(a) film na 10
sprocket73

W pierwszych słowach mego listu musze powiedzieć, ze zadroszczę:) Ależ Ty masz czasu na filmy. Ja muszę negocjować o przerwę na seansik:)

Niżej pisałam o "Never...", ze to dzieło wybitne nie jest, ale jak na tamte czasy przełomowe w świadomości 10-latki. No i ten Atreyu...ech...pierwszy idol:)

Żadnego z wymienionych nie widziałam. A "Surogaci" ponoć wykorzystują podobny, co Avatar pomysł ze sterowaniem umysłem. Nie wiem czy "Zmierz" dam radę obejrzeć, bo mnie ten bladolicy Edzio odrzuca (jak dziewczynom może się on podobać?). Horrorów unikam, bo potem spać nie mogę. Pamiętam, jak obejrzałam Ring (oryginalny) to na widok studni oblewałam się zimnym potem. Janosik jest, był i będzie jeden jak dla mnie. Perepeczko.

Na walentynki dostałam piasek pustyni oprawiony w srebro. Kolczyki. Wiszące. Nie navijskie:)

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Mamy sporo czasu na filmy, bo nie ma dzieci.
Za to na starość przyjdzie dokonać żywota w jakimś domu opieki. Choć jest szansa, że uda się w górach zginąć w pięknych okolicznościach przyrody.

W Surogatach na tym pomyśle wszelkie podobieństwa się kończą. Film porusza ciekawą i modną ostatnio tematykę w jakim kierunku zmierza świat.
Zmierzch obejrzałem, gdyż chciałem mieć jakieś zdanie na temat filmu, zareklamowałem Ukochanej, że idol nastolatek wystąpi - też jej się nie podobał... no ale wiadomo, zakochana we mnie to nie zwraca uwagi innych.

Jeżeli chodzi o Walentynki to postawiłem na kawę. Kupiłem ręczny młynek do kawy i 10 smaków kawy aromatyzowanej. Kawy co prawda nie pijam, ale lubię robić :)

Piasek pustyni ??? A z jakiej pustyni? Błędowskiej, czy jakiejś zagranicznej ?

ocenił(a) film na 10
sprocket73

"Choć jest szansa, że uda się w górach zginąć w pięknych okolicznościach przyrody. "
Brrrr....głupoty piszesz. Jakoś zaraz przed oczami mam film "Alive".
Życie jest pięne, a na starośc będziemy mieć już z 10 części Avatara:)I może Neytiri do Ciebie przyleci:)

"Kupiłem ręczny młynek do kawy i 10 smaków kawy aromatyzowanej"
Mnie też by się podobał taki prezent. Koneserem nei jestem, ale kawę pijam pasjami:)

"Piasek pustyni ??? A z jakiej pustyni? Błędowskiej, czy jakiejś zagranicznej"
Pytasz poważnie?
Tak sie nazywa kamień, który jest trochę rudawy i mieni się jak piasek w słońcu. Błyszczy. Śmiem twierdzić, ze produkcja krajowa:)

"Surogaci" są już w mojej wypożyczalni, więc pewnie neidługo obejrzę. Choć ten zbolały Bruce Willis...tam też zbawia świat?

Za to z innych rzeczy pochwalę się, że przeczytałam "Lost symbol" Dana Browna. Fajnie się czyta, bo prócz akcji masę wiadomosci o historii i sztuce.

No a teraz umykam na ważne posiedzenie i napewno nie będize tak kolorowo jak w Avatarze.
Pozdrawiam i do miłego:)

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Byłem już parę razy w niebezpiecznych okolicznościach w górach. Sam się pcham w takie sytuacje. Jeżeli już można byłoby wybrać sobie sposób odejścia z tego świata to góry są najfajniejsze moim zdaniem. Poczytaj "Zwoje" to sama zobaczysz :)

Dałaś się nabrać - jasne że niepoważnie pytałem o ten piasek. Przecież wszyscy wiedzą że to taki wokalista.

Bruce zbawia świat co do tego nie można mieć wątpliwości. Ale ja lubię jak on zbawia świat :)

Idziesz na posiedzenie... czyli awansowałaś na Dyrektora Urzędu Skarbowego. Gratuluje! :)

ocenił(a) film na 10
sprocket73

Sprocket....zapamiętaj raz na jutro...ja NIE pracuję w urzędzie skarbowym:) Nienawidzę zagadnień podatkowych i nie tylko dlatego, ze musze płacić podatki:)

"Zwoje" poczytam jak mi dostarczą.

A ze zbawiaczy świata najbardziej lubię Batmana w postaci Christiana Bale'a:)

A jak się nazywało Twoje podarowane fioletowe oczka?:)

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Fioletowe zapomniałem... mówili mi w sklepie, ale jak dotarłem do domu to już nie było śladu w pamięci. Ale jakies byle jakie szkiełko, żaden luksus.

Czemu cały czas nie wyprowadzałaś mnie z błędu, że nie w US ? To gdzie pracujesz, proszę się przyznać.

To ja batmanów dla odmiany nie lubię.

ocenił(a) film na 10
sprocket73

To fioletowe to może kryształ Svarowskiego?

Raz pisałam żebyś nie rozpowiadął, ze w US pracuję, bo ludiz enie będą chcieli ze mną gadać:P
A tak naprawdę pracuję w sp. z o.o. o mieszanym modelu udziałowców, w której dzień pracy trwa od 7 do 15 i rzadko jest koniecnzość zostawania po godzinach (chyba, ze ktoś jest niezorganizowany)- ze względu na dużą ilość spotkań w ciągu dnia raczej nadrabiam w domu pracę (dlatego często po południu jestem przy komputerze - na filmwebie) i w której po powrocie z urlopu macierzyńskiego się awansuje i dostaje podwyżkę zamiast wypowiedzenia:)

Batmnanów nie lubiłam do momentu "Batman Begins". Te wcześniejsze to chyba tylko fani komiksów o batmanie doceniają. Film Nolana "uczłowieczył" postać komiksową i dlatego mi się spodobał. Mroczny rycerz już nie tak bardzo, bo tak Ledger szaleje, a ja świrów nie trawię:)

No a Pan Sprocket cóż ciekawego w pracy porabia?:)

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Kupione w APART, więc chyba nie Swarovski.
To fajną masz pracę... koledzy marudzą, że ich żony w różnych zakładach pracy, po macierzyńskim są tępione na wszystkie sposoby.

Amerykanie kręcą dużo komiksowych filmów. Raczej nie jestem fanem żadnego, ale większość widziałem. Najlepiej pasują mi się X-meny.

A moja praca? Jestem informatykiem. Obecnie pracuję w banku, w dziale tworzącym oprogramowanie, tzw. aplikacje wspomagające główny system bankowy. Taki opis wystarczy ?

ocenił(a) film na 10
sprocket73

Ja mam ekstra pracę:) Nie obce mi są problemy chorób, zwolnień itp itd. tym bardziej, że nie mam jakiejś babci czy cioci. Ale wsyztsko to kwestia organizacji:) Jedynym problemem w mojej pracy jest to, że załoga to w 85% mężczyźni, a większość z nich na kobiety na wyższych stanowiskach patrzą jak na dziwolągi, które awansowały tylko dzięki d..... Ale spoko. Przez 12 lat sobie ich wychowałam:)

X-meny...hmmm...to to o mutantach? Jackman tam gra takiego gościa ze sztylecikami w paluszkach? Brrrr...
Z komiksów najlepiej znam "Hugo"...hehe...

No i ładnie się popisałam. Przed informatykiem przyznawać się, że z torentów korzystać nie umiem:) Słaby PR:)

Widziałeś "Dzieci Ireny Sendlerowej"? Dziś do "Wyborczej" dawali, więc pewnie obejrzę niedługo.

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Biedna.. :(

Masz tu namiary na super kopie jakosci Dvd!!!
Wpisz sobie w google a pozniej to juz wiesz co robic dalej. ;)

wersja to: Avatar.2009.DVDScr.H264.AAC-SecretMyth
Napisy(moje!)sa na: www.napisy.info bodajze czwarte od gory (od uzytkownika: peter.wyrzel.78)

Pozdro.

ocenił(a) film na 6
EwaMonika

NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ - film dla dzieci z 1984 roku, tam było wszystko to co w Avatarze ;)

ocenił(a) film na 10
taryfa_ulgowa

Ten film należy do moich ulubionych. Miałam 10 lat jak go pierwszy raz widziałam i siediz w sercu do dziś. Aczkolwiek z dystansem mogę powiedzieć, ze nie jest on dziełem wybitnym. Ale i tak go uwielbiam. Sentyment taki.

ocenił(a) film na 6
EwaMonika

Mi również ten film siedzi w sercu do dziś, będąc dzieckiem postrzegałam go jako totalnie magiczny i chciałam przenieść się w tamten świat.
Avatar nie wywołał we mnie nawet cienia tych emocji, które pamiętam z Niekończącej Się Opowieści. Może się zestarzałam ;]

ocenił(a) film na 10
taryfa_ulgowa

Hehe...oby nie:) Mnie Avatar zachwycił i już:) To tak jak z muzyką. Nie jestem fanką jednego gatunku, a ulubione moje kawałki są z tak różnych gatunków, że kompletnie nie da się ich powiązać. Np. Shuberta Serenada i Unforgiven Metallici...Mro Iło Lorenca i Personal Jesus Depechemode.
Więc podoba mi się Avatar, ale i Jasminum np:)

ocenił(a) film na 8
EwaMonika

Innych filmów nie powiela. W całości żzyna z Pocachontas i troche z Tańczącego z Wilkami i to jest cały film :)

ocenił(a) film na 10
Czarli_3

He....te żesmy skreślili na poczatku. Wypadasz na koniec kolejki po nagrodę:)

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Caly styl krecenia i wizerunki postaci jak w jego poprzednich filmach a dokladnie w Obcym-Decydujace starcie.
Tez jest tam silna Vasquez czyli odpowiednik pilotki z Avatara.
Parker to taki Carter J. Burke czyli skurwiel no i Mechy choc troszke bardziej udoskonalone! Wszystko to juz bylo tylko odswiezone w lepszych ciuszkach ze tak sie wyraze!

p.s: oprocz tego wiadomo ze Tanczacy i Pocahontas oraz troszke spektaklarnosci rodem z Titanica(walace sie Drzewo-Dom to taki drugi tonacy Titanic!)

Mozna by wymieniac ale mi sie niechce dociekac bo i po co? Fajny obrazek,bardzo pozytywny jak juz gdzies pisalem i tyle.Warty obejrzenia i niosacy przeslanie.

Pozdro. :)

EwaMonika

Hmm.. Diuna?
Niebiescy tubylcy, tubylcy z niebieskimi oczami?
Rabunkowa gospodarka obcej planety?
Kilku przybyszy brata się z tubylcami i walczy z nimi ramię w ramię?

ocenił(a) film na 10
Jegor

Toruk Makto = Mua'dib

Ikrany = Czerwie

przyprawa = unobtanium

:))

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Dzień dobry Państwu:)
toszkę mnie nie było, więc nadrabiam zaległości.
Odświeżamy wątek.
Ogłaszam zwyciężcę konkursu...
The winner is....

Doktorno
za największe spektrum przykładów i humorystyczne podejście do tematu:)

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Cześć Monia! :)
Czyli ja przegrałem... no trudno.
Właśnie za moment mamy plan obejrzeć Sendlerową, warto ?

ocenił(a) film na 10
sprocket73

Dostaniesz nagrodę pocieszenia:)
Nie wiem czy warto obejrzeć Sendlerowa, bo niestety mój niedosłuch dął o sobie znać i nie usłyszała, że zamiast filmu fabularnego do Wyborczej dołączają film dokumentalny o Irenir Senderowej. Czekam zatem na Twoją recenzję fimu.
Pozdrawiam.

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Offtopic: jak się na tym forum wysyła wiadomości prywatne? Jedną taką dostałem, więc wiem, że istnieją.

ocenił(a) film na 10
pik33_2

w tym wątku nie ma czegoś takiego jak offtopic :)
poklikałem sobie i doszedłem, że wiadomość prywatną można wysłać chyba tylko do znajomych: wchodzisz na swój profil -> klikasz znajomi -> lista znajomych i pod każdym masz "wyślij wiadomość"

ocenił(a) film na 10
pik33_2

albo kliknac na wiadomość i tam jest hasło odpisz:)
Sprocket ma rację tu piszemy co nam slina na język ...eee..na palce? uch! co nam do głowy wpadnie:)

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Nie oglądaliśmy Sendlerowej. Ukochana miała ochotę na coś lekkiego. Obejrzeliśmy Serenity, takie przygodowe sience-fiction. W sam raz na sobotni wieczór. Przy okazji wypilismy całe wino. W formie grzańca z rodzynkami, migdałami i adwokatem.

ocenił(a) film na 10
sprocket73

Witaj Sprocket:)
Obejrzałam "Surogatów" i śpieszę się podzielić swoją opinią.
Film nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Pomysł fajny, ale nie do końca wykorzystany. Znalazłam parę luk logicznych, które potwierdziła opinia na portalu "Klub miłośników filmu". Jako rozrywka na wieczór po cięzkim dniu może być. Jedyne co mi dało do myślenia, to nawiązanie do ery internetu, gdzie każdy może sobie stworzyć swój lepszy profil, taki po fotoshopie. I właściwie nie masz pewności czy EwaMonika to nie jakiś stary i obleśny facet, a nie blondynka w czerownych pantofelkach:)

Zainteresował mnie Twój kulinarny wygibas: wino z adwokatem? i migdały? Hmmm...u nas na prowincji tak nie podają:) Ale fajnie brzmi.

No i w ogóle coś oklapłeś w wypowiedzach. Albo Avatar już Cię nie kręci, albo polazłeś na forum innego filmu:)
Pozdrawiam.

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Fajnie Cię znów widzieć, tęskniłem :)

Całe forum oklapło... właściwie to buszują tylko trole, a normalnych wypowiedzi praktycznie nie ma.

A ja obejrzałem Sendlerową. Strasznie smutny film i nie jakiś porywający.
po jego obejrzeniu miałem wrażenie, że jakby go zestawić z "Bękartami Wojny" obok siebie, to z Bękartów robi się profanacja nie do przyjęcia. Ale cóż, być może zachód ma lżejsze podejście do tego co się działo na naszych ziemiach podczas wojny.

W Surogatych własnie to, że przenosimy swoja tożsamość do internetu jest tym co daje do myślenia. Ja spędzam przy komputerze jakieś 12-16 godzin codziennie. To stanowczo za dużo, ale jakoś tak wychodzi. Myślę że jeszcze potrafię odróżnić świat wirtualny od rzeczywistego, ale jak widzę takiego Krzyrzaka i jemu podobnych to mam wrażenie, ze oni już nie.

Tego drinka odkryliśmy w Krakowie w knajpie Piec. Podają tam kilka rodzajów granych win z dodatkami, białe z adwokatem było najlepsze, więc teraz często takie pijamy w domku.

A co jest nagroda pocieszenia w konkursie ?

ocenił(a) film na 10
sprocket73

Uch, zarumieniłam się:)
Mam takie przerwy w życiorysie filmwebowym, bo dużo się dzieje. W pracy zamknięcie roku obrotowego i badanie bilansu, a w domu wymyśliłam sobie "modernizację wystroju"...no i latam jak kot z pęcherzem. Ale trzba sobie zrobić przerwę na coś przyjemnego i oto jestem.

Krzyzak odżył i pmp...czy jakoś tak. To ich podniecenie jest faktycznie niezdrowe.

W "Surogatach" postęp w dziedzinie postaci zastępczych był tak szybki (14 lat zdaje się), ze mnie zastanowiło jak świat i ludzie podołali finansowo, organizacyjnie. Bo to nie tania zabawka, a 98% ludności ją ma. W Afryce też? Może odkryli tam metodę zmiany piasku w paliwo albo co? A żona Willisa....zrozumiałam, że przechodziła traumę po wypadku z powodu swego wyglądu (choć jakiś starszny nie był tylko flejtuchowaty, a te blizny w tym momencie są do usunięcia i pewnie taniej niz surogat).
Po prostu ludziom przestało się chcieć. Nie prztyjmuję do wiadomości takiej postawy.

O właśnie "Bękarty wojny" - jakoś nie mam zacięcia by obejrzeć. Pewnie dlatego, że nie podobają mi się żarty z takich tematów jak wojna, eksterminacja ludnosci. Oczywiście są w tej etmatyce filmy cięższe (Pianista, Lista Shindlera, Katyń), ale i lżejsze (Jak rozpętałem II wojnę swiatową, Życie jest piękne). I ok. Przyjmuję obie opcje, ale cyztając opisy Bękartów mam wrażenie, że film ten jest na bakier z podstawami historii. Rozumiem wariacje co do losów bohaterów, spojrzenia na wojnę z różnej perspektywy, ale Tarantino chyba pojechał za mocno. Można tłumaczyć, że to jego wizja itp itd, ale dla mnie jest to temat, z którego nie powinno się przeinaczać. Już wolę humorystyczne podejście w "Życie jest piękne", które zrobiło na mnie duże wrażenie i uroniłam nie jedną łzę.
Zastanawiam się czy takie podejście do wojny, jakie ma film Tarantino nie spaczy myślenia młodych widzów, którzy nie znają historii Ewuropy i ich wojna rozpoczęła się od Pearl Harbor. Okaże się, że II wojna w Europie to była swietna zabawa. Brrr.....
Zawsze, jak myślę o wojnie przypomina mi się taka miniatura filmowa (chyba mogę to tak nazwać): chór damsko-męski zaawansowany wiekowo śpiewa piosenkę "Ta nasza młodość". To właśnie stracone pokolenie. I im należy się szacunek.

A głowa po takim winku nie boli? :)

"A co jest nagroda pocieszenia w konkursie ?"
Przyjemność rozmowy ze mną:)

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

Troszkę błędów logicznych w Surogatach by się znalazło (np. pominięty aspekt kosztów produkcji) i oklepanych schematów (np. że informatyk jest brzydki, a łysy obleśny grubas chce być atrakcyjną blondynką).
Ale... sprawa kontaktów międzyludzkich - wiesz że ja czasem w domu piszę przez GG do Ukochanej, która siedzi w drugim pokoju. A w pracy piszę maila do szefa, który siedzi w tym samym pokoju 3 metry obok. Na dobrą sprawę w ogóle nie musiałbym chodzić do pracy, bo tak samo mógłbym pracować z domu. Jakbym jeszcze wszelkie zakupy robił przez internet to w ogóle nie musiałbym wychodzić. Pewnie szybko wyglądałbym tak jak ludzie w Surogatach. A kobiety, które często boją się wyjść na ulicę bez makijażu... jakże kuszące dla nich byłoby mieć idealnie wyglądający zamiennik? Popatrz jaką popularnością cieszą się portale społecznościowe typu "nasza-klasa". Ludzie zamieniają żywych znajomych na ich wirtualne odpowiedniki. A z czasem będzie jeszcze gorzej, zobaczysz.

Prawda historyczna w Bękartach??? Nie mam jej ani trochę!
Bękarty to film o tym, jak grupa Żydów dobrze się bawi dokonując rzezi na niemieckich żołnierzach, oficerach i nawet zabijają Hitlera. Krew leje się jak to u Tarantino hektolitrami, ale śmierć jest lekka jak w Kill Billu, jest fajna, jest zabawna. Niemiecki Gestapowiec nie jest ani troszkę odrażający, jest pociągający, inteligentny, sprytny, wzbudza podziw swoimi metodami pracy i przenikliwością. I chociaż wszystko to brzmi strasznie, to fajnie się ogląda. Ale z Bękartów nie dowiesz się niczego o wojnie, to nie jest spojrzenie z innej perspektywy na jakąś prawdę. Jest to po prostu film Tarantino.

Czy boli głowa po winku z adwokatem? Pewnie zależy ile się wypije:) Butelka 0,75 + jakieś 100ml adwokata + paczka krojonych w płatki migdałów + solidna garść rodzynek to porcja idealna na dwoje.

ocenił(a) film na 10
sprocket73

Dla mnie posiadanie idealnie wyglądającego zamiennika nie jest kuszące,choć do ideału mi daleeeeeeeeeeeeeeeko, bo to oznaczałoby, że mój mężczyzna (bez różnicy partner, mąż, chłopak) jest bardziej zainteresowany plastikowym wyglądem i nie zakceptuje nastepnej zmarszczki pod okiem czy dodatkowych 3 kg. To po co się wiązać z kobietą. Lepiej stworzyć idealnego robota, jak w tym filmie z Nicol Kidman "Żony z...(nie pamiętam nazwy miasteczka)". Nie dość, że piękna, zawsze zadbana to i gospodarna, dyspozycyjna i nie brzdąka nad uchem.

Słuchaj a jak oni się rozmnażali? Bo jak się przyzwyczaili do swych pięknych surogatów to nijak zbliżyć się z marniejszym operatorem:)

O zaniku więzi międzyludzkich socjologowie trabią od kilku lat. Zresztą masz fachowca w domu to wiesz więcej. Choć paradoksalnie jest tyle udogodnień w kontaktach, to stają sie one "zmechanizowane" i odsuwają ludzi od siebie. Rozmowa oko w oko to juz wyczyn. Prościej przez telefon, sms, bo nie widać uczuć i nie trzeba się wysilać. Ja pamiętam, że mój pierwszy chłopak żeby się ze mną umówić, to musiał najpierw przyjść do dmnie do domu, bo nie mieliśmy telefonu. A potem czekał tydzień w mękach czy jego królewnie się co nie odwidzi. A teraz sms i wszystko jasne. I do tego goniący nas w koło konsumpcjonizm. Lubię rpzytaczać wypowiedź pewnego mojego znajomego - pół Hispzan, pół Włoch w średnim wieku,żeglarz amator, zwiedził pół świata, mawiał tak - będąc w supermarkecie przed kupieniem jakiejś rzeczy zadaję sobie pytanie czy potrzebowałbym tego do życia na mojej łodzi. Na tej zasadzie odrzuca 90% produktów. Więc pytanie czy potrzebuję idealnego zamiennika żeby być szczęśliwszą? - nie, bo to ja kieruję swoim losem.

Ja dla odmiany pracuję z ludźmi i bez nich ani rusz i to jest najfajniesze w tej pracy. Częśc mogłabym w domu robić, ale nie lubię tego, bo mi sie sfery mieszają domowa i zawodowa. Dom to jest dom. Praca to jest praca. Na jedno i drugie jest czas i miejsce.

GG...miałam i odinstalowałam:) Nie używam. Na "naszej-klasie" byłam przez chwilę. Nie odwiedzam. Maile owszem bardzo często, ale tylko służbowe - polecenia, przekazanie informacji itp itd. Do znajomych dzwonię lub idę. Jedynym wyjątkiem jest moja kumpela, która podróżuje po całym świecie i nijak w Chile jej odwiedzić nie mogę.
Wychodzi, ze jakiś odmieniec jestem:)

O Bękartach i Tarantino więcej się nie wysilę, bo nie oglądałam i jak wiesz za artystą nie przepadam.

Twój drink musi być nieziemsko kaloryczny, boję się, że od samego myślenia o nim przybędzie mi centymetrów w pasie:)

ocenił(a) film na 10
EwaMonika

No właśnie sama widzisz... żona Brucea nie pokazywała mu się w realu, więc rozmnażanie było utrudnione.
A z tym wyglądem kobiet... przecież kobieta nie maluje się dla partnera, tylko dla obcych. Partnerowi wychodzi z łazienki w maseczce takiej, że najstraszniejszy horror wydaje się bajką dla dzieci:) Poza tym partner już wszystko widział i kocha taką jaka jest, czyli piękną, choć pomarszczoną i z wałeczkiem na brzuchu. Natomiast zanim opuści mieszkanie, choćby aby wyjść z psem kobieta musi spędzić pół godziny w łazience i doprowadzić się w jej mniemaniu do porządku. Jeszcze tak szczerze od siebie powiem, że moja Ukochana ładniej wygląda jak wstanie rozczochrana bez przypudrowanego noska, niż jak sobie włosy uporządkuje i wysmaruje się jakimiś specyfikami, bez których obcy nie mogą jej zobaczyć. Choć myślę że to może i dobre jest, bo nie widzą jaka jest piękna naprawdę. Ale mówiąc na poważnie, to po prostu nie rozumiem tego zjawiska, którym jest nakładanie tapety na twarz. Ukochana niby mądra jest, ale ubzdurała sobie, że jej się twarz świeci, cokolwiek to znaczy... i z tą świecącą twarzą nie może nikt jej zobaczyć. Czy to nie jest głupota w czystej postaci ???


Ponieważ temat drinka ciągnie się już od jakiegoś czasu to podaję przepis:
Butelkę wina białego słodkiego, lub półsłodkiego (takie za 20zł zupełnie wystarcza) wlać do garnka i dosłodzić do smaku (ja daję 4-8 łyżeczek cukru w zależności jakie wino). Od razu wsypać migdały (przypominam, ze mają to być płatki) całą paczkę i dodać rodzynki - sporo, pół paczki. Podgrzać do maksymalnej temperatury, ale nie zagotować. I teraz sekret - zostawić na godzinę, niech rodzynki przesiąkną winem, a migdały zmiękną. Przed podaniem podgrzać jeszcze raz. Przelać do kamionkowych kubeczków - rodzynki i migdały wygrzebać łyżką i podzielić po równo bo to jest najlepsze. Na koniec wlać do każdego kubka z 50ml adwokata. Spożycie za pomocą łyżeczki, z wygrzebywaniem do dna, optymalnie smakuje jak się na łyżeczkę nabierze 1 rodzynka, 2-3 płatki migdałów i wszystko to pływa w winku... mniam mniam...